- Osoby neuroróżnorodne są często bardzo kompetentne, kreatywne i lojalne, ale odpadają na etapie rekrutacji, ponieważ nie wpisują się w szablon „idealnego kandydata”. Z kolei osoby już zatrudnione mierzą się z niezrozumieniem, wypaleniem, a czasem wręcz z wykluczeniem, bo ich sposób funkcjonowania nie pasuje do tradycyjnych struktur – mówi w wywiadzie Magdalena Duczmal, przedsiębiorczyni i badaczka, założycielka Centrum Rozwoju Badań, sama będąca osobą w spektrum autyzmu.
Mateusz Różański: W ostatnich latach coraz więcej mówi się o świadomości spektrum autyzmu. Instagram zalewają posty z niebieskimi balonikami, i to nie tylko 2 kwietnia. Ale czy to naprawdę jest to, czego najbardziej potrzebują osoby neuroróżnorodne?
Magdalena Duczmal: Każdy przejaw zwiększania świadomości, który prowadzi do większej akceptacji i tolerancji, ma znaczenie. Cieszy mnie, że coraz więcej osób wspiera naukowców, mówiąc otwarcie o swojej neuroróżnorodności, o procesach diagnostycznych i o tym, jak diagnoza jest pomocna.
Sama świadomość i przekazywanie wiedzy to jednak za mało. Potrzebujemy praktycznego podejścia, czyli wskazania konkretnych rozwiązań, które realnie poprawią jakość życia nas wszystkich – w kontekście społecznym, edukacyjnym, administracyjnym i zawodowym. Właśnie po to powstało Centrum Rozwoju Badań. Łączymy naukę z praktyką, wspieramy osoby neuroróżnorodne w codziennym funkcjonowaniu i wdrażamy realne, systemowe zmiany. Chcemy, żeby neuroróżnorodność nie była jedynie tematem kampanii społecznych, ale stała się częścią codziennych działań w miejscach pracy, szkołach i instytucjach publicznych.
Jak powstało Centrum Rozwoju Badań, jak działa i kto je tworzy?
Centrum Rozwoju Badań powstało zupełnie naturalnie. To efekt moich doświadczeń na stanowisku Rzeczniczki ds. Dostępności i Badań Naukowych nad Neuroróżnorodnością na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, które łączyłam ze studiami logopedycznymi na UAM.
Po kilku miesiącach obserwacji systemu edukacji – zarówno jako pracownik, jak i studentka – zrozumiałam, jak wielowymiarowego wsparcia potrzebują osoby neuroróżnorodne oraz ich neurotypowi koledzy i koleżanki. Równocześnie dostrzegłam, jak bardzo tego wsparcia potrzebują nauczyciele, pedagodzy, dyrektorzy i inni pracownicy mający kontakt z uczniami.
Tak zrodził się pomysł stworzenia placówki, która nie tylko bada i edukuje, ale też realnie wspiera postęp w tej dziedzinie. Dziś, oprócz działań w systemie edukacji, Centrum skupia się na administracji publicznej i miejscach pracy, gdzie potrzeba największych, systemowych i praktycznych zmian. Współpracujemy z naukowcami z uniwersytetów medycznych, wykładowcami psychologii, socjologii, filozofii oraz specjalistami z zakresu edukacji, logopedii, psychologii i prawa. Łączy nas wspólna misja: tworzenie przestrzeni, w której neuroróżnorodność jest zasobem, a nie barierą.
Mówisz otwarcie o swojej neuroróżnorodności. Jak to jest być w spektrum autyzmu i jednocześnie pracować nad tym naukowo?
Zacznijmy od tego, że oprócz spektrum autyzmu, cieszy mnie również moje ADHD i odmienna sensoryka. Dzięki temu zbieram i przetwarzam informacje w fantastyczny dla mnie sposób. Pozwala mi to pracować szybko i wielopoziomowo, prowadząc kilka projektów jednocześnie, nie zaniedbując żadnego z nich. To nie jest łatwe zadanie, ale udało mi się wypracować moment, w którym to ja kieruję tym procesem, a nie on mną.
