Rośnie liczba pacjentów, którzy – mimo kwalifikacji do leczenia w domu – pozostają na oddziałach szpitalnych, bo nie mają gdzie trafić. Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM) alarmuje: system przestaje działać, a brak decyzji po stronie państwa pogłębia kryzys.

Z danych przekazywanych przez Związek wynika, że w większości województw tworzą się już kolejki pacjentów oczekujących na objęcie domową respiratoroterapią. To osoby, które nie wymagają dalszej hospitalizacji, ale nie mogą zostać wypisane, bo brakuje świadczeniodawców gotowych je przyjąć.

Jednocześnie – jak podkreśla OZŚWM – oficjalne stanowisko resortu zdrowia pozostaje niezmienne: problemu ma nie być. W tym samym czasie do Narodowego Funduszu Zdrowia trafiają szczegółowe dane pacjentów, którzy od połowy stycznia pozostają w szpitalach bez możliwości kontynuacji leczenia w domu.

Brak dialogu z resortem zdrowia

Związek od miesięcy apeluje o spotkanie z Ministerstwem Zdrowia, jednak – jak wskazują jego przedstawiciele – bezskutecznie. Brak rozmów uniemożliwia wypracowanie rozwiązań systemowych, które mogłyby odciążyć szpitale i zapewnić pacjentom dostęp do opieki w warunkach domowych. Problem, o którym OZŚWM informował już jesienią ubiegłego roku, dziś przybiera na sile.

Finansowanie na papierze, nie w praktyce

Dodatkowym źródłem napięcia są kwestie finansowe. Choć Narodowy Fundusz Zdrowia deklaruje pokrycie kosztów świadczeń za 2025 rok, tylko część oddziałów wojewódzkich przedstawiła konkretne propozycje rozliczeń.

– Świadczenia zrealizowane w ubiegłym roku do dziś nie zostały w pełni rozliczone. Co więcej, rozpoczęliśmy 2026 rok z sytuacją, w której około 30 proc. pacjentów nie zostało ujętych w planie finansowym – wskazuje Robert Suchanke, prezes OZŚWM.

Oznacza to, że tysiące osób już objętych opieką mogą nie mieć zapewnionego finansowania, co w praktyce blokuje możliwość przyjmowania kolejnych pacjentów.

Chaos i sprzeczne sygnały

Świadczeniodawcy podkreślają, że znajdują się w sytuacji prawnie i etycznie niejednoznacznej. Z jednej strony słyszą zarzuty o nieetyczne działania, z drugiej – otrzymują sygnały, że przyjmowanie pacjentów ponad limit odbywa się na ich własne ryzyko. 

– Zwróciliśmy się o jednoznaczne wytyczne, jak postępować w tej sytuacji. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówi Marcin Warzecha, sekretarz OZŚWM. W efekcie to pacjenci ponoszą konsekwencje braku spójnych decyzji.

Gotowe rozwiązanie wciąż zablokowane

Związek od dawna postuluje wdrożenie nowego modelu opieki opracowanego przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w 2023 roku. Zakłada on m.in. uporządkowanie ścieżki leczenia, wprowadzenie telemonitoringu oraz zwiększenie dostępności świadczeń przy jednoczesnym obniżeniu kosztów. Mimo poparcia środowisk medycznych i gotowości do wdrożenia, projekt pozostaje wstrzymany. Według informacji przekazywanych przez Związek, jego blokowanie ma wynikać z decyzji na poziomie konsultanta krajowego.


Apel do Ministra Finansów

Wobec braku reakcji ze strony Ministerstwa Zdrowia, OZŚWM zwrócił się o wsparcie do Ministra Finansów. Chodzi zarówno o rozwiązanie problemów finansowych, jak i o przyspieszenie wdrożenia nowego modelu opieki. Związek zwraca uwagę na rosnącą nierównowagę w systemie – przy jednoczesnym wzroście wynagrodzeń w ochronie zdrowia, finansowanie opieki nad pacjentami wymagającymi wentylacji domowej pozostaje niewystarczające.

Kryzys, który będzie narastał

Przedstawiciele OZŚWM podkreślają, że są gotowi do współpracy z instytucjami publicznymi, ale bez pilnych decyzji sytuacja będzie się pogarszać. Ich zdaniem kluczowe są trzy działania: rozliczenie świadczeń za 2025 rok, uporządkowanie finansowania na kolejne lata oraz wdrożenie nowego modelu opieki. Bez tego liczba pacjentów pozbawionych dostępu do leczenia w domu będzie rosła, a szpitale pozostaną przeciążone osobami, które nie powinny już w nich przebywać.