Rząd przyjął projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego, który ma zakończyć obowiązujący od ponad 14 lat całkowity zakaz reklamy aptek. Zmiana jest konsekwencją ubiegłorocznego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał polskie przepisy za zbyt restrykcyjne i niezgodne z prawem unijnym.

Projekt przewiduje odejście od całkowitego zakazu na rzecz modelu, w którym apteki będą mogły informować o świadczonych usługach, dostępności leków czy programach profilaktycznych. Jednocześnie pozostaną ograniczenia dotyczące m.in. reklamy porównawczej, promocji zachęcających do zakupów czy przekazów kierowanych do dzieci.

Zwolennicy zmian przekonują, że nowe przepisy ułatwią pacjentom dostęp do informacji o szczepieniach, przeglądach lekowych czy innych usługach opieki farmaceutycznej. Przypominają również, że dotychczasowe regulacje prowadziły do licznych sporów interpretacyjnych i postępowań administracyjnych, ponieważ za reklamę uznawano niekiedy nawet zwykłe informowanie o działalności apteki.

Nie brakuje jednak powodów do ostrożności. Granica między rzetelną informacją a marketingiem bywa cienka, a doświadczenia innych branż pokazują, że nawet przy formalnych ograniczeniach przekazy promocyjne potrafią skutecznie wpływać na decyzje konsumentów. W przypadku aptek pojawia się pytanie, czy większa swoboda komunikacji rzeczywiście przełoży się na lepszą opiekę nad pacjentem, czy raczej na wzrost konkurencji o klienta.

Eksperci zwracają również uwagę, że wiele będzie zależało od praktyki stosowania nowych przepisów. To właśnie interpretacja pojęcia „informacji" oraz skuteczność nadzoru zdecydują, czy nowe regulacje pozwolą uniknąć powrotu do agresywnych działań promocyjnych, których ustawodawca chce uniknąć.

Projekt zakończył etap prac rządowych i trafi teraz do Sejmu. Jeśli zostanie uchwalony i podpisany przez prezydenta, nowe przepisy wejdą w życie po 14 dniach od ogłoszenia. Dopiero wtedy okaże się, czy zapowiadana reforma rzeczywiście poprawi dostęp pacjentów do informacji, czy stanie się przede wszystkim impulsem do intensywniejszej rywalizacji marketingowej między aptekami.