Przywykłam też do cech dyslektycznych, dysgraficznych, zaburzeń neurologicznych i po trosze funkcjonowania mojego ciała, problemów ze słuchem. Na co dzień robię literówki, mylę znaczenia słów, nie potrafię rozczytać własnego pisma, często mam trudności z artykułowaniem mowy – zwłaszcza w ekstremalnych warunkach. Jestem z tym jednak pogodzona i lubię to w sobie, traktując te „deficyty” z dużą dozą humoru. Pełna akceptacja wszystkich tych cech prawdopodobnie sprawia, że mogę cieszyć się swoją neuroróżnorodnością i pracować naukowo.
Szkolisz i prowadzisz wykłady dla przedstawicieli różnych środowisk. Jak oceniasz poziom wiedzy o spektrum autyzmu u ludzi, z którymi współpracujesz? O jakich potrzebach mówią uczestnicy szkoleń?
Od 2024 roku prowadzę projekt badawczy połączony z wykładami dla dyrektorów i pracowników przedszkoli, szkół oraz uczelni. Od września poszerzamy grupę docelową o żłobki. Tak, dobrze słyszałeś – edukację zaczynamy o jeden stopień wcześniej. To właśnie nauczyciele w żłobkach i przedszkolach mają największy wpływ na wczesne rozpoznanie zarówno deficytów, jak i wyjątkowych uzdolnień, budując w dzieciach poczucie wartości. Od lutego tego roku prowadzę projekt w administracji publicznej, a od lipca zajmuję się neuroróżnorodnością w miejscach pracy, co chyba najbardziej mnie interesuje.
Ciężko mi jednoznacznie ocenić poziom wiedzy. Warto podkreślić, że zebrane dane mają wskazać, w którym kierunku warto iść, aby wprowadzić realne zmiany w funkcjonowaniu zespołów, a nie oceniać ludzi. Gdy skończymy, będę mogła powiedzieć coś więcej, argumentując to konkretnymi danymi i obiektywnymi wnioskami od kilku tysięcy osób.
Co na ten moment pokazały prowadzone przez Ciebie projekty badawcze?
To, co pokazuje się najbardziej, to ogromne, wręcz nieograniczone pole do pracy. Neuroróżnorodność nie kończy się na edukacji czy diagnozie – to temat, który dotyczy wielu obszarów życia społecznego i zawodowego.
Na obecnym etapie szczególnie widoczne jest ogromne zapotrzebowanie na wsparcie w różnych segmentach branży komunikacjji zbiorowej, takich jak transport lotniczy, kolejowy czy miejski, gdzie codziennie dochodzi do sytuacji wymagających większej uważności na potrzeby osób neuroróżnorodnych. Równie ważne są instytucje kultury: muzea, teatry, filharmonie, opery, centra kultury i instytuty narodowe, którym często brakuje konkretnych narzędzi i wiedzy w kontekście dostępności. Nie możemy też pominąć administracji publicznej, która jako struktura mająca bezpośredni kontakt z obywatelami, powinna wyznaczać standardy dostępności i inkluzywności.
Właśnie na tych obszarach koncentrujemy obecnie nasze działania i badania, by przełożyć teorię na praktykę i umożliwić realną zmianę w myśleniu, planowaniu i działaniu. No i rynek pracy…
No właśnie, rynek pracy. Tam za wesoło też nie jest.
To prawda – rynek pracy wciąż nie jest przyjaznym miejscem dla wielu osób neuroróżnorodnych. Z jednej strony mamy rosnącą świadomość, z drugiej – realia, które często nie nadążają za tą zmianą. Wciąż zbyt mało mówi się o potrzebie dostosowania środowiska pracy: nie tylko fizycznie, ale też komunikacyjnie, organizacyjnie i relacyjnie.
W odpowiedzi na te wyzwania zaprojektowaliśmy kompleksowe rozwiązania obejmujące cały proces zatrudnienia osoby neuroróżnorodnej – od momentu, gdy pozostaje bez pracy, aż po etap zakończenia zatrudnienia. Pracujemy nad tym, by uprościć i uczytelnić proces poszukiwania pracy, zapewnić wsparcie agencjom rekrutacyjnym i działom HR, a także dostarczyć narzędzia do skutecznego preboardingu i onboardingu, które są często pomijane, a dla osób neuroróżnorodnych mają kluczowe znaczenie.
