Dla wielu uczniów dzwonek na przerwę oznacza chwilę wytchnienia. Dla ucznia w spektrum autyzmu, z porażeniem mózgowym czy z zaburzeniami neurologicznymi ten sam dźwięk może być źródłem przeciążenia sensorycznego i napięcia. A takich uczniów jest coraz więcej. Z informacji sygnalnej GUS wynika, że w roku szkolnym 2024/25 w polskich szkołach i przedszkolach uczyło się 279,9 tys. dzieci i młodzieży ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi — to 5,3% ogólnej liczby uczniów. Ponieważ placówki systemowe nie zawsze są w stanie sprostać ich potrzebom, coraz więcej rodzin decyduje się na edukację domową. To z jednej strony daje szansę na rozwój ucznia zgodny z jego potrzebami, z drugiej – niesie ryzyko obciążenia organizacyjnego i finansowego dla rodziców oraz społecznej izolacji dziecka.

Decyzja o przejściu na edukację domową często jest koniecznością podyktowaną zdrowiem psychicznym dziecka. Bywa też jednak dużym wyzwaniem dla całej rodziny.

Z taką wymagającą sytuacją mierzyła się Danuta Niewiejska, mama dorosłego dziś syna ze znaczną niepełnosprawnością intelektualną, który najpierw był w placówce publicznej.

Zanim zdecydowałam się na edukację domową, próbowaliśmy wszystkiego, syn chodził do szkoły, miał nauczanie indywidualne w szkole, potem w domu – wspomina. Tradycyjny model okazał się jednak dla chłopca zbyt obciążający. – Syn bardzo źle znosił pobyt w szkole, odreagowywał w domu krzykiem, miał lęki, budził się w nocy z płaczem. Nie chciał wyjść z domu.

Analogiczne trudności napotkały Anna Faderewska-Kuszaj i jej córka. Dziewczynka, zmagająca się z AuDHD (spektrum autyzmu i ADHD) oraz wadą serca, w ósmej klasie uczyła się w domu, gdyż - z perspektywy matki - placówka nie zapewniła dziecku bezpieczeństwa.

W starej szkole nie było przestrzeni na empatię. Uczniowie nie mogli zrozumieć ograniczeń córki, wyśmiewali ją, hejtowali nawet poza szkołą, w mediach społecznościowych – tłumaczy Anna. Problem nie leżał wyłącznie po stronie rówieśników. – Wychowawczyni bardzo się starała, ale nie podołała wyzwaniu. Szkoła nie podążała za potrzebami córki, mimo realizowanych zaleceń z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Kiepska była komunikacja między nami a dyrekcją. Nauczyciele pozwalali sobie na kąśliwe uwagi i obrażanie mojej córki.

Szansa na naukę we własnym tempie

Gdy znika presja ocen i rówieśniczych napięć, w wielu domach pojawiają się pozytywne efekty dydaktyczne. Danuta nie wątpi, że edukacja domowa była najlepszą ścieżką dla jej syna.

Dopiero w edukacji domowej wszystko się uspokoiło. Syn jest znowu wesołym, uśmiechniętym chłopcem, który lgnie do ludzi, (pomimo że nie mówi, jest bardzo komunikatywny). Chłopiec chętnie wychodzi na zewnątrz, ma przyjaciół i prowadzi aktywny tryb życia, wyjeżdża na turnusy rehabilitacyjne. – Jedyne, czego żałuję, to że tak późno się na nią (edukację domową - red.) zdecydowałam – podsumowuje Danuta.

Na zdjęciu widać uśmiechniętego chłopaka przytulającego kobietę na piaszczystej plaży pod konarami drzewa.

Równie dobre rezultaty w nauce i poprawę samopoczucia dziecka zaobserwowała Agnieszka, której syn ma dziecięce porażenie mózgowe. Na co dzień uczeń liceum integracyjnego, w drugiej klasie musiał przejść na nauczanie domowe z powodu rekonwalescencji po operacji.

– Jeśli chodzi o poziom pozyskanej wiedzy, to nauczanie domowe sprawdziło się w 100%. Lekcja 1:1 to zupełnie inna praca, nauczyciel ma czas tylko dla danego ucznia, może dostosować metody nauczania do potrzeb dziecka. Syn dostawał znacznie lepsze oceny i bardzo podbudowało to jego wartość”.

Szansę tkwiącą w edukacji domowej dostrzegła także Justyna Sinoff, wychowująca syna w spektrum autyzmu. Jak sama przyznaje, wybór tego trybu był związany z jej rozczarowaniem tradycyjną szkołą.

Decyzja o edukacji domowej była podyktowana żalem do szkoły, że zabija w uczniach naturalną chęć uczenia się. W domu nauka nabrała innego wymiaru. – Sygnały ze strony dziecka? Hmmm, jego radość i duma, gdy rozwijamy jego pasje. Chłopiec mógł w spokojnych warunkach poszerzać swoje zainteresowania anatomią, biologią czy inżynierią biomedyczną.

