Wszystkie artykuły

Szybciej, wyżej, mocniej

-Patrz: tu stoi taka współczesna rzeźba. Przedstawia ideały olimpijskie: „Szybciej, wyżej, mocniej”.  Sformułował je w 1891 r. dominikanin o. Henri Didon, a póżniej baron Pierre de Coubertin, ojciec  nowożytnych igrzysk olimpijskich, przejął je jako dewizę ruchu olimpijskiego.– Też mi coś! Wydłużony, trójkątny grot, skierowany ku niebu, jakby wyklepany w metalu…
WIĘCEJ..

Neuroróżnorodność to społeczno-polityczna rewolta. Kto ustala, co jest normalne? (Neuroshow 2026)

Neuroróżnorodność to nie tylko sposób opisywania odmienności ludzkich umysłów, lecz także ruch społeczny, który kwestionuje przyjęte normy i domaga się prawa do samostanowienia. O tym, jak społeczeństwo definiuje normalność, dlaczego odmienność bywa powodem wstydu i czym jest dostępność relacyjna, mówiła podczas NeuroShow 2026 Julia Kozakiewicz-Domżał, kulturoznawczyni, samorzeczniczka, związana z Domem Neurokultury i Pimp My Mind. Jej wykład „Neuroróżnorodność to nie termin medyczny. To społeczno-polityczna rewolta” był próbą spojrzenia na neuroodmienność nie przez pryzmat diagnoz, lecz kultury, relacji społecznych i praw człowieka.
WIĘCEJ..

Miłość, partnerstwo i neuroróżnorodność. Jak osoby autystyczne budują relacje? (Neruoshow 2026)

Czy osoby autystyczne inaczej przeżywają miłość? Co przyciąga je do partnerów neurotypowych, a co sprawia, że związki bywają trudne? Jak rozmawiać o emocjach, bliskości i wzajemnych potrzebach, kiedy partnerzy odmiennie postrzegają świat?
WIĘCEJ..

Ósma rocznica śmierci Piotra Pawłowskiego

Dziś, 8 października, przypada 8. rocznica śmierci Piotra Pawłowskiego (1966–2018). To dzień, w którym wspominamy założyciela i pierwszego prezesa Integracji.
WIĘCEJ..

Październik świeci na zielono. MPD mnie nie definiuje

Październik świeci na zielono. To miesiąc Mózgowego Porażenia Dziecięcego – czas, by mówić nie tylko o samej niepełnosprawności, ale przede wszystkim o ludziach, którzy z nią żyją. Chcę opowiedzieć Wam o MPD z własnej perspektywy – osoby, która żyje z nim od urodzenia.
WIĘCEJ..

Stomia nie odbiera życia. „To ta sama osoba co tydzień przed operacją”

Diagnoza i informacja o konieczności wyłonienia stomii często oznaczają nie tylko lęk przed operacją. Pojawiają się pytania o rzeczy najbardziej codzienne: jak się ubiorę, czy wrócę do pracy, czy będę mogła podróżować, uprawiać sport, pójść na basen, spotykać się z ludźmi albo czuć się swobodnie w bliskości z drugą osobą. – Kiedy ktoś słyszy, że będzie miał stomię, najpierw gubi zwykły dzień, który już miał w głowie – mówi Santiago Collado, współzałożyciel i CEO SIIL Ostomy i Fundacji STOMALife. Z okazji Dnia Stomika rozmawiamy o tym, czego najbardziej obawiają się osoby po operacji i dlaczego worek stomijny nie powinien definiować człowieka.
WIĘCEJ..

Seniorzy w ruchu

Piaseczno to miasto i gmina, które zamieszkuje około 100 tys. mieszkańców, w tym ponad 20 proc. seniorów, czyli osób 60+. To nieco mniejszy odsetek aniżeli średnia dla Polski, bo na te tereny sprowadziło się w ostatnich latach wiele młodych rodzin. Niemniej jednak władze gminne mają na oku problemy ludzi starszych i troskę o ich dobrostan.
WIĘCEJ..

