Mieszkańcy Płońska i powiatu płońskiego mogą wkrótce stanąć przed dramatycznym wyborem: wielokilometrowa podróż po lek albo pozostanie bez leczenia do następnego dnia. Wszystko za sprawą toczącego się postępowania dotyczącego apteki całodobowej przy ul. Grunwaldzkiej 24B – jedynej apteki dyżurującej w powiecie przez 7 dni w tygodniu. Problem dotyczy ponad 100 000 osób zamieszkujących miasto i powiat.
Jeżeli placówka zostanie zamknięta, najbliższa apteka całodobowa znajdować się będzie dopiero w Legionowie lub w Warszawie – około 60 kilometrów od Płońska. W praktyce oznacza to, że mieszkańcy powiatu zostaną pozbawieni realnego dostępu do leków w godzinach wieczornych, nocnych i w dni wolne od pracy.
Realne zagrożenie
Dla wielu pacjentów taka zmiana nie będzie tylko niedogodnością – może stać się realnym zagrożeniem dla zdrowia. W szczególnie trudnej sytuacji znajdą się osoby starsze, przewlekle chore, rodzice małych dzieci oraz pacjenci opuszczający Szpitalny Oddział Ratunkowy lub korzystający z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. To właśnie oni najczęściej potrzebują natychmiastowego dostępu do leków – przeciwbólowych, przeciwgorączkowych, antybiotyków, preparatów ratujących życie czy środków niezbędnych do kontynuacji terapii. Dziś mogą je otrzymać w ciągu kilku minut. W przypadku zamknięcia apteki – będą musieli pokonać dziesiątki kilometrów albo czekać do rana.
Apteka w Płońsku obsługuje miesięcznie od 11 do 12 tysięcy pacjentów. To nie tylko punkt sprzedaży leków, ale jeden z kluczowych elementów lokalnego systemu ochrony zdrowia – miejsce, które zapewnia ciągłość terapii i wsparcie farmaceutyczne wtedy, gdy inne placówki są już zamknięte.
60 kilometrów do Apteki 24h
– Zmagający się z chorobą pacjent nie myśli o decyzjach administracyjnych. On potrzebuje leku, porady i bezpieczeństwa tu i teraz. Jeśli ta apteka przestanie działać, mieszkańcy powiatu będą zmuszeni szukać pomocy nawet 60 kilometrów od domu– mówi Beata Krzemionka, kierownik apteki.
Znaczenie tej placówki dla lokalnej społeczności było wielokrotnie podkreślane przez samorządy i środowisko medyczne. W oficjalnych stanowiskach wskazywano, że apteka przy Grunwaldzkiejod lat pełni kluczową rolę w zabezpieczeniu potrzeb zdrowotnych mieszkańców, a jej ewentualne zamknięcie może doprowadzić do ograniczenia dostępności leków dla pacjentów korzystających z SOR oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Podobne stanowisko zajmowały władze lokalne, podkreślając, że jest to placówka faktycznie realizująca dyżury i mająca szczególne znaczenie dla mieszkańców miasta i okolic. Głosy wsparcia płynęły również z innych gmin powiatu, które wskazywały, że jej zamknięcie ograniczy dostęp do leków i wyrobów medycznych dla całej lokalnej społeczności.
W praktyce oznacza to jedno: likwidacja apteki nie będzie lokalnym problemem jednej ulicy czy jednego miasta, ale uderzy w cały powiat. Status przedsiębiorców aptecznych prowadzących apteki całodobowej jest nie do pozazdroszczenia. Wykonując misję społeczną natrafiają wciąż na przeszkody natury administracyjnej, które tak jak w przypadku apteki w Płońsku mają absolutnie niezrozumiałe uzasadnienie, co ostatecznie ma wpływ na pogorszenie się dobrostanu pacjentów na danym terenie.
– Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że podobne przypadki były w ostatnim czasie szeroko opisywane w mediach – m.in. na warszawskim Ursynowie i w Wołominie. W każdym z tych przypadków pojawiał się ten sam problem: decyzje administracyjne prowadzą do realnego ryzyka ograniczenia dostępu pacjentów do leków, zwłaszcza w godzinach nocnych – zaznacza Piotr Zadrożny, wiceprezes zarządu Związku Pracodawców FARMACJA.
Kwestia Płońska
Dziś ten scenariusz może powtórzyć się w Płońsku. Sprawa apteki ma wieloletnie tło administracyjne i dotyczy zdarzeń sprzed ponad dekady. Postępowanie wszczęto w 2015 roku, a kolejne decyzje zapadały w latach 2019 i 2021. Apteka została zamknięta decyzją Głównego Inspektora Farmaceutycznego w 2021 roku, a następnie ponownie otwarta kilka miesięcy później decyzją sądu.
Warto zaznaczyć, że w okresie poprzedzającym decyzję zamknięcia apteki przez Inspektorat Farmaceutyczny, głos zabierali samorządowcy regionu, m.in.: burmistrz miasta Płońska, wójt gminy Boboszewo, wójt gminy Nowe Miasto, wójt gminy Sochocin a także lekarze pełniący swoje zadania na terenie miasta i powiatu, jasno wskazując potrzebę istnienia takiej placówki.
Dla mieszkańców te daty i procedury mają jednak drugorzędne znaczenie. Kluczowe jest jedno pytanie: czy będą mieli, gdzie kupić leki wtedy, gdy ich potrzebują.
– Choroba nie czeka na godziny otwarcia aptek. Nagła gorączka u dziecka w niedzielę wieczorem, silny ból w nocy, pilna recepta po wyjściu ze szpitala – to sytuacje, które zdarzają się każdego dnia. W takich momentach dostęp do apteki jest elementem podstawowego bezpieczeństwa zdrowotnego – tłumaczy Beata Krzemionka.
Bez tej apteki mieszkańcy powiatu płońskiego zostaną tego bezpieczeństwa pozbawieni. Dlatego sprawa płońskiej apteki jest wyłącznie kwestią administracyjną. To sprawa tysięcy pacjentów, którzy każdego miesiąca korzystają z jej usług i dla których jej funkcjonowanie oznacza realny dostęp do terapii.





