Powstała w prywatnym sklepie i jest pierwszą komfortką w mieście. – Jeszcze jej nie widziałem, ale wybieram się zobaczyć, jak wygląda i jak funkcjonuje. Może to będzie impuls dla miasta – mówi Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic. Pytany o plany dotyczące komfortek miejskich i plenerowych przyznaje, że miasto dopiero przygląda się potrzebom w tym zakresie, ale niczego nie wyklucza. Tymczasem my pytamy Mateusza Rudnika, przedstawiciela firmy, która stworzyła komfortkę, o wyposażenie i szczegóły jej użytkowania.  

Ilona Berezowska: Dlaczego zajął się Pan branżą medyczną?  

Mateusz Rudnik: Firma Promed Sp. z o.o., w której pracuję, to firma rodzinna. Prowadzi sklepy medyczne, prowadzimy też centrum medyczne z przychodnią, aptekę. Mamy miejsce, gdzie prowadzimy terapie związane ze zdrowiem psychicznym – Ośrodek Wsparcia Psychicznego. Zostałem doproszony do wspólnej działalności jako ostatni z rodziny i jestem z tego rozwiązania bardzo zadowolony.  

Czy ma Pan wykształcenie kierunkowe?  

Jestem inżynierem budownictwa i całe moje dotychczasowe życie zawodowe związane było z branżą budowlaną. Kierowałem m.in. międzynarodowymi projektami budowlanymi. To doświadczenie okazało się bardzo przydatne. Niedawno zdecydowaliśmy o rozszerzeniu oferty sklepów o rozwiązania i urządzenia wspomagające mobilność osób z niepełnosprawnością czy też z innych powodów mających problem z mobilnością. Za tym poszła decyzja o zmianie i remoncie lokalu, i w tym momencie mój profil zawodowy okazał się bardzo przydatny, bo likwidacja barier architektonicznych jest wprost związana z branżą budowlaną. Pokonanie schodów, adaptacja mieszkania, domu, budynku często oznacza montaż urządzeń do elementów konstrukcyjnych budynku.  

Czy Pana profil zawodowy przydał się także do tego, by doposażyć nowy lokal w komfortkę? 

Zdecydowanie tak. Zacząłem szukać w internecie informacji o dostępnych rozwiązaniach i zapadła decyzja, że zbudujemy komfortkę. Od początku to koordynowałem. Chcieliśmy, żeby była „na wypasie”, a nie półśrodkiem. Jedyne, co nam stanęło na przeszkodzie, to nieco mniejsze niż 12 metrów kwadratowych pomieszczenie. Ograniczyła nas konstrukcja budynku. Nasza komfortka powstała z połączenia dwóch pomieszczeń i ostatecznie ma powierzchnię ok. 11 metrów kwadratowych. Jest w niej oczywiście leżanka.  

Regulowana?  

Nie, ale w pomieszczeniu są dwa typy podnośnika. Pierwszy to podnośnik ścienny, obsługujący swym zakresem leżankę i toaletę. Jest wyposażony w dodatkowy przegub, który zwiększa jego ruchomość oraz zasięg. Kolejnym elementem, z którego jesteśmy wyjątkowo dumni, jest podnośnik sufitowy, zamontowany w ramach szynowego systemu trawersowego. Pozwala przenosić się między dowolnymi miejscami w komfortce.  

Jak na tyrolce?  

Można tak powiedzieć, ale jako inżynier wolałbym określenie suwnica, bo zakres przesuwu następuje w dwóch płaszczyznach. W komfortce jest również węzeł sanitarny. Wszystkie elementy dostosowane są do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Wszelkie wymogi dotyczące odległości i wysokości montażu zostały zachowane. Podobnie jak przestrzeń do swobodnego manewrowania i inne detale.  

Komfortka jest dostępna dla klientów w godzinach funkcjonowania sklepu, a co z osobami, które nie są klientami, jak np. seniorzy, osoby, które chciałyby wykonać doodbytnicze wlewki przeciwpadaczkowe, a znajdą się gdzieś w pobliżu sklepu? 

 Jesteśmy otwarci, dosłownie i w przenośni na potrzeby takich osób. Nasza odpowiedzialność społeczna związana z zawodem, jaki wykonujemy, z branżą, w której działamy, nie pozwalałaby nam odmówić komuś udzielenia pomocy, skoro taką pomocą dysponujemy. Oczywiście, jeżeli chciałyby nas odwiedzić osoby, które potrzebują w sposób godny dokonać wymiany środków chłonnych, to jesteśmy dostępni. 

A gdy już wejdą do sklepu, to jakie produkty mogą zwrócić ich uwagę?  

Zaczynając od laski czy kuli poprzez balkoniki, wózki, podnośniki, pieluchy, artykuły ortopedyczne, wyroby stomijne, peruki – aż pokrzesełka toaletowe czy ławeczki do wanny.  

Łatwo się w tym zagubić. Czy doradcy znają ten asortyment?  

Oczywiście. Doradztwo to nasz wyróżnik. Udzielamy informacji o produktach i o finansowaniu zakupów.  

Czy klienci już wiedzą o tym, że mogą korzystać z komfortki?  

Powiedziałbym, że pół na pół, ponieważ w momencie, kiedy przychodzą klienci już stricte zainteresowani rozwiązaniami wspomagającymi mobilność w ich domach, to bardzo często w ramach prezentacji pokazujemy im komfortkę i prezentujemy funkcjonalność urządzeń, podnośników. Ta część klientów widziała już naszą komfortkę. Niedługo dodamy naklejki i informacje także na głównych drzwiach.  

Był Pan inżynierem w projektach międzynarodowych, a teraz rozmawiamy o toalecie. Czy ta praca przynosi Panu satysfakcję?  

Tak. Bardzo dużą satysfakcję daje mi poczucie niesienia pomocy. I nie są to tylko puste słowa, które gdzieś tam społeczność branżowa lubi powtarzać. Jeżdżąc do ludzi w sprawach doradztwa, widzę, w jak ciężkich warunkach żyją. Bariery architektoniczne lub techniczne sprawiają, że często uwięzieni są we własnych mieszkaniach czy nawet pokojach. Każde wdrożone rozwiązanie sprawia mi bardzo dużą radość. Pracując w firmie rodzinnej, codziennie jestem w domu, codziennie widzę swoją rodzinę. Niczego więcej mi nie trzeba.  

Dziękuję za rozmowę. 


Artykuł pochodzi z numeru 2/2025 magazynu „Integracja”

Sprawdź, jakie tematy poruszaliśmy w poprzednich numerach i jak można otrzymać magazyn Integracja.

Dwie okładki 2 numeru Integracji z 2025 roku. Na jednej jest mama z córką poruszającą się na wózku, na drugim kobieta na wózku stojąca przy podnośniku w komfortce i mężczyzna trzymający pilot do podnośnika.