W Polsce ponad 1,5 miliona osób, to osoby z niepełnosprawnościami które pobierają renty. Wiele z nich stoi przed dylematem: zachować prawo do renty czy do rozwoju zawodowego. - Proszę sobie wyobrazić, że zarabiamy około 4500 zł netto. Bardzo dużo osób z niepełnosprawnościami tyle zarabia. Powiedzmy, że pracodawca chce dać premię, albo wprowadza systemowe podwyżki. W takim momencie osoba z niepełnosprawnością, jeśli zarobi 500 zł więcej, 1000 zł lub 1500 zł, nic nie zyskuje. Z powodu podwyżki jej renta zostaje ograniczona lub całkowicie zabrana.  Czy to motywuje do rozwoju, do starania się o wyższe wynagrodzenie? – retorycznie pyta Przemysław Żydok, prezes Fundacji Aktywizacja.

21 stycznia 2026 r. w siedzibie Polskiego Związku Niewidomych w Warszawie odbyła się konferencja prasowa „Wspólnie na rzecz likwidacji pułapki rentowej”, podczas której koalicja ponad 20 organizacji społecznych, aktywistów i pracodawców zaapelowała o natychmiastowe zniesienie limitów dorabiania dla rencistów z niepełnosprawnościami.

„Budżet traci, ludzie są blokowani”

Chociaż progi zarobkowe, powyżej których renta zostaje ograniczona, mogą wydawać się nie aż tak niskie (w tym momencie jest to 6400zł brutto, czyli 4600 zł netto), skutecznie uniemożliwiają większości pracowników z niepełnosprawnościami otrzymanie premii lub awansu. Wiele osób  nie próbuje szukać pracy lub zadowala się pracą z a minimalne wynagrodzenie, ponieważ obawia się tego, że renta zostanie im odebrana.

- Kiedy w 2023 roku zapytaliśmy się, jakie są najważniejsze sprawy do załatwienia, likwidacja pułapki rentowej znalazła się w absolutnej czołówce, jako priorytetowa sprawa. Trzeba od razu zaznaczyć, że nie jest to wcale nowy temat. Już w 2011 roku badania pokazały, że problem ten dotyczy wielu osób z niepełnosprawnościami. Aż 26% biernych zawodowo osób z niepełnosprawnościami obawia się podjęcia pracy. Na likwidację pułapki rentowej czekamy tak naprawdę od 15 lat. Żadne zmiany przepisów, które w tym czasie były wprowadzone nie rozwiązały tego problemu w kompleksowy sposób – mówi Anna Wróblewska, prezeska fundacji Blind and Proud.

Przedstawiciele organizacji podkreślają, że obecny system nie tylko ogranicza aktywność zawodową osób z niepełnosprawnościami, ale również jest niekorzystny finansowo dla państwa. Z wyliczeń przedstawionych przez Przemysława Żydoka wynika, że jeden rencista pracujący na pełny etat, przy wszystkich ograniczeniach związanych z pułapka rentową, generuje co najmniej 25,3 tys. zł dodatkowych wpływów rocznie (ZUS, NFZ, podatki). Jeśli większa liczba osób z niepełnosprawnościami, bez ciężaru ciągłego strachu przed utrata swoich świadczeń, zdecydowałaby się na pracę, pozytywnie wpłynęłoby to na stan skarbu państwa. Powrót do pracy 10 tys. osób oznaczałby ok. 253 mln zł wpływów rocznie. Tymczasem szacowany koszt likwidacji pułapki rentowej to 173 mln zł. Daje to zysk około 80 mln zł. Oznacza to, że rozwiązanie problemu pułapki rentowej nie tylko nie wpłynęłoby negatywnie na sytuację finansową państwa, ale mogłoby ją poprawić.  

– Pułapka rentowa to przykład systemu, który krzywdzi ludzi i przy okazji wytraca pieniądze. Zamiast karać osoby z niepełnosprawnościami za ambicję i pracę, państwo powinno wspierać ich niezależność – dodaje Anna Wróblewska.

Renta albo rozwój 

Na czym polega mechanizm pułapki rentowej? Oznacza ona, że gdy osoba z niepełnosprawnością przekroczy określony limit przychodu ZUS ma prawo zmniejszyć lub wstrzymać wypłatę renty.

