12 maja, w Światowy Dzień Pielęgniarek, debata publiczna tradycyjnie koncentruje się wokół wynagrodzeń, braków kadrowych i przeciążenia personelu. I słusznie, bo pielęgniarki od lat funkcjonują na granicy wydolności systemu. Jednak za dyskusją o płacach kryje się problem znacznie mniej spektakularny, choć coraz wyraźniej wpływający zarówno na kondycję personelu, jak i finanse całego systemu ochrony zdrowia. Ogromne pieniądze każdego dnia tracone są bowiem tam, gdzie przez lata nikt nie szukał oszczędności — w samych warunkach leczenia i pracy.
Paradoks współczesnych szpitali polega na tym, że im są nowocześniejsze, tym częściej stają się również głośniejsze. Alarmy monitorów, sygnały aparatury, rozmowy na korytarzach, stukot wózków, komunikaty techniczne, telefony i dźwięki urządzeń medycznych tworzą przestrzeń, w której organizm praktycznie nie ma szans na wyciszenie. Problem polega na tym, że dla personelu pielęgniarskiego nie jest to kilkunastominutowa ekspozycja, lecz rzeczywistość trwająca po kilkanaście godzin dziennie. Pacjenci zaś wolniej wracają do zdrowia i dłużej pozostają na oddziałach, przez co personel funkcjonuje w stanie permanentnego przeciążenia. Każdy dodatkowy dzień hospitalizacji oznacza zatem realne koszty dla systemu ochrony.
– Hałas w szpitalu nie jest wyłącznie problemem komfortu. Mechanizm jest prosty: gorsze warunki akustyczne powodują większe przeciążenie pacjentów i personelu, a to wydłuża leczenie, zwiększa koszty hospitalizacji i pogłębia problem braków kadrowych – tłumaczy Adam Mazur, ekspert ds. akustyki w segmencie Health Care z Ecophon Saint-Gobain.
Pielęgniarki funkcjonują w stanie ciągłego przeciążenia
Organizm człowieka nie traktuje hałasu jako neutralnego tła. To bodziec stresowy, który aktywuje układ współczulny, podnosi poziom kortyzolu i utrudnia regenerację. W zawodzie wymagającym nieustannej czujności ma to bezpośredni wpływ na funkcjonowanie personelu.
– Bardzo dużo mówi się o brakach kadrowych i wypaleniu zawodowym pielęgniarek, ale znacznie rzadziej o tym, jak ogromny wpływ na ich kondycję i dobrostan mają same warunki pracy. Dziś średnią wieku polskiej pielęgniarki szacuje się na około 55 lat. Zaś długość ich życia wynosi zaledwie ok. 62 lat. To pokazuje skalę wieloletniego przeciążenia tego zawodu – podkreśla Adam Mazur.
Cisza zaczyna mieć znaczenie kliniczne
W ostatnich latach pojawiły się badania pokazujące, że środowisko akustyczne oddziałów wpływa nie tylko na samopoczucie, ale również na wyniki leczenia pacjentów kardiologicznych.
W badaniu przeprowadzonym wśród 192 pacjentów po zawale mięśnia sercowego porównano osoby hospitalizowane na oddziale zoptymalizowanym akustycznie z pacjentami leczonymi w standardowych warunkach. Pacjenci przebywający w cichszym środowisku mieli lepszą jakość snu, mniej wybudzeń nocnych, niższy poziom bólu oraz ciśnienia skurczowego i rozkurczowego przy wypisie. Ich pobyt w szpitalu był krótszy — średnio 13,21 dnia wobec 14,34 dnia na oddziale standardowym. Badanie realizowały zespoły z The First Affiliated Hospital of Soochow University oraz General Hospital of the Yangtze River Shipping zgodnie z zasadami Deklaracji Helsińskiej.
Wykazano również, że oddziały zoptymalizowane akustycznie miały niższe poziomy hałasu zarówno w dzień, jak i w nocy oraz mniej incydentów szczytowych przekraczających 70 dB, które są szczególnie niekorzystne dla jakości snu i aktywacji stresowej organizmu. Autorzy podkreślają, że redukcja hałasu nawet o 2–7 dB LAeq, choć może wydawać się niewielka, oznacza ponad 40-procentowy spadek energii akustycznej oddziałującej na organizm pacjenta. To poziom, który może mieć już znaczenie kliniczne.
Podobne wnioski przyniosło drugie badanie obejmujące 200 pacjentów z chorobą wieńcową po zabiegach PCI. Pacjenci leczeni na oddziałach objętych kompleksową kontrolą hałasu osiągali lepsze parametry zmienności rytmu serca (HRV), w tym wyższe wskaźniki SDNN i SDANN, niższy wskaźnik LF/HF oraz niższe stężenia ślinowego kortyzolu. Pacjenci ci lepiej spali, rzadziej doświadczali nawrotowej dławicy, a ich hospitalizacja była krótsza — 7,72 dnia wobec 8,93 dnia na oddziałach standardowych.
To moment, w którym hałas przestaje być problemem estetyki czy komfortu. Staje się realnym czynnikiem wpływającym na obciążenie układu sercowo-naczyniowego i tempo rekonwalescencji pacjentów.
– Badania pokazują dziś wyraźnie, że odpowiednio zaprojektowane środowisko akustyczne może wspierać nie tylko organizacyjnie, ale również fizjologicznie i klinicznie. Jeżeli pacjent szybciej wraca do stabilizacji, to poprawia się również funkcjonowanie całego oddziału, a w tym dobrostan i obciążenie personelu pielęgniarskiego — podkreśla Adam Mazur.
Sumy, które system ochrony zdrowia traci każdego dnia
Najbardziej interesujący jest jednak ekonomiczny wymiar problemu.
– Na przykładzie jednego z polskich szpitali oszacowano, że skrócenie hospitalizacji średnio o 1,2 dnia mogłoby przynieść roczne oszczędności rzędu 15,8–20 mln zł. Nawet jeśli podobny efekt dotyczyłby jedynie części hospitalizacji, skala potencjalnych korzyści pozostaje ogromna – zaznacza Adam Mazur.
To oznacza, że poprawa warunków pracy pielęgniarek i warunków leczenia pacjentów nie musi być wyłącznie kosztem. Może stać się również elementem racjonalizacji wydatków systemu ochrony zdrowia.
– Inwestycje w akustykę wciąż bywają traktowane jako kwestia estetyki albo komfortu. Tymczasem dane pokazują, że mogą wpływać na długość hospitalizacji, efektywność pracy oddziałów i realne oszczędności. W dłuższej perspektywie to po prostu element racjonalnego zarządzania ochroną zdrowia – kontynuuje. – Bo kiedy przeciążone pielęgniarki odchodzą z zawodu, system płaci podwójnie - najpierw za złe warunki pracy, później za skutki braków kadrowych.
I być może właśnie w tym tkwi najważniejszy wymiar tegorocznego Światowego Dnia Pielęgniarek. Nie tylko w pytaniu o to, ile zarabiają osoby odpowiedzialne za opiekę nad pacjentami, ale również w pytaniu, dlaczego każdego dnia pracują w środowisku, które pogarsza kondycję zarówno ich samych, jak i pacjentów.
– To najwyższy czas, aby zwrócić uwagę, że część pieniędzy, których dziś dramatycznie brakuje w systemie, od lat dosłownie rozprasza się w szpitalnym hałasie – podsumowuje Adam Mazur.





