Jesień przyszła jak zawsze. Po swojemu, kolorowo i trochę nostalgicznie. Krótsze dni i czas, który jakby zwalnia. To dobry moment, żeby przyjrzeć się różnorodności - tej wokół nas, ale też tej, którą nosimy w sobie. Bo każdy z nas ma swoją historię, swoje kolory i własne tempo.
Oto jesteś. Przyszłaś. Niepostrzeżenie, w swoim stylu i czasie. Jak zawsze.
Na swój sposób piękna, urokliwa i barwna. Złota i polska, jak też mówią. To właśnie cenię sobie w Tobie najbardziej — różnorodność. Te kolory i kształty liści, wyjątkowe w blasku promieni słonecznych.
Każdy inny, każdy ze swoją historią i doświadczeniem. Nieidealny, być może nieco zmęczony i potargany. Spadający z drzewa, unoszący się i ostatecznie opadający na ziemię. Niesiony przez wiatry i wichry obecne w życiu każdego. Nie tylko w pogodzie.
Zmienna siłą rzeczy i natury. Niepewna - raz przyświecasz i ogrzewasz ciepłem, raz zachmurzasz niebo i ochładzasz deszczem.
Zamykasz pewne etapy, spowalniasz i dajesz odpocząć. To, co było, co przekwitło, przyjdzie znów. Z nową siłą i energią, z nowym słońcem. Z kolei to, co nie dojrzało, bo nie było ku temu sprzyjających warunków, zagrzebuje się głębiej. Ciemne, długie wieczory skłaniają do refleksji i pewnego rodzaju podsumowań.
Jak sobie z tym poradzić? Jak umilić sobie i przetrwać ten czas? W takich momentach myślę, że niedźwiedzie to mają fajnie, zapadając w długi sen. Zaraz potem jednak pojawia się wizja, że po przebudzeniu już w ogóle nie mogę się ruszyć, bo moje ciało i wszystko wokół zesztywniało do reszty.
I myślę sobie, że rutyna jest OK. Praca, codzienne obowiązki i pasje. To, że masz po co i do czego wstawać. Jeśli dorzucić do tego dobry film, muzykę czy książkę, może być całkiem spoko. Jeśli masz co robić i robisz to z chęcią, czas naprawdę leci szybciej.
Ale Ty, Droga Jesieni, proszę, okaż się łaskawa i wesprzyj nas w tym. Nie żałuj słońca, w którym będziemy mogli dostrzec całą paletę Twoich barw. Dostrzec piękno i sens różnorodności.
Różnorodność - słowo klucz!






