Opiekun to przecież czysty wizerunek! Nie żywy, biologiczny człowiek. To etykieta, obrazek, malowany społecznymi oczekiwaniami. Na obrazku – osoba skromna, o łagodnej twarzy, ciepłym wejrzeniu. Tylko jej skrzydła domalować. Zwykle jest to ona, ta czuła osoba z obrazka – matka, siostra, córka, żona.
Słowa-memy: „poświęcenie”, „dzielność”, „bezwarunkowa miłość” zastępują opis człowieka. Niedopuszczalne, by opiekun wybijał się na niepodległość ze swoim „ja”, z jednostkową tożsamością, z tym, że chce czuć się odrębnym człowiekiem ze wszelkimi tego konsekwencjami, czuć, że jest ważny, że chce być widzialny.
Wizerunek opiekuna jest silną kulturową konwencją, jego naruszenie to dotknięcie tabu, zachwianie utrwalonymi wartościami. Anioł cierpliwości i bezinteresowności jest całkowicie niegroźny. Matka – patronka świętego poświęcenia zyskuje kultową aurę: taka dzielna, taka wspaniała. Taka z obrazka, taka daleka, taka nie z tego świata…
A gdy jedna z drugą, jeden z drugim, opiekunki i opiekunowie przypominają, że jednak są z tego świata, mówią o psychicznym i fizycznym wyczerpaniu, frustracji, wściekłości, wykluczeniu, niedocenianiu ich pracy, to robi się nieprzyjemnie. Po co tak psuć atmosferę?! Na sielankowym portrecie w pastelach dziury robić, malować czarne linie?! Wszystkim z tym obrazkiem wygodnie, tylko nie nam. na liście wizerunkowych obowiązków widnieje: nigdy się nie skarżyć.
Opiekun? Funkcja, nie człowiek. Zasób rodzinny, element środowiskowego wsparcia, maszyna do wykonywania czynności pielęgnacyjnych. Za społecznie oczekiwanym wizerunkiem kryje się niewidzialność.
Ta indywidualna, osobista, tożsamościowa. ale też niewidzialność w debacie publicznej, w mediach, nawet w statystykach. Setki tysięcy ludzi, którzy wykonują ogromną pracę, nie mają twarzy ani głosu – nie mają ich, jeśli nie są wysłuchiwani, nie daje się im prawa do wpływania na własny los. Ich zbiorowy wizerunek jest budowany głównie przez kryzys i sensację, malowany cudzymi emocjami, zwykle przy okazji protestów, dramatów, zbiórek pieniędzy. Jeśli opiekun chce uszczknąć coś dla siebie, to jakby zabrał to osobie, którą wspiera. Nie chodzi tylko o materialne dobra (kupił sobie, a nie dziecku?!), ale i o uwagę. Przede wszystkim o uwagę. O skierowanie światła na niego samego. Tu leży sedno problemu.
Opiekun działa offline, żeby ktoś inny mógł być online. Organizuje, podtrzymuje, pilnuje. dzięki niemu osoba wymagająca wsparcia może być obecna w świecie, w relacjach, w przestrzeni publicznej, czasem po prostu biologicznie żyć. Ten, kto umożliwia widzialność, daje podmiotowość, sam chowa się w cieniu. „Paradoks opieki polega więc na wykluczaniu włączających. Stają się niewidzialni, nierozpoznawalni, ich prawdziwy obraz zasłaniają klisze, stereotypy, cudze wyobrażenia. W społeczeństwie gloryfikującym niezależność, indywidualność, potencjał jednostki, włączający są wyłączani”. To cytat z niewydanej jeszcze publikacji, którą napisałam w ramach stypendium Ministra Kultury i dziedzictwa narodowego za rok 2025.
Opiekunowie przyjmują różne postawy wobec tego paradoksalnego faktu. To nasze prywatne batalie o osobisty wizerunek, o swój los. Opisany obrazek to wydmuszka, bajka, kłamstwo – malowana na opak wizualizacja potężnego lęku, że bez domowej opieki wszystko się zawali. Padnie nie tylko system ogólnospołeczny, ale i rodzinne mikrosystemy. Bez kogoś, kto się poświęci, wyłączy dla dobra drugiej osoby, nie będzie podmiotowości i inkluzji osób o specjalnych potrzebach, nie będzie humanistycznej cywilizacji. Zamiast się bać, trzeba nas wreszcie zobaczyć. Jako ludzi.
Dorota Próchniewicz - mama dorosłego Piotra z autyzmem. Dziennikarka, redaktorka, autorka, pedagożka. Współpracuje z mediami i organizacjami pozarządowymi w zakresie podnoszenia świadomości autyzmu oraz poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnością i ich rodzin w Polsce. Związana z nieformalną inicjatywą „Chcemy całego życia”. Prowadzi blog dorotaaprochniewicz. blogspot.pl. Stara się pogodzić samotne rodzicielstwo, pracę, walkę o godne życie i mieć czas na swoje pasje. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2025 r. w kategorii Literatura.
Artykuł pochodzi z numeru 2/2026 magazynu „Integracja”.
Sprawdź, jakie tematy poruszaliśmy w poprzednich numerach i jak można otrzymać magazyn Integracja.






