2 kwietnia, w Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, warto zadać niewygodne pytanie: czy osoby w spektrum naprawdę „nie radzą sobie” w szkole i pracy — czy funkcjonują w świecie, który jest dla nich zbyt głośny? Dane nie pozostawiają złudzeń. Z raportu „Neurokomfort w pracy i rekrutacji” wynika, że aż 70 proc. osób neuroatypowych doświadcza przebodźcowania w pracy, a ponad połowa zmaga się z wypaleniem zawodowym. To systemowy problem środowiska, które ignoruje różnice w przetwarzaniu bodźców.

Dziecko, które „daje radę”

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. Dziecko rozwija się prawidłowo, funkcjonuje w grupie, nie sprawia trudności. Ale to, czego nie widać, dzieje się w układzie nerwowym. Dla części dzieci w spektrum problemem nie są kompetencje, lecz środowisko — jego intensywność. Dźwięki, pogłos i szum, które dla większości są tłem, dla nich stają się stałym przeciążeniem.

Szkoła jako pierwsze źródło przeciążenia

Szkoła to miejsce, w którym różnice zaczynają realnie kosztować. Hałas klasy — rozmowy, przesuwane krzesła, echo — dla wielu uczniów oznacza ciągły wysiłek regulacyjny.– Dzieci neuroróżnorodne często funkcjonują w stanie permanentnego przeciążenia sensorycznego. Hałas obniża ich zdolność koncentracji i uczenia się, przez co zaczynają być postrzegane jako słabsze – mówi Mikołaj Jarosz ze Stowarzyszenia Komfort Ciszy. – To cicha selekcja — nie według możliwości, lecz odporności na hałas.

Normy są, ale nie działają w praktyce

Problem nie wynika z braku wiedzy. W Polsce istnieją normy akustyczne, które określają warunki pogłosowe w szkołach i biurach. W praktyce jednak często traktowane są jako formalność.– Akustyka wciąż bywa dodatkiem do projektu, a nie jego fundamentem. Budynki spełniają normy, ale nadal przeciążają użytkowników – podkreśla Marcin Latta, ekspert ds. akustyki.

Open space – niewidzialna bariera

Na rynku pracy problem przybiera inną formę. Open space’y, projektowane z myślą o współpracy, dla wielu osób w spektrum stają się środowiskiem nie do zniesienia.– Mózg osób w spektrum nie „wycisza tła”. Każdy dźwięk ma znaczenie, co prowadzi do zmęczenia i spadku efektywności – mówi Latta. – Źle zaprojektowana akustyka działa jak niewidzialna bariera.

Nowe podejście do akustyki

Zmianę podejścia przynosi nowa norma PN-ISO 22955:2026-03, która uwzględnia różne typy pracy i potrzeby użytkowników.– To przejście od jednego środowiska dla wszystkich do projektowania przestrzeni dopasowanych do różnych aktywności – wyjaśnia Latta.

Cisza to nie luksus

Hałas wciąż nie jest traktowany jak bariera dostępności, choć dla wielu osób w spektrum decyduje o możliwości nauki i pracy.– Cisza nie jest komfortem — jest warunkiem uczestnictwa w życiu społecznym – podkreśla Jarosz.Problem nie polega więc wyłącznie na indywidualnych trudnościach, ale na niedostosowanym środowisku.– Jeśli ktoś dobrze funkcjonuje w ciszy, a nie radzi sobie w hałasie, to nie jego deficyt — to błąd projektowy – dodaje.

Dobrze zaprojektowana akustyka może realnie zwiększyć dostępność edukacji i pracy.– To jedno z najprostszych narzędzi inkluzywności. Nie kwestia estetyki, lecz dostępu – mówi Latta.Bo problem często nie polega na tym, że osoby w spektrum „nie pasują”. Problem polega na tym, że przestrzeń nie zostawia im miejsca.