W Polsce obowiązuje obecnie trójstopniowy model opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą – od ośrodków środowiskowej opieki, poprzez poradnie i oddziały dziennego pobytu, aż po oddziały szpitalne. Zdaniem ekspertki, na każdym z poziomów przybywa miejsc opieki psychologicznej i psychiatrycznej. Niestety natychmiast zapełniają się one młodymi pacjentami.
– W całej Polsce mamy ponad 500 podmiotów opieki środowiskowej. Takie placówki działają już praktycznie w każdym powiecie, w niektórych – tych większych – uruchomiono ich więcej niż jedną. Rośnie też liczba oddziałów dziennych i poradni zdrowia psychicznego. W miarę potrzeb zwiększa się liczbę miejsc w oddziałach stacjonarnych, m.in. na początku tego roku powstał kolejny oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie – podkreśliła w rozmowie z PAP dr n. med. Aleksandra Lewandowska, krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.
Jednocześnie wraz z rozbudową systemu opieki psychiatrycznej postępuje pogorszenie kondycji psychicznej młodych ludzi. Zjawisko to ma charakter globalny. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia, przytoczonych przez dr Lewandowską, wynika, że w ubiegłym roku z kryzysem zdrowia psychicznego mierzyła się co siódma osoba niepełnoletnia.
– W tym roku jest to już co piąte dziecko i co piąty nastolatek, więc to nie są optymistyczne dane. Zastanawiam się, jak będzie kształtował się 2025 rok w odniesieniu do zachowań samobójczych, bo w ciągu poprzednich dwóch lat na szczęście udało się nam zatrzymać ich skokowy wzrost, chociaż liczba nadal jest absolutnie alarmująca – dodała ekspertka.
Jak przekazała, informacje napływające od konsultantów wojewódzkich i kierowników ośrodków pokazują, że kalendarze specjalistów w nowo otwartych placówkach zapełniają się błyskawicznie.
– Pomimo prężnie rozwijającej się opieki środowiskowej, w czasie roku szkolnego absolutnie nie ma oddziału w szpitalu, w którym liczba hospitalizowanych pacjentów nie przekraczałaby kontraktu z NFZ. W niektórych oddziałach przyjmuje się dwukrotnie więcej pacjentów, niż wynosi liczba zakontraktowanych miejsc – zaznaczyła.
Ekspertka zwróciła uwagę, że w Polsce brakuje profilaktyki zaburzeń psychicznych, która powinna stanowić fundament systemu opieki. Działania profilaktyczne powinny koncentrować się na edukacji emocjonalnej i społecznej dzieci, rozwijaniu umiejętności radzenia sobie z trudnościami i budowaniu relacji.
– Jako środowisko liczyliśmy, że narzędziem profilaktyki uniwersalnej będzie nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. Ale ponieważ jest to przedmiot fakultatywny, o profilaktyce uniwersalnej nie ma już mowy. Niestety obawiamy się, że właśnie ta grupa dzieci i nastolatków, która najbardziej wymagałaby wsparcia, została z edukacji zdrowotnej wypisana przez rodziców – wyjaśniła.
Dr Lewandowska podkreśliła również, że coraz częściej obserwuje się kryzys relacji międzyludzkich i wypalenie rodzicielskie. To zjawisko dotyczy wielu krajów UE, a eksperci zastanawiają się, jak zaangażować rodziców w aktywne wspieranie swoich dzieci i wzmacnianie ich kompetencji emocjonalnych.
– Bardzo brakuje nam współpracy międzyresortowej dotyczącej opieki nad dzieckiem i nastolatkiem, który wymaga specjalistycznej interwencji. Konieczne wydaje mi się powołanie zespołu, który opracowałby ścieżkę opieki nad dzieckiem – mówiła. – Duża część działań może odbywać się w poradniach psychologiczno-pedagogicznych lub na terenie szkoły, ale to niemożliwe, jeśli nie wypracujemy drogi postępowania uwzględniającej podział zadań pomiędzy resortami.
Przypomniała, że żłobki i przedszkola podlegają Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, szkoły – Ministerstwu Edukacji, a poradnie i szpitale – Ministerstwu Zdrowia, ale jej zdaniem konieczne jest włączenie także Ministerstwa Cyfryzacji oraz Ministerstwa Sprawiedliwości.
Wśród spraw wymagających zmian wymieniła m.in. zbyt długie hospitalizacje dzieci z powodu braku miejsc w pieczy zastępczej, przewlekłe postępowania sądowe oraz mankamenty ustawy o wspieraniu resocjalizacji nieletnich, która – jak ocenia – zawiera zapisy łamiące prawa dzieci i młodzieży.
– Nadal np. nie mamy możliwości przekazywania sobie danych ani wglądu w ścieżkę opieki nad pacjentem. Jeśli rodzic nie przekaże mi informacji o dziecku, to nawet jako lekarz nie mogę sprawdzić, czy miało ono szczepienia, diagnozę w poradni psychologiczno-pedagogicznej czy kontakt z POZ. To są fundamentalne kwestie – zaznaczyła.
Dr Lewandowska przypomniała też, że środowisko przez kilka lat pracowało nad nowelizacją ustawy, która miała umożliwić młodzieży od 13. roku życia skorzystanie z konsultacji psychologicznej bez zgody opiekuna. Odesłanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego było jedną z ostatnich decyzji byłego prezydenta Andrzeja Dudy.
– Chodziło o pomoc tym dzieciakom, które są narażone na przemoc ze strony bliskich, albo których rodzice nie dostrzegają cierpienia i potrzeby pomocy. Mam nadzieję, że odpowiednie zapisy znajdą się w nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego – powiedziała.
Na zakończenie ekspertka zaznaczyła, że środowisko psychiatrów i psychologów proponuje doprecyzowanie art. 50 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, tak aby możliwe było przekazywanie niezbędnych informacji psychologom i pedagogom szkolnym.
– Celem tej zmiany jest umożliwienie skutecznej współpracy między systemem ochrony zdrowia psychicznego a systemem edukacji, bez naruszania prywatności pacjenta, a jednocześnie z zachowaniem ciągłości i skuteczności wsparcia dziecka – podsumowała.





