Świadczenie wspierające zostało stworzone po to, aby zwiększać samodzielność osób z niepełnosprawnościami i dawać im większą swobodę w decydowaniu o własnym życiu. Coraz częściej jednak osoby ubiegające się o to wsparcie otrzymują propozycje odpłatnej pomocy przy przejściu przez procedurę. Samo korzystanie z usług pełnomocników nie jest niczym niewłaściwym. Problem pojawia się wtedy, gdy wysokim opłatom towarzyszą obietnice, których nikt nie jest w stanie spełnić.
Reklama może pojawić się w mediach społecznościowych albo po wpisaniu do wyszukiwarki hasła „świadczenie wspierające”. „Pomożemy uzyskać odpowiednią liczbę punktów”, „poprowadzimy całą sprawę”, „płacisz dopiero po sukcesie”. Dla osoby, która po raz pierwszy mierzy się z nową procedurą i nie wie, czego się spodziewać, taka oferta może brzmieć jak rozwiązanie problemu. Zwłaszcza jeśli stawką jest świadczenie, które może istotnie zmienić codzienną sytuację finansową. Wtedy obawa przed popełnieniem błędu, źle wypełnionym dokumentem albo niekorzystną decyzją może skłaniać do szukania kogoś, kto „wie, jak to zrobić”.
Coraz częściej taką pomoc oferują firmy, kancelarie i inni komercyjni pośrednicy. Samo korzystanie z profesjonalnego pełnomocnika nie jest niczym niewłaściwym. Każdy ma prawo zdecydować, że chce powierzyć swoją sprawę specjaliście. Problem pojawia się wtedy, gdy pomoc kosztuje kilka miesięcznych świadczeń albo gdy towarzyszą jej obietnice, których żaden pośrednik nie może spełnić.
Do Biura Pełnomocnika Rządu do spraw Osób Niepełnosprawnych docierają sygnały o ofertach, w których wynagrodzenie za pomoc przy uzyskaniu świadczenia wspierającego może odpowiadać nawet wartości kilku jego miesięcznych wypłat.
– Chcemy, żeby osoby z niepełnosprawnościami podejmowały decyzje świadomie. Jeśli ktoś oferuje pomoc, to warto wiedzieć, za co dokładnie trzeba zapłacić i czy rzeczywiście to usługa, której potrzebujemy. Kluczem jest transparentność. Niepokoją nas szczególnie sytuacje, w których strach przed procedurą albo brak informacji są wykorzystywane do przekonania osoby, że bez kosztownego pośrednika nie ma szans na uzyskanie świadczenia – mówi Monika Sikora, Pełnomocniczka Rządu do spraw Osób Niepełnosprawnych.
Oferty mogą być przekonujące...
Dla osoby, która po raz pierwszy styka się z systemem orzekania i świadczeń, procedura może wyglądać na skomplikowaną. Trzeba dowiedzieć się, gdzie złożyć wniosek, czym jest decyzja ustalająca poziom potrzeby wsparcia, kiedy staje się ostateczna i co zrobić później.
Nie każdy swobodnie porusza się w przepisach i systemach elektronicznych. Nie każdy ma też osobę bliską, która pomoże przeczytać pismo, wypełnić formularz albo sprawdzić, co oznacza kolejny etap postępowania.
Pośrednicy odpowiadają właśnie na tę niepewność. Oferują przygotowanie dokumentów, reprezentowanie przed urzędem, analizę sytuacji albo prowadzenie postępowania. Nie oznacza to jednak, że korzystanie z ich usług jest konieczne do uzyskania świadczenia wspierającego.
Co więcej, trzeba wyraźnie oddzielić realną pomoc od obietnic dotyczących wyniku postępowania. Żadna kancelaria, firma doradcza ani inny pośrednik nie może zagwarantować konkretnej liczby punktów, przyznania świadczenia ani szybszego rozpatrzenia sprawy.
Dwa etapy, dwie decyzje
Droga do świadczenia wspierającego składa się z dwóch etapów. Najpierw osoba z niepełnosprawnością składa do właściwego wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności wniosek o wydanie decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia. Jest on określany w punktach i odnosi się do tego, jakiego wsparcia dana osoba potrzebuje w codziennym funkcjonowaniu.
Po uzyskaniu ostatecznej decyzji można przejść do drugiego etapu i złożyć elektroniczny wniosek o świadczenie wspierające do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS ustala prawo do świadczenia oraz jego wysokość na podstawie decyzji dotyczącej poziomu potrzeby wsparcia.
To rozróżnienie jest ważne, ponieważ właśnie wokół pierwszego etapu pojawia się wiele ofert odpłatnej pomocy.
Tymczasem decyzję podejmuje wojewódzki zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności na podstawie obowiązujących zasad i oceny indywidualnej sytuacji osoby. Pośrednik nie może przejąć jego kompetencji. Nie może także zapewnić określonego wyniku ani zagwarantować, że sprawa zostanie rozpatrzona przed innymi.
Pomoc może być potrzebna. Nie musi być płatna
Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba powinna przechodzić procedurę zupełnie sama. Pomoc jest dostępna także w instytucjach publicznych. Informacji dotyczących świadczenia udzielają między innymi ZUS oraz wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności. Pracownicy ZUS mogą wyjaśnić zasady przyznawania świadczenia, pomóc w korzystaniu z eZUS czy wesprzeć przy składaniu elektronicznego wniosku.