Ruch-idea wiecznego powrotu

Gdy dostaję zamówienie na kolejny felieton oraz informację, jaki będzie główny temat, szybko przychodzą skojarzenia i układa się tekst. Tym razem – pustka! Sport to radość, wolność, witalność, pasja, optymizm, relacje, wspólnota. Jak to połączyć z opieką, opiekunami? Nie, nie chcę porównywać nas do cierpliwych trenerów. Nie chcę pisać o małych codziennych zwycięstwach. Już się wszyscy o tym naczytaliśmy. Ani o tym, że opieka to samotność długodystansowca, bez rywalizacji, ale i bez medali. Nawet jako kibic nie sprawdzam się najlepiej. Aż zaintrygowała mnie ta inwencyjna inercja, kolejne ślepe uliczki. Bo jednak trzeba znaleźć jakieś wyjście. Szukam więc.
WIĘCEJ..

AAC dla osób starszych. Jak wspiera komunikację po udarze i w chorobach neurologicznych

Niemożność powiedzenia, że coś boli, poproszenia o pomoc czy wyrażenia sprzeciwu może znacząco ograniczać możliwość decydowania o sobie. Osobom starszym, które po udarze, urazie lub w wyniku choroby mają trudności z mówieniem i porozumiewaniem się, mogą pomóc narzędzia komunikacji wspomagającej i alternatywnej – AAC. Od gestów i prostych tablic z symbolami po urządzenia sterowane wzrokiem – sposób komunikowania powinien być zawsze dopasowany do możliwości i potrzeb konkretnej osoby.
WIĘCEJ..

AAC – wsparcie, które daje głos 

Dziecko nie mówi albo mówi tak mało lub niewyraźnie, że nie jest w stanie przekazać, czego potrzebuje, co myśli i czuje. Czy w takiej sytuacji pozostaje czekać na rozwój mowy? Nie. Trzeba działać. Komunikacja wspomagająca i alternatywna, czyli AAC, może być wprowadzana bardzo wcześnie – jako sposób wspierania komunikacji i poczucia sprawczości dziecka oraz narzędzie kształtowania systemu językowego.  – AAC nie blokuje rozwoju mowy. Wręcz przeciwnie – może go wspierać – podkreśla Maja Kłoda-Leszczyńska, psycholożka, terapeutka wczesnego wspomagania rozwoju i specjalistka w zakresie komunikacji wspomagającej i alternatywnej. Nie. Trzeba działać. Komunikacja wspomagająca i alternatywna, czyli AAC, może być wprowadzana bardzo wcześnie – jako sposób wspierania komunikacji i poczucia sprawczości dziecka oraz narzędzie kształtowania systemu językowego.   – AAC nie blokuje rozwoju mowy. Wręcz przeciwnie – może go wspierać – podkreśla Maja Kłoda-Leszczyńska, psycholożka, terapeutka wczesnego wspomagania rozwoju i specjalistka w zakresie komunikacji wspomagającej i alternatywnej.
WIĘCEJ..

Teatr bez barier? O dostępności warszawskich scen dla osób z niepełnosprawnościami 

W wielu przypadkach odpowiedź na pytanie o brak dostępności brzmi podobnie: obiekt jest zabytkowy, dlatego wszelkie trwałe zmiany wpływające na jego wygląd zewnętrzny wymagają zgody konserwatora zabytków. A takiej zgody na montaż poręczy czy pochwytów nie udało się uzyskać. Problem jednak pozostaje, bo przecież chodzi o to, by z dóbr kultury mogli korzystać wszyscy.
WIĘCEJ..

„Moją siłą jest miłość.” Historia Marzeny Maleszy-Brzuszkiewicz, mamy Julki z SMA

Praca z ludźmi, wyjazd do Londynu i prowadzenie zajęć z ukochanej salsy, a po powrocie do Polski – udane życie rodzinne, praca zawodowa i dwie zdrowe córeczki. Życie Marzeny Maleszy-Brzuszkiewicz opierało się na energii, tańcu i ciągłym kontakcie z drugim człowiekiem. Wszystko zmieniło się w 11. dobie życia jej trzeciego dziecka – córki Julii, gdy u noworodka pojawiła się wiotkość ciała, a w 7. tygodniu rodzice usłyszeli diagnozę najcięższej postaci rdzeniowego zaniku mięśni (SMA 1). Marzena od razu weszła w tryb intensywnego działania, starając się o dostęp do pionierskiego leczenia i poświęcając się całodobowej opiece. W rozmowie przygotowanej w ramach kampanii „Matki SMAków” opowiada o sile miłości i przełamywaniu lęku, wsparciu środowiska oraz powrocie do tanecznej pasji, która przynosi jej radość.
WIĘCEJ..