Tłumacz schowany na skraju sceny to już przeszłość. Dziś wiadomo, że da się lepiej. Teatr Pinokio w Łodzi zaprosił do współpracy uznany duet tłumaczek: Joannę Ciesielską oraz Magdę Schromovą, by 27 lutego o godz. 9:00 zaprezentować niezwykłą odsłonę „Dzieci z Bullerbyn”. Uwielbiane przez widzów przedstawienie w całości przetłumaczone zostanie na polski język migowy (PJM) przy użyciu nowatorskiej formuły statycznej z połączeniem elementów metody strefowej, cieniowej i performatywnej.

Teatr Pinokio jest pierwszym teatrem dziecięcym w Łodzi, który podjął się realizacji takiego rozwiązania.

– Zależy nam, by kultura była dostępna dla wszystkich, a każde dziecko – bez względu na sposób komunikacji – czuło się w naszym teatrze jak u siebie – podkreśla Kacper Biniek, koordynator ds. dostępności. – Dlatego od lat rozwijamy rozwiązania odpowiadające na różnorodne potrzeby: audiodeskrypcję dla osób niewidomych i niedowidzących, pętlę indukcyjną dla osób niedosłyszących, słuchawki wyciszające, a także spektakle z tłumaczeniem na PJM. Teraz idziemy o krok dalej, by jeszcze bardziej zwiększyć komfort widzów g/Głuchych i proponujemy eksperymentalną formę tłumaczenia, wypracowaną wraz z zaproszonymi ekspertkami – dodaje. 

Tłumacz PJM jako artysta 

Jej fundamentem jest całkowite przedefiniowanie roli tłumacza na scenie. Połączenie elementów metody strefowej, cieniowej i performatywnej pomóc ma w wyeliminowaniu tzw. „efektu ping-ponga”, czyli konieczności męczącego, naprzemiennego przenoszenia wzroku między aktorem a tłumaczem. W tradycyjnym układzie taka sytuacja często prowadzi do rozproszenia uwagi i utraty istotnych detali spektaklu. Dzięki nowemu podejściu widzowie g/Głusi i słabosłyszący będą mogli śledzić akcję w sposób płynny, a przez to – bardziej komfortowy.

– Rzadko zdarza się, by teatr instytucjonalny był tak otwarty na wyjście poza klasyczne tłumaczenie statyczne – mówi Joanna Ciesielska, która wraz z Magdą Schromovą współpracuje przy projekcie. – Tym bardziej cieszy nas zaproszenie Teatr Pinokio w Łodzi, który od początku podkreślał, że zależy mu, by tłumaczenie nie było tylko dodatkiem do gotowego spektaklu, ale stało się jego integralną częścią. Postawiłyśmy sobie za cel dopasowanie go tak, by było ciekawe dla młodych widzów i współgrało z samym przedstawieniem – wyjaśnia.

Z tego powodu w „Dzieciach z Bullerbyn” tłumaczki nie będą ubrane w tradycyjną czerń – zamiast tego ich stroje wkomponowane zostaną w estetykę spektaklu. Twórcy zapowiadają również drobne interakcje między aktorami a tłumaczkami, by jeszcze silnej zintegrować ich obecność z barwnym światem szwedzkiej wioski.

– Docelowo planujemy realizować kolejne pokazy z tłumaczeniem w poszerzonej, strefowej formule. Jesteśmy również otwarci na sugestie widzów – niemal każdy spektakl z repertuaru może zostać przetłumaczony tą metodą, jeśli zgłoszone zostanie takie zapotrzebowanie – zachęca Kacper Biniek.

O spektaklu

Wyreżyserowana przez Jerzego Jana Połońskiego adaptacja „Dzieci z Bullerbyn” powstała z myślą o widzach w wieku 5+. Spektakl zabiera publiczność do maleńkiej wioski na szwedzkiej prowincji, w której mieszkają Lisa, Lasse, Bosse, Britta, Anna i Olle. Widzowie przekonają się, że ta wyjątkowo zgrana grupa przyjaciół potrafi znaleźć nie jeden, a setki sposobów na świetną zabawę.