— Głusi raczej wykonują podstawowe prace (zawody niskopłatne, nie wymagające wysokich kwalifikacji), mało jest głuchych wykonujących zawody wymagające wyższego wykształcenia/wysokich kompetencji (nawet jeśli je mają) — informuje nas Bartosz Stępień ze Spółdzielni Socjalnej Fado.   

Rynek pracy w Polsce pomimo rosnącej świadomości społecznej wciąż pozostaje trudnym obszarem dla niesłyszących. Według Prezesa PZG około 70 proc. osób głuchych i niedosłyszących w Polsce nie pracuje. Dalej spotykają się z problemami systemowymi, niedoborem rozwiązań wspierających, takich jak m.in. brak tłumacza PJM, a także społecznymi stereotypami.  

— Najczęstszą formą wykluczenia, z jaką spotykają się osoby głuche i słabosłyszące w miejscu pracy, jest brak właściwej komunikacji. W środowisku słyszących pracowników zdarza się, że współpracownicy nie wiedzą, jak rozmawiać z osobą niesłyszącą — mówią za szybko, odwracają się podczas mówienia, wołają z daleka lub nie upewniają się, czy zostali zrozumiani — informuje nas Joanna Hendrysiak, Swing Manager-tłumacz języka migowego 

Skala problemu – statystyki i dane 

Według danych GUS z 2015 roku w Polsce żyje około 850 tysięcy ludzi z różnymi wadami słuchu. Większa część z nich to osoby niesłyszące lub niedosłyszące. W ostatnich latach znacząco obniżyła się granica wieku, u których występuje niedosłuch. Skutki odczuwa połowa osób poniżej 40. roku życia.  

— Niektóre źródła podają informacje o liczbie niesłyszących i słabosłyszących na podstawie liczby członków Polskiego Związku Głuchych (PZG). W 2010 r. do PZG należało 58 748 osób, w tym 15 682 osób niesłyszących i 17 568 osób słabosłyszących w wieku od 19 do 60 lat oraz 10 478 osób niesłyszących i 15 099 osób słabosłyszących w wieku powyżej 60 lat, a także 332 osoby głuchoniewidome — piszą w swoim artykule Osoby niesłyszące na rynku pracy w Polsce, Zenon Wiśniewski i Dorota Antoniak. 

Także trudno oszacować dokładniejszą liczbę osób głuchych, ponieważ w statystykach są oni włączeni do grupy słabosłyszących i niedosłyszących, którzy stanowią znacznie liczniejszą grupę.  

Mimo prawie milionowej społeczności osób niedosłyszących i Głuchych, dalej jest problem z dostępnością Polskiego Języka Migowego. Dokładną skalę problemu opisał w 2015 roku NIK. Przeprowadził kontrolę w 60 instytucjach publicznych, z których najczęściej korzystają obywatele i okazało się, że aż w 52% zbadanych podmiotów nie było żadnych rozwiązań pozwalających na komunikowanie się z osobami niesłyszącymi.  

— Tylko 6 proc. instytucji udostępniło kompletne informacje o przysługujących osobom niedosłyszącym prawach i sposobach ich realizacji (...) Tylko jedna z 60 skontrolowanych instytucji przetłumaczyła na język migowy informacje kierowane do osób niesłyszących. Pozostałe urzędy ograniczyły formę przekazu do komunikatu w języku pisanym  –  informuje NIK w swoim raporcie.  

Główne bariery zatrudnienia  

Badania przeprowadzone na potrzebę artykułu Osoby niesłyszące na rynku pracy w Polsce dla Polityki Społecznej (Tom: 570, Nr: 9, 2021) wskazują, że wskaźnik zatrudnienia wśród osób głuchych jest znacznie niższy niż wśród osób słyszących – w niektórych opracowaniach szacowany na poziomie zaledwie 30-40%, przy czym wiele osób pracuje poniżej swoich kwalifikacji, głównie w zawodach niewymagających wyższego wykształcenia czy specjalistycznych kompetencji. 

