Bez trudu znajdzie zagubiony przedmiot a nawet potrzebującego pomocy człowieka. Naukowcy z Politechniki Gdańskiej pracują nad wewnętrznym GPSem.

Jak to działa?

IPS, czyli Indoor Positioning System, nad którym pracują naukowcy z Katedry Inżynierii Mikrofalowej i Antenowej PG pozwala na śledzenie położenia wybranych obiektów zarówno w hali produkcyjnej, muzeum czy prywatnym mieszkaniu. Lokalizacja wewnątrz budynku jest możliwa dzięki inteligentnym urządzeniom elektronicznym oraz oprogramowaniu, które wykorzystuje obraz z kamer, czujników podczerwieni oraz fal radiowych. Położenie ludzi lub rzeczy można śledzić na telefonach, tabletach lub laptopach.

Wynalazek, który uratuje życie

Dzięki IPS będzie możliwa nie tylko ochrona mienia, np. przed wyniesieniem cennych rzeczy z firmy albo muzeum. Jak podkreślają konstruktorzy równie ważną funkcją będzie lokalizacja osób. Dzięki urządzeniu zawieszonemu na szyi możliwe będzie zlokalizowanie chorego, który np. zasłabł w szpitalnej toalecie.  Podobne zastosowanie system może znaleźć w mieszkaniach prywatnych, gdzie posłuży do monitorowania zachowań osób starszych.

Na czym polega różnica?

Jednak IPS to systemy od lat produkowane na świecie. Na czym polega więc innowacyjność projektu gdańskich naukowców? Istniejące systemy są produkowane na potrzeby konkretnego przedsiębiorstwa lub instytucji. Kosztują kilkaset tysięcy złotych i nikt ich nie kupuje. IPS z Gdańska będzie można budować z pojedynczych klocków. Jego cena będzie zależała od tego ile klocków będzie się chciało wykorzystać.

Badania nad IPS trwają od początku 2010 r. Finansowane są w ramach projektu LIDER Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Zakończenie prac nad hybrydowym systemem lokalizacji wewnątrz budynków przewidziane jest na grudzień 2013 r. W przeciągu roku Vemco zamierza wyprodukować i wypuścić na rynek pierwsze elementy IPS.