- Chciałem udowodnić, że należę do światowej czołówki. Ten rekord powinien mi ułatwić znalezienie sponsorów, dzięki którym nie będę już musiał jeździć 12 godzin w ścisku zwykłym pociągiem na zawody rangi światowej, a później rywalizować z najlepszymi - powiedział Krzysztof Jarzębski tuż po ustanowieniu rekordu świata w jeździe na wózku na dystansie na 100 kilometrów.

Niepełnosprawny sportowiec bił rekord świata w Pabianicach. Trasa wiodła od ul. 20 Stycznia przez Prawdę, Guzew do Rzgowa i z powrotem do mety przy leśniczówce.

Przeczytaj cały tekst