— Wielu absolwentów ośrodków dla osób głuchych ma trudności ze znalezieniem zatrudnienia. Szacunki wskazują, że tylko około 40% znajduje pracę, często niezgodną z wyuczonym zawodem. Osoby głuche często podejmują pracę poniżej swoich kwalifikacji, np. w gastronomii, pracach biurowych czy produkcji. Niektórzy absolwenci pracują w zawodach innych niż te, do których byli przygotowywani — mówi nam przedstawicielka Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Głuchych w Warszawie. 

W opinii przedstawicieli osób Głuchych, utrwalone przekonania i stereotypy dotyczące tej niepełnosprawności mają kluczowy wpływ na ograniczenie dostępu do rynku pracy. Wciąż funkcjonuje krzywdzący mit, że osoby niesłyszące są niesamodzielne, ograniczone intelektualnie i wymagają nieustannej kontroli i opieki przy wykonywaniu zadań. Wielu pracodawców obawia się także tzw. bariery komunikacyjnej, ponieważ znajomość PJM nie jest powszechna. Wszystkie te uprzedzenia sprawiają, że głuchy kandydat jest traktowany jako pracownik „niewygodny”, co zniechęca firmy do podjęcia współpracy. 

Jak podkreśla przedstawicielka Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Głuchych w Warszawie: 

— Głównym problemem pozostaje brak tłumaczy PJM, co znacząco ogranicza możliwości komunikacyjne osób głuchych w miejscu pracy. Konsekwencją jest utrudniony dostęp do informacji, brak pełnego udziału w procesach rekrutacyjnych oraz trudności w codziennej współpracy z zespołem. Dodatkowym wyzwaniem jest niska świadomość pracodawców dotycząca potrzeb osób głuchych oraz niedostateczne przygotowanie organizacyjne firm do ich zatrudniania. 

Największą barierą wskazywaną przez osoby głuche jest brak tłumaczy PJM oraz narzędzi ułatwiających komunikację. Rekruterzy, widząc taką przeszkodę, najczęściej rezygnują z poznania kandydata, nie podejmują prób zatrudnienia tłumacza PJM ani dostosowania procesu rekrutacji. 

— Głusi zawsze mają pod górę w środowisku osób słyszących. Nawet jeśli środowisko jest inkluzyjne. To wynika z techniki komunikacji. Słyszący komunikują się, nawet gdy na siebie nie patrzą. Głusi nie mogą tego robić. Muszą mieć kontakt wzrokowy. Dlatego, właśnie, gdy w grupie słyszących jest ktoś głuchy to zawsze w jakimś stopniu jest wykluczony z komunikacji – informuje nas Bartosz Stępień ze Spółdzielni Socjalnej Fado.  

Bariery edukacyjne i systemowe  

Sytuacja osób z niepełnosprawnością słuchu w Polsce to przykład systemowego wykluczenia, które zaczyna się w szkolnej ławce, a kończy w gabinecie lekarza medycyny pracy. Analiza wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) oraz raportów Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wskazuje jasno: polski system edukacji nie jest dostosowany do potrzeb osób głuchych, co bezpośrednio przekłada się na ich wykształcenie i szanse na rynku pracy. 

Dane z 2023 roku są alarmujące. Duża część osób głuchych kończy edukację na poziomie szkoły podstawowej niepełne lub gimnazjalne (32,6%), szkoły średniej, policealnej lub wyżej (niespełna 30%) lub zawodowej (38%). Niski stopień wykształcenia nie wynika z powodu braku talentu czy inteligencji uczniów, lecz barier komunikacyjnych.  

Większość maturzystów naszego ośrodka decyduje się na kontynuowanie nauki zamiast podjęcia pracy, świadomie przedłużają edukację, zdając sobie sprawę z niewielkich szans na zatrudnienie, a jednocześnie poszerzają swoje kompetencje o nowe umiejętności i kwalifikacje – odpowiada nam przedstawicielka Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Głuchych w Warszawie. 