Wsparcie instytucjonalne

Nauczanie domowe nie musi oznaczać całkowitej samodzielności rodzica w organizowaniu procesu dydaktycznego. Istnieją bowiem takie rozwiązania, jak szkoły, które wspierają edukację domową. Przykładem może być Szkoła w Chmurze, która udostępnia uczniom platformę edukacyjną z podstawą programową, zapewnia konsultacje nauczycielskie i egzaminy online oraz tworzy uczniowską społeczność poprzez organizowanie warsztatów stacjonarnych, wyjazdów integracyjnych i spotkań.

Podobnego wsparcia udzielają nowoczesne szkoły demokratyczne, jak chociażby Mandala w Jeleniej Górze. Nie są one natomiast pozbawione opłat, co może stanowić przeszkodę. Justyna wspomina, że było to świetne rozwiązanie, lecz okazało się krótkotrwałe ze względu na koszty. – Od 7 roku życia syn trafił do Mandalki. To nieformalna szkoła dla dzieci w ed. 3 razy w tygodniu między 10. a 15. Idealne rozwiązanie, bo zostaje czas na terapię, bez większego pośpiechu. Tak że Mandalka była dużym ułatwieniem. Ale też trudnością, bo koszt miesięczny to 1000 zł, a małe dzieci w edukacji domowej to jeden rodzic bez stabilnego przychodu.

Na zdjęciu kobieta z krótkimi włosami w opasce na głowie i w okularach, ubrana w żółtą bluzkę i z plecakiem na plecach, siedzi w pociągu z dwójką kilkuletnich dzieci.

Edukacja w sieci

Dla wielu młodych ludzi zmagających się z przewlekłymi chorobami lub barierami architektonicznymi taka forma nauki staje się rozwiązaniem problemów technicznych, z którymi nie radzą sobie tradycyjne budynki szkolne. Jedna z uczennic, Amelia, poruszająca się na wózku, zwraca uwagę na trudności fizyczne:

Jestem osobą z niepełnosprawnością i poruszam się na wózku. Mam problemy z kręgosłupem i nie dawałam rady spędzać tylu godzin w pozycji siedzącej na lekcjach. Do tego w szkole były problemy architektoniczne. Rodzice musieli stale być ze mną. Stan kręgosłupa się pogarszał, a ja w szkole nie czułam się dobrze, miałam ataki paniki, sporo stresu. Znalazłam informacje o Chmurze i zdecydowałam się zapisać. Dzięki Szkole w Chmurze stałam się spokojniejsza. Teraz mam czas i ochotę na realizację swoich pasji i podążanie za marzeniami. Platforma online oraz elastyczny czas pracy eliminują konieczność wielogodzinnego siedzenia w niedostosowanych ławkach.

Z kolei dla uczniów zmagających się z kryzysami psychicznymi lub zaburzeniami neurorozwojowymi zmniejszenie presji jest natychmiast zauważalne. Klaudia, która od dwóch lat choruje na depresję i zaburzenia lękowe, wspomina:

W szkołach stacjonarnych pomoc była mi odmawiana mimo tego, że miałam zalecane indywidualne nauczanie. W żadnej szkole nie czułam się tak dobrze jak w Szkole w Chmurze. Moje samopoczucie zmieniło się o 180 stopni. Szkoła w Chmurze nie naciska na ucznia, tak jak to miało miejsce w szkole stacjonarnej. Nie ma w niej codziennego stresu, który miałam każdego dnia rano. Zbliżoną zmianę opisuje inna uczennica: – Przeszłam do Chmury. Odżyłam, mam w końcu zapał do nauki, moje samopoczucie jest lepsze, głowa mnie nie boli, nie choruję. Nie odczuwam strachu ani przygnębienia.

Dla osób w spektrum autyzmu czy zmagających się z traumą szkolna klasa bywa źródłem silnego przebodźcowania. Paulina, u której diagnozowany jest zespół Aspergera oraz PTSD, tak opisuje swoje doświadczenia:

Nie dawałam rady chodzić na lekcje, a szczególnie siedzieć tam po 8 godzin. Było to dla mnie zbyt obciążające, a materiał realizowano w takim tempie, że nie nadążałam. W końcu nie zdałam roku przez matematykę. Nie pojawiłam się na egzaminie, bo kilka dni wcześniej trafiłam do szpitala psychiatrycznego i nie miałam siły, fizycznie ani psychicznie. Przejście do systemu online pozwoliło jej na dostosowanie nauki do możliwości zdrowotnych: – Teraz mam czas na terapię, która mi pomaga, i na naukę w taki sposób, jaki mi odpowiada. [...] moim największym sukcesem dziś jest to, że żyję.  

