Po raz pierwszy w historii polska reprezentacja wzięła udział w Mistrzostwach Świata w Bowlingu Niewidomych. Mistrzostwa zostały rozegrane już po raz czwarty; w tym roku w dalekiej Malezji. Nasi reprezentanci wrócili do kraju bez medalu, lecz bogatsi o nowe doświadczenia.

W rywalizacji startowało 133 zawodników z 33 krajów świata. Zgodnie z harmonogramem mistrzostw świata, starty zawodników odbywały się na 48-torowej kręgielni parkietowej.

Występ polskiej reprezentacji, liczącej sześciu zawodników, to efekt ogromnej pracy całej reprezentacji. Światowa czołówka gra w bowling od piętnastu lat, nasza reprezentacja dopiero od dwóch, a i tak wypadła nie najgorzej. Świadczyć o tym może czwarte miejsce naszej reprezentantki Jadwigi Szuszkiewicz, która walkę o brąz przegrała zaledwie jednym punktem.

Irena Curyłło, przewodnicząca Komisji Bowlingowej w Polskim Stowarzyszeniu Osób Niewidomych i Niedowidzących “Cross”, pozytywnie ocenia start polskiej reprezentacji.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni. To była ogromna impreza - komentuje Curyło.  - Jednak klimat i zmiana czasu zrobiły swoje. Poza tym wyszły pewne braki, z którymi trudno sobie poradzić. Brakuje nam profesjonalnego sprzętu, nasi zawodnicy praktycznie nie startowali na kręgielniach parkietowych. Do tego doszedł stres, choć nie do przecenienia była świetna opieka trenerów Witolda Pankaua i Marka Charęzińskiego. W przyszłym roku nie ma zawodów międzynarodowych, ale to dobrze. Będziemy mieli czas na trening i zakup lepszego sprzętu – dodaje.

W listopadzie zawodnicy będą mieli jeszcze okazję wystartować w turniejach w Lublinie i w Częstochowie oraz w drużynowych mistrzostwach Polski, które odbędą się w Bydgoszczy.

Artykuł powstał dzięki dofinansowaniu ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki

Logotyp Ministerstwa Sportu i Turystyki