– Jak się popatrzy na to, jak wygląda dziś nasze społeczeństwo, jak kształtuje się populacja, to wyraźnie widać, że jest coraz więcej starszych osób – także tych po osiemdziesiątce, a nawet tych powyżej dziewięćdziesiątego roku życia. A jednocześnie mamy coraz mniej osób w wieku aktywności zawodowej oraz coraz mniej dzieci. To tworzy obraz sytuacji, która rozchodzi się w szwach. Nasi politycy i decydenci nie traktują tego zagadnienia jako priorytetu, nie rozumieją, jak istotne jest to, by zająć się nim w sposób poważny – mówi dr Magdalena Kocejko, adiunktka w Katedrze Polityki Społecznej w Szkole Głównej Handlowej (SGH).

Polskie społeczeństwo jest dziś jednym z najszybciej starzejących się w Europie. W Polsce osoby powyżej 65. roku życia stanowią 19,5 proc. ogółu społeczeństwa, a osoby powyżej 80. roku życia – 4,2 proc. Nic nie wskazuje na to, że sytuacja się poprawi.

Według prognoz GUS do 2040 roku osoby w wieku 65 lat i starsze mają stanowić 24,6 proc. polskiego społeczeństwa, a osoby w wieku 80 lat i starsze – 8,7 proc. Dlatego tak istotne jest opracowanie odpowiednich, długoterminowych strategii dotyczących polityki senioralnej oraz opieki długoterminowej.

Czym jest opieka długoterminowa?

– Najprościej mówiąc, opieka długoterminowa to wsparcie dla osób, które z powodu stanu zdrowia, wieku czy niepełnosprawności potrzebują stałej pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Najczęściej o opiece długoterminowej mówi się w kontekście seniorów – tłumaczy dr Magdalena Kocejko.

– Celem opieki długoterminowej jest skompensowanie deficytów sprawności i umożliwienie tym osobom godnego funkcjonowania mimo trwałej utraty niezależności – dodaje dr Zofia Szweda-Lewandowska, związana ze Szkołą Główną Handlową (SGH) w Warszawie.

Podkreśla, że opieka długoterminowa często wiąże się również ze wsparciem medycznym.

– Opieki długoterminowej nie można oddzielić od medycyny, ponieważ często wiąże się np. z leczeniem odleżyn i uśmierzaniem bólu, ale nie jest to też czysta medycyna, gdyż niezbędna jest pomoc w czynnościach dnia codziennego, jak zakupy czy sprzątanie.

W Polsce usługi opieki długoterminowej realizowane są w ramach dwóch sektorów polityki społecznej: ochrony zdrowia oraz pomocy społecznej. W raporcie Banku Światowego z 2024 roku, dotyczącym opieki długoterminowej, podkreślono, że wciąż nie udało się wypracować odpowiedniej koordynacji międzysektorowej, przez co opieka udzielana jest często fragmentarycznie i nieefektywnie. Wpływ ma na to również brak ram zarządzania wspólnych dla obydwu systemów oraz rozproszone źródła finansowania.

Opieka długoterminowa wciąż utożsamiana jest głównie z opieką nieformalną sprawowaną przez najbliższych: rodzinę, przyjaciół – czyli taką, która pozostaje niewidoczna. Również w przestrzeni politycznej jest to temat marginalizowany. A przecież, jak zauważa dr Magdalena Kocejko, praktycznie każdy będzie miał w swoim życiu doświadczenie opieki nad osobą starszą.

– Nikt z nas – albo bardzo nieliczni – nie uniknie roli opiekuna na którymś etapie życia. Opiekujemy się starzejącymi się rodzicami, dziadkami, partnerem czy partnerką, rodzeństwem. Tyle że my, będąc w sile wieku, pełni sił, zdrowi, na co dzień o tym nie myślimy. Również wielu polityków ma na pewno doświadczenie opieki nad swoimi starzejącymi się rodzicami. A jednak temat ten wciąż nie jest uznawany za wystarczająco istotny.

W 2026 roku ma wejść w życie projekt ustawy rządowej dotyczący bonu senioralnego. Ma on ułatwić opiekę nad wymagającymi codziennego wsparcia starszymi osobami oraz odciążyć najbliższą rodzinę, która sprawuje nad nimi opiekę.

– Bon senioralny to rodzaj bezgotówkowego świadczenia skierowanego do aktywnych zawodowo opiekunów osób starszych. Bon służy do finansowania niezbędnych dla seniora usług opiekuńczych (np. pomocy w codziennych czynnościach) – tłumaczy dr Magdalena Kocejko.

Kwota wsparcia to połowa wartości minimalnego wynagrodzenia (ok. 2150 zł). W momencie gdy wynajęcie opiekunki lub opiekuna dla osób starszych kosztuje miesięcznie co najmniej 5–6 tys. złotych, kwota bonu senioralnego nie jest wystarczająca.

