W sobotę, 9 maja, podczas konferencji Fundacji Avalon „Nowoczesne trendy kształtujące widoczność i prawa osób z niepełnosprawnościami”, odbył się panel poświęcony kondycji psychicznej pacjentów. Dyskusję pod hasłem „Zdrowie psychiczne bez barier? Dlaczego system wciąż nie odpowiada na potrzeby osób z niepełnosprawnościami” poprowadziła Ewelina Burda, dziennikarka „Tygodnika Powszechnego”.

Spotkanie stało się przestrzenią do bezkompromisowej diagnozy polskiej rzeczywistości, w której eksperci – psycholożka Sylwia Lipińska-Wycisk oraz sportowiec Piotr Sajdan – wskazywali na luki dzielące system od realnych potrzeb pacjentów.

Edukacyjna i komunikacyjna „biała plama”

Problem dostępności pomocy psychologicznej zaczyna się znacznie wcześniej, niż pacjent zapuka do drzwi gabinetu. Sylwia Lipińska-Wycisk, prezeska Fundacji Psychologia Dostępna, w rozmowie z Eweliną Burdą zwróciła uwagę na fundamentalny brak w procesie kształcenia kadr. Skoro zagadnienia związane z różnorodnością nie są obowiązkowym elementem studiów, specjaliści często czują się bezradni w obliczu specyficznych potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Prowadzi to do trudności diagnostycznych i błędnego doboru metod terapeutycznych, co dla pacjenta oznacza konieczność wielokrotnego powracania do traumatycznych wspomnień przed kolejnymi ekspertami.

Szczególnie dramatyczna sytuacja dotyczy osób głuchych. W ich przypadku bariera jest niemal fizyczna – brak psychologów znających język migowy wymusza angażowanie tłumaczy, co narusza intymność procesu terapeutycznego i staje się kolejną barierą w dostępie do profesjonalnego leczenia.

Geografia i ekonomia wykluczenia

Z perspektywy pacjenta, którą reprezentował Piotr Sajdan, dostęp do wsparcia jest silnie skorelowany z miejscem zamieszkania i stanem portfela. O ile w dużych aglomeracjach, takich jak Warszawa, sieć pomocy jest relatywnie gęsta, o tyle w mniejszych miejscowościach pacjent zostaje niemal całkowicie odcięty od specjalistów. Sajdan zauważył, że niepełnosprawność często idzie w parze z problemami finansowymi, a system publiczny rzadko jest w stanie zaopiekować się sferą psychiczną równie sprawnie, co rehabilitacją fizyczną.

Sportowiec podzielił się również osobistą refleksją na temat „maski”, którą często przybierają osoby z niepełnosprawnością. Częste obśmiewanie własnych ograniczeń bywa mechanizmem obronnym, mającym ułatwić wejście do społeczeństwa i pokazanie, że „nie mamy problemu”. Pod tą maską kryje się jednak realne zapotrzebowanie na przepracowanie żałoby po stracie zdrowia oraz szkód psychicznych wynikających z codziennych zmagań.

Profilaktyka zamiast gaszenia pożarów

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule panelu sprowadza się do konieczności radykalnej zmiany w edukacji i profilaktyce. Paneliści byli zgodni, że niezbędne jest wprowadzenie szkoleń o różnorodności, które zagwarantują postawę szacunku i zrozumienia u specjalistów już na etapie studiów. Zamiast reagować dopiero w momencie kryzysu, system powinien uczyć obywateli, jak budować odporność psychiczną i dbać o siebie nawzajem.

W Polsce na depresję choruje ponad milion osób, a u osób z niepełnosprawnościami ryzyko to jest nawet trzykrotnie wyższe. Aby zmienić te statystyki, musimy zacząć korzystać z dostępnych narzędzi – od telefonów zaufania po wsparcie psychologiczne w szkołach – i nieustannie uwrażliwiać społeczeństwo na fakt, że zdrowie psychiczne jest fundamentalnym prawem, a nie przywilejem zależnym od stopnia sprawności czy zasobności portfela.