Jednym z najważniejszych narzędzi ochrony jest czas.
Jeżeli ktoś nalega na natychmiastowe podpisanie dokumentu, przekonuje, że oferta obowiązuje tylko dziś albo sugeruje, że zwłoka pogorszy sytuację osoby ubiegającej się o świadczenie, warto zachować szczególną ostrożność.
Przed podpisaniem umowy trzeba przede wszystkim wiedzieć, ile usługa będzie ostatecznie kosztowała. Sformułowanie „płacisz dopiero po sukcesie” może brzmieć bezpiecznie. Kluczowe jest jednak to, co w danej umowie oznacza „sukces” i jak obliczono wynagrodzenie. Czy jest to określona kwota? Procent od świadczenia? Równowartość jednej, dwóch czy kilku miesięcznych wypłat?
Jeżeli wynagrodzenie stanowi część przyszłego świadczenia, warto policzyć jego rzeczywistą wartość, a nie zatrzymywać się na procencie zapisanym w umowie.
Nie każda płatna pomoc jest nieuczciwa
Pełnomocnik może być realnym wsparciem, szczególnie w skomplikowanej sprawie, na etapie odwołania albo wtedy, gdy osoba nie chce prowadzić postępowania samodzielnie.
Kampania „Świadczenie wspierające. Dla Ciebie. Nie dla pośredników” nie jest więc wymierzona w kancelarie czy profesjonalnych pełnomocników. Jej celem jest głównie pokazanie osobom z niepełnosprawnościami, że odpłatne pośrednictwo nie jest warunkiem uzyskania świadczenia.
– Świadczenie wspierające zostało stworzone po to, aby zwiększać niezależność osoby z niepełnosprawnością. Chcemy, aby jak największa część tych pieniędzy służyła właśnie Jej potrzebom, a nie trafiała do pośrednika w zamian za obietnice, których nikt nie może zagwarantować – podkreśla Monika Sikora.
Świadczenie ma wspierać osobę
Ta kwestia ma szczególne znaczenie ze względu na charakter samego świadczenia wspierającego.
Jest ono kierowane bezpośrednio do dorosłej osoby z niepełnosprawnością, a jego wysokość zależy od ustalonego poziomu potrzeby wsparcia. Pieniądze trafiają do osoby uprawnionej, która może przeznaczyć je zgodnie ze swoimi potrzebami. Na tym polega jedna z podstawowych idei świadczenia: środki mają trafiać do osoby i zwiększać jej możliwość podejmowania własnych decyzji.
Dlatego oddanie pośrednikowi równowartości kilku miesięcznych świadczeń nie jest wyłącznie kwestią ceny rynkowej określonej usługi. Może oznaczać utratę znacznej części pieniędzy przeznaczonych na zwiększenie niezależności i pokrywanie realnych kosztów codziennego życia.
Najpierw sprawdź u źródła
Najbezpieczniejszym pierwszym krokiem pozostaje więc sprawdzenie informacji.
Zanim osoba zapłaci za prowadzenie swojej sprawy, może skontaktować się z ZUS, właściwym wojewódzkim zespołem do spraw orzekania o niepełnosprawności, skorzystać z informacji dostępnych na stronach administracji publicznej albo z nieodpłatnej pomocy prawnej.
Najważniejsze, żeby była to decyzja podjęta na podstawie wiedzy, a nie pod wpływem strachu przed systemem, presji czasu czy przekonania, że ktoś dysponuje specjalnym sposobem na uzyskanie świadczenia.
Świadczenie wspierające ma zwiększać niezależność osoby z niepełnosprawnością. Ta zasada powinna obowiązywać już od pierwszego kroku w procedurze. Osoba ubiegająca się o wsparcie powinna mieć dostęp do rzetelnej informacji, możliwość spokojnego podjęcia decyzji i pewność, że nikt nie wykorzystuje jej niepewności. Dlatego zanim podpisze się umowę i zobowiąże do zapłaty, warto zrobić jedną prostą rzecz: zatrzymać się i sprawdzić.
Tekst łatwy do czytania ETR
Świadczenie wspierające jest dla osoby z niepełnosprawnością.
Ma pomagać jej żyć bardziej samodzielnie.
Niektóre firmy oferują płatną pomoc przy składaniu wniosku.
Taka pomoc może być dobra, ale nie zawsze jest potrzebna.
Nikt nie może obiecać konkretnej liczby punktów.
Droga do świadczenia wspierającego ma dwa etapy.
Najpierw składasz wniosek do wojewódzkiego zespołu orzekania.
Zespół sprawdza, jakiego wsparcia potrzebujesz na co dzień.
Potem dostajesz decyzję z liczbą punktów.
Gdy decyzja jest ostateczna, składasz wniosek do ZUS.
Wniosek do ZUS składa się elektronicznie.
ZUS ustala, czy dostaniesz świadczenie i w jakiej wysokości.
Tekst pochodzi z najnowszego numeru magazynu Integracja 4/2026.