Życie w zdrowiu – wyzwania polityki senioralnej

Chociaż polskie społeczeństwo starzeje się w szybkim tempie, nie przekłada się to na wzrost komfortu życia osób starszych. Narasta poważna dysproporcja między przeciętnym trwaniem życia a przeciętnym trwaniem życia w zdrowiu (czyli oczekiwaną liczbą lat przeżytych w dobrym zdrowiu). Wielu seniorów zagrożonych jest również ubóstwem.

Dr Magdalena Kocejko podkreśla, że zanim seniorzy będą potrzebowali opieki długoterminowej, istnieje długi okres, w którym kluczową rolę odgrywa wsparcie o charakterze prewencyjnym – umożliwiające utrzymanie zdrowia m.in. poprzez dostęp do badań profilaktycznych i bezpłatnych zajęć ruchowych. Wiele seniorów chce również aktywnie działać na rynku zawodowym.

– Z racji wieku zmieniają się ich potrzeby, dlatego często potrzebują elastyczności ze strony pracodawcy. Kluczowe są kategorie elastyczności rynku pracy oraz dostosowania go do potrzeb osób starzejących się.

– Trudno postrzegać osoby niewiele powyżej 50. roku życia jako seniorów. Ale większość z nich w przeciągu około 10 lat osiągnie wiek emerytalny. Jeśli w takim momencie straci się pracę, trudniej może być wrócić do aktywności zawodowej. Dlatego tak ważne jest dostosowywanie rynku pracy nie tylko do potrzeb osób młodych, ale również starszych – tak, by widzieć w nich wartościowych pracowników.

Dlatego, jak podkreśla dr Magdalena Kocejko, sama opieka długoterminowa to za mało. Trzeba postrzegać politykę senioralną jako proces, w którym należy zadbać o wiele elementów: dotyczących zarówno zapewnienia osobom starszym dostępu do aktywności zawodowej (jeśli chcą) i społecznej, jak i pomocy tym, którzy potrzebują stałego medycznego oraz opiekuńczego wsparcia.

Braki systemowe

Polska mierzy się obecnie z ogromnym wyzwaniem, jeśli chodzi o zapewnienie dostępu do przystępnych cenowo usług opieki długoterminowej. Dr Zofia Szweda-Lewandowska, związana ze Szkołą Główną Handlową, twierdzi, że problem opieki długoterminowej nie jest w Polsce wystarczająco priorytetyzowany – ani społecznie, ani politycznie.

– Mamy tendencję do odkładania myślenia o starości, a szczególnie o niesamodzielności, na później – mówi badaczka.

Dr Magdalena Kocejko dodaje, że w Polsce opieka długoterminowa wciąż głównie spada na rodziny, które często nie mogą sobie pozwolić finansowo na wsparcie profesjonalnej opiekunki lub opiekuna.

– Uważam, że największym problemem jest brak wystarczającej liczby opiekunów – podkreśla dr Zofia Szweda-Lewandowska. – W tej chwili w Polsce sytuację ratują opiekunki z Ukrainy, nie zawsze mające jednak odpowiednie kwalifikacje i często pracujące w szarej strefie. Niemniej ten potencjał też się wyczerpuje. Jeśli chodzi o tzw. biały personel, Polska ma jeden z najniższych wskaźników liczby pielęgniarek na 1000 mieszkańców. Mamy też braki kadrowe w zakresie fizjoterapeutów, terapeutów i psychologów specjalizujących się w pracy z osobami starszymi i osobami z zaburzeniami funkcji poznawczych.

Dodatkowe trudności w systemie opieki długoterminowej (ODT) to:

  • funkcjonowanie ODT w rozbiciu na dwa sektory – ochrony zdrowia i pomocy społecznej, przez co opieka udzielana jest często nieefektywnie i fragmentarycznie;
  • brak jednolitej definicji ODT obowiązującej dla sektora ochrony zdrowia i pomocy społecznej;
  • brak jednolitego, kompleksowego systemu informacji o usługach ODT, co wydłuża ścieżkę dostępu beneficjentów do odpowiedniego wsparcia;
  • niedostatecznedofinansowanie systemu ODT.

Część problemów została zaadresowana w projekcie ustawy o opiece długoterminowej, opracowanym przez ministrę Marzenę Okłę-Drewnowicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wciąż jednak potrzebne są bardziej zdecydowane działania.

dr Zofia Szweda-Lewandowska

Czy wystarczy krok w dobrym kierunku?

Cel projektowanej ustawy to stworzenie ram prawnych oraz odpowiednie skoordynowanie systemu opieki długoterminowej, który łączy elementy ochrony zdrowia, pomocy społecznej oraz wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami.