Dla wieku osób niesłyszących język polski jest de facto językiem obcym, a naturalnym sposobem komunikacji jest Polski Język Migowy (PJM) (więcej o tym pisałem w Magazynie 4/2025 “Jest, a jakby jej nie było…”. ).  

Dlaczego uczniowie rezygnują z dalszej nauki? 

RPO wskazuje na szereg systemowych błędów, które zniechęcają głuchych do kontynuowania edukacji: 

  • Egzaminy w języku obcym: Egzaminy zewnętrzne (ósmoklasisty, maturalne, zawodowe) przeprowadzane są w pisanej polszczyźnie. Sprawia to, że sprawdzają one bardziej kompetencje językowe niż rzeczywistą wiedzę z danego przedmiotu. Wyniki pisemne są znacząco niższe od wyników części praktycznych.
  • Brak kompetentnych kadr: Nauczyciele często nie znają PJM na poziomie umożliwiającym swobodną dyskusję (wymagany poziom to min. B2), posługując się jedynie sztucznym Systemem Językowo-Migowym (SJM), niezrozumiałym dla wielu uczniów.
  • Niedostosowane podręczniki: Materiały edukacyjne są źle przetłumaczone lub oparte na piktogramach, co uniemożliwia głębsze zrozumienie abstrakcyjnych pojęć. 

W efekcie uczniowie opuszczają system edukacji z poczuciem porażki, zamykając sobie drogę do podnoszenia kwalifikacji.  

Bariera ostatnia: Medycyna pracy 

Nawet jeśli osoba głucha pokona bariery edukacyjne i zdobędzie zawód, zderza się z kolejnym przestarzałym murem – orzecznictwem lekarskim. 29 maja 2025 roku, Stowarzyszenie Polski Instytut Praw Głuchych zwróciło uwagę w petycji do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministra Zdrowia na archaiczne podejście do zdolności do pracy.  

— Celem jest usunięcie barier, które w praktyce uniemożliwiają osobom głuchym podejmowanie pracy w wielu zawodach, w których z powodzeniem funkcjonują w innych krajach Unii Europejskiej i na świecie. Dążymy do stworzenia inkluzywnego środowiska pracy, które w pełni wykorzystuje potencjał wszystkich obywateli, zgodnie z międzynarodowymi standardami i najlepszymi praktykami — czytamy w petycji SPIPG 

Stowarzyszenie Polski Instytut Praw Głuchych zwraca uwagę, że sytuacja jest alarmująca. Około 80% osób głuchych i niedosłyszących w Polsce jest bez pracy. Tymczasem średnia na Unię Europejską to 40%. W tej kwestii jako państwo polskie mamy sporo do nadrobienia.  

— Dane Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) potwierdzają, że zaledwie 28% osób z dysfunkcją słuchu w Polsce jest zatrudnionych, co oznacza, że ponad 170 tysięcy osób głuchych nie ma stałego zatrudnienia – czytamy w innej petycji SPIPG o zmianie ustawy o rencie socjalnej.  

Koniecznie jest opracowanie nowych wytycznych dla lekarzy orzeczników, które były zgodne z Konwencją ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Liberalizacja przepisów medycyny pracy otworzy rynek pracy dla wykwalifikowanych pracowników, niezależnie od ich słuchu. Jak wspomniała wiceprezeska Fundacji Głuche Miasto, Klaudia Gęca, pomogła w tym: 

— Kampania społeczna z udziałem osób g/Głuchych i słabosłyszących, które pracują, mają możliwość rozwoju i czują się w swojej pracy dobrze. 

Doświadczenia głuchych na rynku pracy  

Praktyka i codzienne doświadczenia osób głuchych weryfikują statystyki i systemowe założenia. Jakość oferowanego zatrudnienia oraz proces rekrutacji wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Mimo postępów, rynek pracy dla osób głuchych wciąż jest poza zasięgiem.  