Potrzeba kontaktu z rówieśnikami

Szkoła stacjonarna to nadal jednak, mimo swoich wad, dla wielu dzieci jedyne miejsce budowania relacji społecznych. Agnieszka, opisując okres, w którym jej syn uczył się w domu po operacji, zauważyła wyraźnie, że doskwierał mu brak realnego kontaktu ze szkolnymi przyjaciółmi. – Minus był taki, że synowi ciężko było funkcjonować w zamknięciu bez rówieśników. Bardzo tęsknił za klasą i kolegami. Odliczał dni, żeby wrócić do szkoły. Widziałam, jak ważne to dla niego było. Ostatecznie rodzina zdecydowała się na model hybrydowy – Najtrudniejsze przedmioty syn realizuje w mniejszej grupie, a resztę czasu spędza z klasą.

Porównywalną tęsknotę zauważyła Anna u swojej córki. Po roku nauki w domu dziewczyna wróciła do szkoły średniej. – Odnalazła się rewelacyjnie. Jej główną potrzebą był kontakt z rówieśnikami i to obecnie traktuje jako priorytet. [...] Jest zmęczona, ale szczęśliwa. 

Z wypowiedzi uczniów i ich matek można wyciągnąć dwojakie wnioski. Szkoła stacjonarna dla niektórych dzieci z niepełnosprawnością oznaczała hejt, bariery architektoniczne, zbyt szybkie tempo nauki oraz stres prowadzący do kryzysów. Przejście na edukację domową pozwoliło takim uczniom odzyskać spokój, poprawić wyniki oraz zyskać czas na terapię i pasje. Z drugiej strony, wiązało się to ze zbyt silnie odczuwaną samotnością, która ostatecznie skłoniła ich do powrotu do szkolnych koleżanek i kolegów.


Formy Kształcenia i Wspierania Ucznia w Polsce

Nazwa

Definicja formalna

Kluczowe cechy i organizacja

Warunki formalne i prawne

Edukacja domowa (Spełnianie obowiązku szkolnego/nauki poza szkołą)

Forma nauki, w której uczeń nie uczęszcza na codzienne lekcje do budynku szkoły, a proces kształcenia organizują mu rodzice lub opiekunowie (w domu, na wyjazdach, za pomocą platform itp.).

* Odpowiedzialność za naukę ponoszą rodzice.

 

* Brak ocen bieżących i oceny z zachowania.

 

* Brak konieczności realizacji lekcji w stałych godzinach.

 

* Szkoła zapewnia dostęp do podręczników i konsultacji.

* Podstawa: Art. 37 Prawa oświatowego.

 

* Wymaga wniosku do dyrektora szkoły macierzystej oraz oświadczenia rodziców o zapewnieniu warunków.

 

* Warunek zaliczenia: Zdanie rocznych egzaminów klasyfikacyjnych z każdego przedmiotu.

Nauczanie indywidualne (Indywidualne nauczanie)

Forma kształcenia organizowana przez szkołę dla uczniów, których stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły na regularne zajęcia lekcyjne.

* Lekcje prowadzą nauczyciele ze szkoły ucznia.

 

* Zajęcia odbywają się w miejscu pobytu ucznia (najczęściej w domu) w bezpośrednim kontakcie sam na sam z nauczycielem.

 

* Uczeń jest oceniany na bieżąco, tak jak w tradycyjnej klasie.

* Podstawa: Art. 127 Prawa oświatowego.

 

* Wymaga Orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania wydanego przez publiczną poradnię psychologiczno-pedagogiczną.

 

* Przyznawane na określony czas (np. kilka miesięcy, rok szkolny).

Szkoła przyjazna edukacji domowej

Pojęcie potoczne i środowiskowe. Określenie placówki (często prywatnej lub wyspecjalizowanej publicznej), która dostosowuje swoje procedury i infrastrukturę do specyficznych potrzeb uczniów na homeschooling'u.

* Oferuje przyjazne, bezstresowe i elastyczne sesje egzaminacyjne.

 

* Zapewnia nowoczesne platformy e-learningowe i materiały.

 

* Organizuje dobrowolne spotkania integracyjne, warsztaty i wycieczki dla społeczności uczniów domowych.

* Brak odrębnej definicji w ustawie – szkoła działa na standardowych przepisach prawa oświatowego.

 

* Szkołę przyjazną ED wybiera rodzic, składając wniosek o edukację domową właśnie do dyrektora tej konkretnej placówki.

Artykuł pochodzi z numeru 3/2026 magazynu „Integracja”. 

Sprawdź, jakie tematy poruszaliśmy w poprzednich numerach i jak można otrzymać magazyn Integracja. 

Na zdjęciu dwie okładki magazynu Integracja 3/2026 - na prawej widać kilkuletnią dziewczynkę z rudymi włosami, na lewej dwóch młodych kucharzy