Obecnie niepełnosprawni młodzi ludzie mają dostęp do form wsparcia, o których jeszcze nie tak dawno nikomu się nie śniło. Nauczyciel wspomagający, dostosowanie programu nauczania, egzaminów, asystencja osobista, nowe technologie, stypendia, uczelniani pełnomocnicy ds. osób z niepełnosprawnościami. Mają także znacznie większe możliwości rozwijania zainteresowań, zagranicznych wyjazdów i podtrzymywania kontaktów. Czy te udogodnienia zawsze i wszystkim wychodzą na dobre? Czy nie przyczyniają się do bierności i roszczeniowych postaw?

W jednej ze szkół ponadpodstawowych w średnim mieście ponad dwudziestu uczniów ma nauczanie indywidualne. „Kiedyś takie nauczanie było przejściowe i spowodowane problemami somatycznymi, np. uczeń złamał nogę, musiał dbać o odporność i unikać kontaktów po przeszczepie nerki. Niedawno takie nauczanie przyznano niepełnoletniemu uczniowi, który chce zmienić płeć, by nie doświadczał hejtu. Niedługo później analogiczne orzeczenie załatwiła sobie druga osoba z tej samej klasy. Tok indywidualny ma też sporo uczniów z fobią szkolną. Uczeń w głębokiej depresji, kryzysie zagrożenia życia rzeczywiście może potrzebować indywidualnego podejścia, ale czy każdy z trudnościami w kontaktach i lękami? Jak unikając szkoły, można wyleczyć się z fobii szkolnej? Czy poradnia psychologiczno-pedagogiczna nie przyznaje nauczania indywidualnego na wyrost?”– zastanawia się nauczyciel.

Te wątpliwości podziela pracownik urzędu miasta: „Środki na edukację nie są z gumy. Nauczanie indywidualne generuje ogromne koszty. Niestety, jeśli poradnia zleci taki sposób nauczania, musimy się dostosować. Do poradni przychodzi się z zaświadczeniem lekarskim potrzebnym do wydania orzeczenia o potrzebie nauczania indywidualnego. Rodzice edukowani na forach internetowych polecają sobie lekarzy, którzy takie zaświadczenie wystawiają bez problemu. Ciekawe, czy rodzice równie ochoczo domagaliby się indywidualnego nauczania, gdyby musieli za nie płacić?”.

Niewidomy student odmówił przyniesienia na egzamin swojego laptopa, mimo że potrafił go obsługiwać. Wyjaśnił, że notatki robi mu asystent, maturę zdawał z lektorem, przez siedem lat studiowania wszystko zaliczał ustnie, teraz też musi tak być, a obowiązkiem uczelni jest dostosowanie do niepełnosprawnych studentów. Powołał się nie na trudności i ograniczenia wynikające z niepełnosprawności, lecz na przyzwyczajenie.

Wykładowczyni była otwarta na inne rozwiązania, ale student żadnego nie zaproponował. Zagroził, że złoży skargę do uczelnianego pełnomocnika ds. osób z niepełnosprawnościami. Na szczęście pełnomocnik wykazał się zdrowym rozsądkiem; egzaminatorka i kierowniczka studiów podyplomowych nie miały kłopotów.

Czy samo ryzyko nieprzyjemnych zachowań ze strony rówieśników powinno być wystarczającą przesłanką do przyznania orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania? Jak osoba, której przez lata usuwano kłody spod nóg, odnajdzie się na rynku pracy i w codziennym życiu?

Obniżone wymagania, zwalnianie z egzaminów, izolowanie od kontaktów rówieśniczych. Czy nadmiernie chroniąc dziecko i młodego człowieka, otoczenie nie robi mu krzywdy? Jak w takich cieplarnianych warunkach ma budować poczucie sprawstwa i odporność psychiczną? Czy ułatwiając mu życie, nie przyczyniamy się do tego, że w przyszłości będzie mu trudniej?

Ulgowe traktowanie nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem. U pełnosprawnych rówieśników może wyrobić krzywdzące przekonanie, że niepełnosprawni wiele rzeczy zdobywają łatwo i bez wysiłku. Jeśli chcemy, by ludzie nas szanowali, doceniali i zatrudniali, stawiajmy sobie wymagania. Nie zasłaniajmy się niepełnosprawnością lub innymi trudnościami. 

 

Hanna Pasterny - konsultantka ds. osób niepełnosprawnych w Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku, osoba niewidoma, finalistka Konkursu „Człowiek bez barier 2011”, autorka książek: Jak z białą laską zdobywałam Belgię, Tandem w szkocką kratkę i Moje podróże w ciemno. W 2017 r. znalazła się w Liście Mocy, publikacji wydanej przez Integrację, z sylwetkami 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością. W 2020 r. otrzymała Nagrodę Rzecznika Praw Obywatelskich im. dr. Macieja Lisa.

 

Artykuł pochodzi z numeru 3/2026 magazynu Integracja