Próg rentowy wynosi 70 proc. średniego wynagrodzenia. Przekroczenie tego progu powoduje zabranie części renty, zaś przekroczenie 130 proc. średniego wynagrodzenia powoduje, że renta może zostać zabrana całkowicie. Ważne jest to, by pamiętać, że inne limity obowiązują dla renty socjalnej, a inne dla renty z tytułu niezdolności do pracy. Połapanie się w tym gąszczu limitów, ciągle sprawdzanie jakie jest średnie wynagrodzenie, pilnowanie się by przypadkiem nie zarobić więcej jest naprawdę wykańczające.

Pułapka rentowa dotyka bardzo różnych grup zawodowych – od nauczycieli i sprzedawców, przez pracowników fabryk i rolników, po byłych funkcjonariuszy służb mundurowych. W 2024 r. ZUS co miesiąc zawieszał ok. 6,6 tys. rent i zmniejszał kolejne 3,5 tys.

– Renta nie powinna być zachętą do bierności zawodowej, tylko wsparciem, a praca powinna wiązać się ze sprawczością i bezpieczeństwem, a nie ze strachem – podkreśla Marta Lorczyk, samorzeczniczka i rencistka, od ponad 10 lat pracująca na otwartym rynku pracy. Zwraca uwagę, że około 40 proc. osób z niepełnosprawnościami rezygnuje z pracy lub awansu w obawie przed utratą świadczenia i niepewnością, czy w razie pogorszenia zdrowia system „odda” raz utraconą rentę.

- W 2016 roku, kiedy przechodziłam z części etatu na stały, pierwszy raz zawieszałam rentę socjalną. Nieznacznie przekraczałam próg dochodowy i zupełnie mi się to nie opłacało. Straciłam wyższą kwotę renty niż zyskałam wynagrodzenia. Byłam jedną z niewielu osób w moim otoczeniu, które się na cos takiego zdecydowały.  Pamiętam, że wysyłając pismo do ZUS czułam duży lęk oraz duże poczucie niesprawiedliwości, że tyle lat edukacji, studia, kursy językowe, szkolenia, i wszystkie moje ambicje mam tak po prostu porzucić i nie podejmować pracy, bo z powodu pułapki rentowej to się mi nie opłaca? Albo mam hamować swoją karierę i pracować na część etatu by nie przekroczyć progu? Albo pracować za niższe, niż zasługuje, wynagrodzenie? – dodaje Marta Lorczyk

– Zniesienie limitów zarobków pozwoliłoby ludziom godnie pracować, a nam – pracodawcom – korzystać z potencjału osób, które obecnie nie są aktywne zawodowo – dodaje Marek Kalbarczyk, prezes Fundacji Szansa – Jesteśmy Razem.

Niesprawiedliwość systemowa

Koalicja zwraca uwagę, że pułapka rentowa jest niesprawiedliwa społecznie: tracą osoby, które zarabiają własną pracą na rehabilitację, leczenie i utrzymanie rodziny, podczas gdy limitów nie stosuje się np. do dochodów z najmu mieszkań czy inwestycji kapitałowych. Efektem jest „karanie” za rozwój zawodowy oraz utrwalanie nierówności.

Likwidacja pułapki miałaby też znaczenie deregulacyjne: dziś zmniejszanie, zawieszanie i zwrot rent to tysiące spraw rocznie, angażujących wielu pracowników systemu ubezpieczeń. Zniesienie limitów przychodu oznaczałoby mniej biurokracji, prostsze zasady i odciążenie instytucji.

Szeroka koalicja organizacji i pracodawców

Inicjatywa na rzecz likwidacji pułapki rentowej powstała w grudniu 2024 r. i skupia kilkadziesiąt podmiotów: organizacje osób z niepełnosprawnościami (m.in. Polskie Forum Osób z Niepełnosprawnościami, Polski Związek Niewidomych, Polski Związek Głuchych), fundacje wspierające zatrudnienie (m.in. Fundacja Aktywizacja, Fundacja Avalon, Fundacja Szansa – Jesteśmy Razem, Blind&Proud), organizacje pracodawców (Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP) oraz niezależnych aktywistów.

Koalicja apeluje o:

  • zniesienie limitów przychodu dla wszystkich rencistów z niepełnosprawnościami,
  • pełne wdrożenie zapisów Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami, których termin minął z końcem 2025 r.,
  • potraktowanie pracy osób z niepełnosprawnościami jako inwestycji w gospodarki i spójność społeczną, a nie kosztu.

–  Praca zapobiega wykluczeniu i samotności, a renciści chcą być traktowani jak pełnoprawni pracownicy, a nie jak osoby, które trzeba pilnować limitami. Czas uwolnić ich z systemowej blokady – podsumowują członkowie inicjatywy.