Rak piersi pozostaje najczęstszym nowotworem kobiet w Polsce: według danych NFZ wykrywa się go rocznie u około 20 tysięcy Polek1, a Krajowy Rejestr Nowotworów odnotowuje już ponad 21 tysięcy nowych zachorowań w skali roku2. Równocześnie coraz więcej pacjentek decyduje się na odtworzenie piersi po leczeniu. Liczba hospitalizacji z procedurą rekonstrukcji wzrosła z pojedynczych przypadków w latach 2018–2019 do ponad 7 tysięcy w 2024 roku3. Mimo to wokół zabiegu wciąż krąży obawa, że operacja odtwórcza może „obudzić” chorobę lub utrudnić wykrycie jej nawrotu. O to, co na ten temat mówią badania, pytamy profesora Pawła Szychtę, specjalistę chirurgii plastycznej, rekonstrukcyjnej i estetycznej, autora ponad 60 publikacji naukowych poświęconych m.in. rekonstrukcji piersi po mastektomii.

Mit a dowody naukowe

Obawa, że odbudowa piersi pogarsza rokowanie lub maskuje wznowę nowotworu, należy do najczęstszych wątpliwości zgłaszanych przez pacjentki przed operacją. Tymczasem w piśmiennictwie chirurgicznym przyjmuje się, że odtworzenie piersi powinno być traktowane jako integralna część leczenia, a nie odrębny zabieg estetyczny dołączany po zakończeniu terapii onkologicznej.

Chirurgiczne leczenie raka piersi opiera się dziś na dwóch ścieżkach: operacji oszczędzającej, którą według danych przytaczanych w polskim piśmiennictwie przeprowadza się u około 60% pacjentek, oraz radykalnej mastektomii, stosowanej w około 40% przypadków. W obu sytuacjach rekonstrukcja nie wpływa na sam przebieg choroby nowotworowej ani na możliwość wykrycia wznowy miejscowej.

Wykonanie operacji odtwórczej nie ma wpływu na ewentualny rozwój choroby nowotworowej ani na możliwość wykrycia wznowy miejscowej. To najważniejsza informacja dla pacjentek, które obawiają się, że odbudowa piersi odbędzie się kosztem ich bezpieczeństwa onkologicznego. Odbudowa i kontrola po leczeniu nie wykluczają się wzajemnie – mówi prof. Paweł Szychta.

Kontrola po leczeniu wygląda inaczej, ale działa

Po mastektomii z rekonstrukcją zmienia się sposób monitorowania zdrowia pacjentki. Ponieważ usunięta została tkanka gruczołowa to nie wykonuje się już klasycznej mammografii odtworzonej piersi. W takich sytuacjach kontrolę opieramy na badaniach obrazowych, takich jak USG i rezonans magnetyczny. Dobór tych metod zapewnia możliwość precyzyjnego monitorowania stanu zdrowia, a obecność implantu czy tkanek własnych nie stanowi przeszkody w wykrywaniu ewentualnego nawrotu.

Warto też rozróżnić dwie kwestie, które bywają mylone: radykalność samej operacji onkologicznej oraz późniejszą rekonstrukcję. Współcześnie ryzyko wznowy miejscowej obniżyło się przede wszystkim dzięki postępowi w leczeniu systemowym, a nie dzięki zmianom w rozległości cięcia chirurgicznego.

Pierś odtworzona z drugiej, zdrowej piersi

Wśród metod rekonstrukcji szczególne miejsce zajmuje technika wykorzystująca tkanki drugiej, zdrowej piersi pacjentki. Pierwszą w Polsce rekonstrukcję tego typu – odtworzenie utraconej piersi z wykorzystaniem zdrowej piersi – przeprowadził właśnie prof. Paweł Szychta w Klinice Chirurgii Onkologicznej i Chorób Piersi Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.6 Rozwinięciem tego podejścia jest opisywana później jako pierwsza w kraju operacja onkoplastyczna polegająca na „dzieleniu piersi”, w trakcie której chirurg wykorzystuje nadmiar tkanki jednej, dużej piersi, by jednocześnie odtworzyć drugą i poprawić symetrię. Technikę tę zapoczątkowano w Australii, później była zarzucona przez wiele lat. Prof. Szychta niezależnie ją zainicjował w Polsce po powrocie ze stażu w Belgii, by w trakcie długotrwałych przygotowań do przeprowadzenia pierwszej operacji w kraju natrafić na zapomniane doniesienie sprzed wielu lat.

Niezależnie od wybranej metody (implantu, tkanek własnych przenoszonych z innej okolicy ciała czy rekonstrukcji wykorzystującej zdrową pierś) w pracach poświęconych korekcji fałdu podpiersiowego prof. Szychta podkreśla, że celem jest uzyskanie naturalnie wyglądającej, lekko opadającej piersi, a planowanie kolejnych etapów wymaga ścisłej współpracy chirurga onkologa i chirurga plastycznego.

Kiedy odtworzyć pierś?

Przedmiotem dyskusji naukowych pozostaje optymalny czas między mastektomią a rekonstrukcją.  

Odtworzenie piersi w terminie odroczonym nie koliduje z terapią uzupełniającą, chemioterapią czy radioterapią, i pozwala na ocenę porównawczą z drugą piersią przed zakończeniem rekonstrukcji. Jednak decyzja o momencie zabiegu jest zawsze indywidualna i wymaga współpracy zespołu leczącego – wyjaśnia prof. Paweł Szychta.