Z zaniepokojeniem przyjęliśmy informację, że w roku 2026 środki finansowe przeznaczone na domową wentylację mechaniczną zostaną obniżone, po raz pierwszy od dwudziestu lat. Pomimo rosnącej liczby pacjentów potrzebujących respiratoterapii w domu, kontrakty na świadczenia mają zostać zmniejszone średnio o 10 proc., a w niektórych województwach - nawet o ponad 20 proc. w porównaniu do roku 2025.

W rezultacie już od 1 stycznia 2026 r. znaczna część osób wentylowanych w warunkach domowych, w tym dzieci i dorośli z przewlekłą niewydolnością oddechową, może zostać pozbawiona finansowania i opieki. Według analiz przedstawionych przez świadczeniodawców, bez wsparcia może pozostać w 2026 roku ponad 4 000 pacjentów, czyli prawie 30 proc.  wszystkich korzystających z domowej wentylacji mechanicznej.

- Nie możemy zgodzić się, aby osoby z ciężkimi chorobami układu oddechowego, które nie mogą żyć bez respiratora, były traktowane jak „nadwykonania”. Mówimy o realnych ludziach - często dzieciach, osobach starszych - oraz ich rodzinach. Dla nich respirator to nie luksus, lecz różnica między życiem a śmiercią – podkreśla Elżbieta Szlenk-Czyczerska, Wiceprezes Stowarzyszenia Pacjentów na Rzecz Wentylacji Domowej JEDNYM TCHEM!

Jako głos pacjentów, ich rodzin i opiekunów Stowarzyszenie JEDNYM TCHEM! podkreśla, że tak dramatyczna decyzja godzi w fundamentalne prawo do opieki zdrowotnej  i bezpieczeństwa tych, którym respirator daje szansę na godne życie i na przeżycie.

Obniżenie finansowania tej specjalistycznej opieki to realne zagrożenie dla pacjentów:

  • W 2025 r. wstrzymano rozliczanie nadwykonań, również w zakresie opieki pediatrycznej. W efekcie znaczna część świadczeń udzielonych dzieciom w tym roku pozostała nierozliczona, co może ograniczać dostępność świadczeń i wydłużać czas oczekiwania małych pacjentów na tak potrzebną im terapię.
  • W praktyce wielu świadczeniodawców zostało zmuszonych do ograniczania opieki do absolutnego minimum — zmniejszając częstotliwość wizyt lekarza, pielęgniarki, rehabilitanta — nawet gdy pacjent potrzebuje intensywniejszego nadzoru. 
  • Odnotowujemy wzrost liczby osób wymagających wentylacji domowej — z uwagi na choroby przewlekłe (np. POChP, choroby nerwowo-mięśniowe, choroby onkologiczne) oraz pogarszającą się jakość powietrza – Polska jest niechlubnym liderem w Europie.

- Wobec tak niezrozumiałej decyzji zwracamy się do Ministerstwa Zdrowia o niezwłoczne przywrócenie oraz zwiększenie finansowania domowej wentylacji mechanicznej - proporcjonalnie do rosnącej liczby pacjentów - a także o zagwarantowanie ciągłości opieki nad osobami już korzystającymi z wentylacji domowej, bez obniżania jakości czy częstotliwości świadczeń. To absolutne minimum, by zapewnić im bezpieczeństwo i stabilność leczenia - apeluje Joanna Wilmińska, Prezes Stowarzyszenia Pacjentów na Rzecz Wentylacji Domowej JEDNYM TCHEM!

Pacjenci potrzebujący resporatorów to realni ludzie a nie liczby w zestawieniach

Ograniczenie finansowania domowej wentylacji mechanicznej to wyraźny krok wstecz. W sytuacji, gdy liczba pacjentów rośnie na skutek chorób przewlekłych, starzenia się społeczeństwa, pogarszającej się jakości powietrza oraz długofalowych konsekwencji COVID-19, konieczne jest wzmacnianie, a nie osłabianie opieki domowej.

- Apelujemy do decydentów, by spojrzeli na system z perspektywy tych, którzy naprawdę od niego zależą. Pacjenci podłączeni do respiratora to nie liczby w tabeli. Odcięcie nas od opieki domowej oznacza powiedzenie nam: „nie ma dla was miejsca – wracajcie do szpitali”. Na to nie może być zgody. To byłoby odebranie nam poczucia bezpieczeństwa i prawa do godnego życia - podsumowuje Joanna Wilmińska.