— Rynek wchłonął wszystkich tych, którzy chcieli pracować. Poziom zatrudnienia osób głuchych jest wysoki w porównaniu z sytuacją sprzed 15-20 lat, ale są to w większości zawody niskopłatne — jak zauważa Bartosz Stępień ze Spółdzielni Socjalnej Fado. 

Potwierdzają to szacunki Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Warszawie, wedle których jedynie około 40% absolwentów znajduje pracę, a i tak często jest ona inna niż ich wyuczony zawód. Osoby głuche niezależnie od potencjału intelektualnego są systemowo spychane do prostych prac fizycznych typu: gastronomia czy produkcja. Stanowi to marnotrawstwo ich kapitału edukacyjnego.  

Najbardziej jaskrawym przejawem dyskryminacji jest etap selekcji kandydatów. Wiele osób ze środowiska głuchych jest odrzucana już na starcie. Słowa te potwierdza Klaudia Gęca, wiceprezeska Fundacji Głuche Miasto: 

— W grę wchodzi aspekt komunikacyjny, na który wielu pracodawców nie jest gotowych - zarówno w teorii, jak i praktyce. Tu ponownie pojawia się ludzka nieświadomość i brak empatii - gdy mam wpisane w CV, że proszę o wiadomość SMS, ponieważ jestem osobą słabosłyszącą, a otrzymuję telefon od pracodawcy, to z miejsca skreślam go, jak i sama zostaję skreślana. 

Pracodawcy, widząc informację o niepełnosprawności, często rezygnują z kontaktu, obawiając się trudności komunikacyjnych, zanim w ogóle poznają kompetencje kandydata.  

— Słyszałem wiele razy od znajomych z różnymi niepełnosprawnościami, że w procesie rekrutacji lepiej nie wspominać o niepełnosprawności, bo to niesie ryzyko braku szansy na zatrudnienie. To jest doświadczenie wielu osób z niepełnosprawnościami — informuje Bartosz Stępień ze Spółdzielni Socjalnej Fado.  

Praca nad integracją  

Mimo istniejących barier, można zauważyć minimalny, ale zwrot w stronę działań oddolnych. Wiele ośrodków szkolnych, fundacje oraz sami niedosłyszący coraz częściej promują dobre praktyki i budują mosty między światem ciszy a rynkiem pracy. Wcale nie chodzi o przywileje, lecz wyrównanie szans poprzez dostęp do informacji i wsparcia komunikacyjnego. Wystarczą drobne zmiany, takie jak: 

— Szkolenia w firmach prowadzone z udziałem osób z niepełnosprawnością słuchu. Przeszkolenie z pierwszego kontaktu i zasad savoir vivre w kontakcie z osobami z niepełnosprawnością słuchu — podpowiada Klaudia Gęca, wiceprezeska Fundacji Głuche Miasto  

Odpowiednia edukacja pozwoli na burzenie murów zbudowanych ze stereotypów oraz lęków wynikających z niewiedzy. Konieczna jest kampania społeczna udowadniająca, że osoby Głuche są wartościowymi pracownikami. Pokazuje to między innymi firma Twinstar Sp. z o.o. (prowadząca restauracje McDonald’s), która zatrudnia zarówno osoby słabosłyszące, jak i Głuche. 

— W firmie Twinstar Sp. z o.o., prowadzącej restauracje McDonald’s, uczymy nasze środowisko pracy tolerancji, współpracy i odpowiedniej komunikacji z osobami niesłyszącymi. Wiemy, że funkcjonowanie w zespole wymaga wzajemnego zrozumienia — zarówno ze strony osób słyszących, jak i niesłyszących — informuje nas Joanna Hendrysiak, Swing Manager-tłumacz języka migowego 

Historie sukcesu pokazują, że ten model działa. Widząc, że inni sobie radzą, kolejne firmy mogą się zainspirować. Wystarczy wyjść poza schemat i postawić na partnerską współpracę, a nie litość. Obie strony mogą się od siebie wiele nauczyć.