Kiedy pytam dr Zofię Szwedę – Lewandowską o najważniejsze elementy ustawy, podkreśla że istotnym elementem jest wypracowanie jednolitej definicji opieki długoterminowej, pojęcia opiekuna formalnego i nieformalnego, rozwiązania dotyczące koordynacji wsparcia funkcjonującego w rozbiciu na dwa sektory: ochrony zdrowia i pomocy społecznej.

- Kolejną istotną nowością ma być również usprawnienie komunikacji między szpitalami, POZ a pomocą społeczną. Szpital będzie miał obowiązek zgłosić do ośrodka pomocy społecznej potrzebę oceny pacjenta. Może to zlikwidować „dziurę”, w którą wpadają pacjenci wypisywani do domu bez zapewnionej opieki.

Czy w praktyce ustawa ma szanse na rozwiązanie, chociaż w części, problemów z którymi zmaga się system opieki długoterminowej? Doktor Magdalena Kocejko podchodzi do planowanych zmian z ostrożnością.

- Na pewno taka ustawa to ważny pierwszy krok w zaadresowaniu tych problemów. Projekt, który koncentruje się na kwestii koordynacji usług, ich jakości i efektywności. To oczywiście ważne, natomiast trzeba otwarcie powiedzieć, że tutaj są potrzebne bardziej ambitne działania. Popyt na usługi z obszaru opieki długoterminowej będzie rosnąć z roku na rok – podkreśla. - Kluczowy jest rozwój usług wspierających zarówno osoby wymagające wsparcia/opieki, jak i ich opiekunów. Samo zdefiniowanie pojęć oraz skoordynowanie usług nie rozwiąże tego problemu. Jest to jednak ważny, potrzebny krok.

Doktor Zofia Szweda-Lewandowska dodaje:

- Projekt ustawy należy ocenić jako krok w dobrym kierunku. Zwiastuje on przejście od doraźnych działań naprawczych w sektorach pomocy społecznej i zdrowia do integracji tych systemów. Kluczowym atutem proponowanych regulacji jest podmiotowe podejście do świadczeniobiorcy oraz nacisk na koordynację usług. Należy jednak pamiętać, że skuteczność reformy nie będzie zależała wyłącznie od legislacji, lecz przede wszystkim od zapewnienia adekwatnego zaplecza finansowego i kadrowego. W tym kontekście moje obawy wzbudza kwestia braków kadrowych i dużych trudności z pozyskaniem pracowników.

Doktor Magdalena Kocejko podkreśla, że sytuacja jest na tyle poważna, że zdefiniowanie pojęć oraz skoordynowanie sposobów wsparcia to za mało. Teraz potrzeba jasnych, zdecydowanych działań.

- Jesteśmyw takim momencie, kiedy dyskusja powinna być o tym, jak dużo pieniędzy potrzebujemy i które podatki musimy podnieść, żeby dać radę zapewnić odpowiednie finansowanie na opiekę długoterminową. Czas na rozmowy na poziomie definicji już się skończył. Opieka długoterminowa, tak samo polityka wobec osób z niepełnosprawnościami, to są polityki drogie. My jako społeczeństwo powinniśmy ponieść te wydatki. Silna polityka społeczna, działania m.in. na rzecz osób z niepełnosprawnościami i seniorów, pomaga nam budować silniejsze, bardziej odporne społeczeństwo. Jednak większość naszych decydentów tak tego nie postrzega, niezależnie od tego która opcja polityczna jest u władzy. Takie odważne podejście wymaga odważnego zwiększenia środków oraz rozbudowy instrumentów wsparcia – podkreśla dr Magdalena Kocejko.

dr Magdalena Kocejko

Różne drogi wsparcia

W debacie o opiece długoterminowej najczęściej pojawia się temat osób starszych, które wymagają stałej pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Zazwyczaj akcentuje się wtedy rolę opieki instytucjonalnej oraz stałego nadzoru medycznego. Tymczasem w odniesieniu do osób z niepełnosprawnościami potrzebującymi ciągłego wsparcia podkreśla się znaczenie deinstytucjonalizacji i prawa do niezależnego życia. Z czego wynikają te różnice?

- Badawczo głównie zajmuje się niepełnosprawnością i myślę, że gdyby ktoś powiedział „opieka długoterminowa nad osobą z niepełnosprawnością”, to bym się oburzyła. W przypadku osób z niepełnosprawnościami najczęściej mówi się np. że ktoś ma złożone potrzeby i wymaga całodobowego wsparcia. W przypadku seniorów często trzeba jasno powiedzieć, że często chodzi o czynności medyczne. Dlatego w polityce senioralnej nie uciekamy od słowa „opieka”. Czasem to po prostu jest właśnie opieka – tłumaczy dr Magdalena Kocejko.

