Gdy Filip staje na starcie biegu, wiadomo, że nic go nie powstrzyma przed dotarciem do mety. Od dziecka uwielbiał sport, a największą karą dla niego nie było odebranie telefonu ani zakaz oglądania telewizji. Przerażała go jedynie wizja utraty dostępu do ciężarków, z którymi ćwiczy nawet wtedy, gdy ma dzień na regenerację.
Zaczęło się od spacerów z psem i zamiłowania do seriali. To chęć wrócenia do domu na kolejny odcinek narzucała tempo pokonania wydłużającego się z czasem dystansu. Do biegania namawiała go również babcia, której smaczne potrawy zagrażały utrzymaniu szczupłej sylwetki. Potem był dog trekking, starty w biegach ulicznych i ultramaratonach górskich.
Filip nie zawsze może sobie wyobrazić, ile to jest 50 km i co oznacza konieczność spędzenia na trasie 5 godzin. Wtedy jego zapał studzi tata, który towarzyszy mu w przygotowaniach i kontroluje stan zdrowia syna z zespołem Downa.
Filip jest rozpoznawalnym członkiem społeczności biegowej i motywatorem dla innych. Wrażeniami z treningów w klubie Start Bielsko i startów w biegach masowych dzieli się na profilu „Filip na 21-szym biegu”. Jego zmagania z warunkami pogodowymi, trudną nawierzchnią, uzupełnianiem elektrolitów i płynów śledzi niemal 4 tys. followersów. Dla Filipa to ważny kanał komunikacji.
- Wszystko można. Trzeba się starać. To pokazuję na Facebooku – podkreśla. Nie ogranicza się jednak do biegania. Jest jedyną w Polsce osobą z zespołem Downa, która posiada Jeździecką Odznakę Turystyki Górskiej.
- Było trudno. Musiałem zdać egzamin z budowy konia i jeździłem na nim – opowiada. Trud zdobywania odznaki podjął, gdy okazało się, że w stadninach jest widziany przede wszystkim jako klient hipoterapii, a nie zdolny i samodzielny jeździec. Sport jest wielką miłością Filipa, ale nie wypełnia mu całego dnia.
- On ma ogromną potrzebę produktywnego spędzania czasu i robienia rzeczy pożytecznych, dlatego z przyjemnością pracuje w naszym sklepie, porządkując towar na zapleczu i na półkach – mówi tata Filipa.
Gdy nie może być aktywny zamyka się w sobie. Próby uczestniczenia w warsztatach terapii zajęciowej pokazały, że oszczędny tryb życia, spokojne i powtarzalne czynności nie sprawdzają się w jego zamiłowaniu do dynamicznych zmian. Lubi, gdy wokół niego dużo się dzieje. Nawet jeśli nie zawsze jest gotowy, by otworzyć się przed innymi, nie stroni od ludzi i chętnie bierze udział w życiu towarzyskim.
- Filip motywuje do działania i mnie i wielu ludzi. Czasem długo myśli, czy podjąć się jakiegoś wyzwania, ale gdy powie, że chciałby spróbować, będzie z determinacją parł do przodu – mówi tata Filipa
Autor tekstu: Ilona Berezowska
Realizacja: Dominika Kopańska
Film został zrealizowany w ramach projektu współfinansowanego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.