Oferujemy również rekomendacje dotyczące codziennego funkcjonowania w miejscu pracy – w zakresie komunikacji, organizacji zadań czy budowania zespołów – oraz offboardingu, czyli takiego zakończenia współpracy, które nie pozostawia osoby bezradnej, lecz umożliwia jej dalszy rozwój. Naszym celem jest stworzenie modelu, który nie tylko włącza, ale też realnie wspiera – z korzyścią zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy.
Zajmujesz się też szkoleniem pracowników administracji publicznej. Tymczasem relacje osób autystycznych z szeroko rozumianym aparatem państwa bywają bardzo trudne.
Tak, osoby neuroróżnorodne mogą mieć ogromne trudności z funkcjonowaniem w świecie administracji publicznej. W lutym rozpoczęliśmy projekt w urzędach miejskich i marszałkowskich, a obecnie prowadzimy rozmowy na szczeblu centralnym z intencją objęcia podobnym działaniem całej administracji publicznej.
Naszym celem jest nie tylko zwiększanie świadomości urzędników w zakresie komunikacji z osobami neuroróżnorodnymi, ale również wskazywanie możliwych zmian systemowych, które ułatwią funkcjonowanie wszystkim obywatelom. Podobne wyzwania widzimy w obszarze wymiaru sprawiedliwości. Jednym z najpoważniejszych problemów osób neuroróżnorodnych okazują się trudności z komunikacją, które mogą być błędnie interpretowane jako brak chęci współpracy, lekceważenie, próba manipulacji, arogancja czy nieszczerość. Może to być po prostu wynikiem odmiennych mechanizmów poznawczych, a nie złej woli. Ale to już poważny temat na osobną rozmowę – myślę, że w przyszłym roku będziemy mogli porozmawiać o tym w kontekście projektu badawczego.
Na zakończenie proszę, powiedz, jakich zmian potrzebujemy, by nasz świat był bardziej przyjazny dla osób neuroróżnorodnych?
Dziś najbardziej potrzebujemy zrównoważenia różnic, a nie ich zacierania. To, co często nazywamy „neuroróżnorodnością” i „neurotypowością”, nie powinno dzielić. Potrzebujemy zrozumienia, że każdy z nas, niezależnie od sposobu przetwarzania rzeczywistości, może na swój sposób współtworzyć współczesny świat i kształtować przyszłość. Tego potrzebujemy, by ruszyć naprzód globalnie i rozwijać nowe technologie, zmierzając w kierunku postępu.
Kluczem jest akceptacja – nie jako hasło, lecz jako praktyczne podejście, w którym różnorodność nie jest przeszkodą, ale zasobem. Potrzebujemy przestrzeni, w której można się spotkać pośrodku – nie oczekiwać dopasowania jednej strony do drugiej, ale budować wspólne, zrozumiałe i bezpieczne środowisko. Aby to było możliwe, potrzebujemy przede wszystkim więcej okazji do przekazywania rzetelnej wiedzy – zarówno w edukacji, jak i w przestrzeni publicznej, w instytucjach i miejscach pracy. Wiedzy, która nie upraszcza, ale tłumaczy. Która nie narzuca norm, ale uczy dialogu.
Magdalena Duczmal – mediatorka oświatowa, która swoją pracę nad neuroróżnorodnością rozpoczęła jako Rzeczniczka ds. Dostępności i Badań Naukowych na Uniwersytecie im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu, jednocześnie studiując logopedię. Zajmuje się dostępnością i inkluzywnością w kontekście wdrażania udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami. Jest autorką programu edukacyjnego w Centrum Rozwoju Badań, skierowanego do nauczycieli, dyrektorów szkół, pracowników administracji publicznej, pracodawców z branży komunikacyjnej (publicznej i lotniczej), działów HR, osób neuroróżnorodnych, rodziców dzieci w spektrum autyzmu/z ADHD, a także programu wspierającego osoby neuroróżnorodne w pracy zawodowej.