Różnica tkwi nie tylko w potrzebach, ale i w tożsamości: seniorzy rzadko tworzą aktywistyczną wspólnotę, jak osoby z niepełnosprawnościami.

- Jeśli chodzi o seniorów, trudniej mówić tutaj o kwestii tożsamościowej. To często nie jest konkretne środowisko, swego rodzaju polityczną wspólnotę. Oczywiście istnieją Uniwersytety Trzeciego Wieku, Kluby Seniora, różnego rodzaju stowarzyszenia, ale często nie skupiają się one na działalności aktywistycznej. Dodatkowo często grupa osób która wymaga opieki długoterminowej nie zawalczy już o siebie – dodaje dr Magdalena Kocejko.

Kroniki opieki długoterminowej

Opieka długoterminowa to nie tylko kwestia polityczna – to również indywidualne doświadczenia opiekunek/ów oraz osób potrzebujących wsparcia. To historie pielęgniarek, pracowników DPSu, córek, partnerów, dzieci, którzy opiekują się swoimi bliskimi oraz samych osób korzystających ze wsparcia opieki długoterminowej. Ich opowieści często są pomijane, wypychane na margines: pozostawiane za zamkniętymi za drzwiami rodziny lub instytucjonalnej placówki.

W Szkole Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie powstał konkurs „kroniki opieki długoterminowej”, który oddaje głos opiekunom oraz osobom korzystającym ze wsparcia.

- Pomysł na konkurs „Kroniki opieki długoterminowej” powstał z dwóch powodów – tłumaczy dr Magdalena Kocejko. – Nasz Instytut, który działa już od ponad stu lat, ma tzw. tradycje pamiętnikarskie. Tego typu konkursów ogłaszaliśmy już bardzo dużo. Przykładowo, mieliśmy już słynną serię pamiętników osób bezrobotnych, które pierwszy raz zostały opublikowane przez nasz Instytut jeszcze przed wojną. W przeciągu ostatnich kilku lat ogłaszaliśmy również konkursy na pamiętniki z czasów pandemii oraz pamiętniki inflacyjne.

Do konkursu dotyczącego opieki długoterminowej mogą zgłaszać się:

  • osoby sprawujące opiekę, czyli: pracownicy placówek dziennych lub całodobowych, osoby świadczące płatną opiekę indywidualną, bezpłatnie i nieformalnie wspierają kogoś z rodziny lub znajomych, w przeszłości sprawowali rolę opiekuna/opiekunki i chcą się nim podzielić;
  • osoby korzystające ze wsparcia: mieszkające w domu pomocy społecznej, korzystające ze wsparcia w placówce dziennej lub otrzymujące opiekę we własnym domu.

Dla zwycięzców konkursu przewidziane są trzy nagrody: I nagroda – 10 000 zł, II nagroda: 7 00 zł, III nagroda (2 x 5 000 zł). Prócz tego przewidziano: 10 wyróżnień (po 1 500 zł każde): 5 dla opiekunów i 5 dla osób korzystających ze wsparcia oraz nagrodę specjalną prof. dr. hab. Piotra Błędowskiego wysokości 3 000 zł.

Pamiętniki można zgłaszać do 16 stycznia 2026 roku.

Organizatorzy podkreślają, że w konkursie nie są oceniane umiejętności oraz styl literacki, najbardziej liczy się autentyczność opowieści.

- Chciemy zebrać te prawdziwe historie – opowieści ludzi, których codzienność naznaczona jest doświadczeniem opieki. Nie chodzi nam tylko o naukową analizę, ale przede wszystkim o to, by wzmocnić głosy tych, którzy na co dzień troszczą się o innych, i tych, którzy tego wsparcia potrzebują. Zależy nam, by te głosy wybrzmiały szerzej – żeby temat opieki pojawił się na agendzie politycznej i społecznej, by nie znikał z rozmów o tym, jak naprawdę wygląda życie w Polsce – tłumaczy dr Magdalena Kocejko.

Każda historia jest ważna, ponieważ dopiero analiza indywidualnych losów może pozwolić na odtworzenie zbiorowego obrazu wyzwań związanych z opieką długoterminową w Polsce.

- Chcemy również dzięki tym pamiętnikom niejako „nakreślić pejzaż” opieki długoterminowej w Polsce. Co się kryje za słowami „opieka długoterminowa” czy „wsparcie osób z niepełnosprawnościami?”. Jakie emocje, wyzwania, trudności się w nich mieszczą? Zależy nam na to, by zobaczyć te doświadczenia z wielu perspektyw: opiekunów formalnych i nieformalnych, rodzin i pracowników domów pomocy społecznej lub innych placówek opiekuńczych – podsumowuje dr Magdalena Kocejko.