Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Kto może zgłosić się do mieszkań treningowych Fundacji PODAJ DALEJ?

10.03.2020
Autor: inf. prasowa
Jarek i Mateusz na wózkach uśmiechnięci pozują do zdjęcia

Na motocyklu szukał wrażeń i wolności. Pędząc przed siebie – czuł się niezniszczalny. Jednak w sierpniu 2018 nie zapanował nad maszyną… Diagnoza lekarzy okazała się brutalna. Uraz rdzenia w odcinku lędźwiowym potocznie zwany „złamanym kręgosłupem”. Do tego połamane kości, duża utrata krwi, problemy z oddychaniem. Lekarze wiele godzin walczyli o 26-letniego wówczas Mateusza Zająca. Dostał drugą szansę, ale wszystkiego musiał nauczyć się od nowa.

- Nie miałem pretensji do losu, ale z siedzeniem na wózku nie pogodzę się nigdy. Na początku brałem udział w turnusach rehabilitacyjnych i po cichu liczyłem, że stanę na własne nogi. Szybko zorientowałem się, że te metody nie działają… Postanowiłem obrać inny kierunek i zacząłem szukać pomocy. Tak trafiłem na stronę Akademii Życia i Fundacji PODAJ DALEJ z Konina. Wyczytałem, że pomagają ludziom nauczyć się żyć na wózku  – wyjaśnia Mateusz.

Po obejrzeniu zdjęć i filmików zafascynowała go idea mieszkań treningowych. Martwiła jedynie odległość, bo Konin i jego rodzinną miejscowość dzieli 500 kilometrów. Jednak nie zastanawiał się długo i chwycił za telefon. Po rozmowie kwalifikacyjnej dostał się do projektu.

Bez taryfy ulgowej

- Trafiłem do mieszkania treningowego, które nie jest przystosowane dla osoby niepełnosprawnej – włączniki światła są wysoko, nie ma podjazdu na taras, w toaletach nie zainstalowano żadnych dodatkowych uchwytów, a blat kuchenny jest na standardowej wysokości. O to mi chodziło. Czuję się tu znakomicie i normalnie, bez taryfy ulgowej. Nie chcę, żeby ludzie patrzyli na mnie tylko przez pryzmat wózka. Tutaj to ja muszę się dostosować do mieszkania i do wyzwań jakie stawia codzienność – dodaje Mateusz.
W Koninie jest już kolejny miesiąc. Wylicza, że z mieszkania wychodzi samodzielnie do miasta, robi zakupy, pranie, gotuje i sprząta. W rodzinnym mieście jest uwięziony w mieszkaniu na drugim piętrze bez windy. Aby wyjść, o pomoc musiał prosić mamę, która niedawno odwiedziła go w Koninie.

Mateusz podczas ćwiczeń w sali

- Kiedy zobaczyła jak świetnie daję sobie radę, to kamień spadł jej z serca. Bliscy martwią się, jak potoczy się moje życie na wózku... Dziś mama wie, że mieszkania treningowe to najlepsze miejsce, do którego mogłem trafić. Codziennie uczę się czegoś nowego, codziennie jestem coraz bardziej niezależny! Ją to bardzo cieszy, a mnie jeszcze bardziej – mówi Mateusz.

Spodobało mu się w Koninie tak bardzo, że po zakończeniu projektu chce się tu przeprowadzić. Już szuka własnych czterech kątów i na pewno będzie starał się o pracę.

- Mieszkania treningowe Fundacji PODAJ DALEJ dały mi tak wiele, że nie chcę tego zaprzepaścić. Lubię zajęcia na basenie i treningi koszykówki, na które się zapisałem. Ludzie, którzy tworzą ten projekt są niesamowici, budują taką atmosferę, że tu się chce żyć!

O co chodzi w mieszkaniach treningowych?

Mieszkania treningowe to nie tylko sam lokal i odnajdywanie się w jego wnętrzu. To także szereg zajęć, na których uczestnicy uczą się angielskiego, spotykają się z doradcą zawodowym, logopedą, dietetykiem czy psychologiem. Biorą udział w zajęciach na basenie, fizjoterapii, mają masaże i treningi sportowe. Bardzo potrzebne są także zajęcia z techniki jazdy na wózkach, podczas których uczestnicy ćwiczą zjazdy, pokonywanie barier i balans z instruktorami, którzy sami poruszają się na wózku.

Współlokatorem Mateusza jest Jarosław Łukaszuk z Podlasia. Poniedziałek 3 grudnia 2018 roku miał być zwykłym dniem. Rano wyruszył autem do pracy. Był kierowcą zawodowym. Wpadł w poślizg, dachował i wylądował w rowie. Nie stracił przytomności, ale od razu poczuł, że coś jest nie tak. Już w aucie nie mógł ruszać rękoma i nogami. Kolejne dni w szpitalu nie przynosiły dobrych wieści.

- Ciężko było przyjąć słowa lekarzy – uraz kręgosłupa w odcinku szyjnym C6 - C7 i niedowład czterokończynowy. Te informacje doszły do mnie dopiero kilka dni później. Zawsze byłem osobą, która nie lubi jak się jej coś narzuca. Sam ustalałem co robię i jak, a tu całkowita zmiana sytuacji. Szok! Po dwóch tygodniach od operacji zacząłem ćwiczyć. Potem trafiłem na oddział rehabilitacyjny. Dopiero po pół roku wyszedłem do domu – opowiada 36-letni Jarek.

Jarek wzmacnia ręce podczas ćwiczeń z fizjoterapeutką siedzi na materacu wózek stok przed materacem

Aby przystosować się do życia na wózku, pojechał na obóz aktywnej rehabilitacji. Tam spotkał asystentów i pielęgniarki z Konina, którzy opowiedzieli mu o mieszkaniach treningowych. Zachęcony i zmotywowany przez żonę od stycznia tego roku jest uczestnikiem projektu. 

- Nie oszukujmy się. Jeśli człowiek jest aktywny zawodowo, a  nagle z dnia na dzień traci sprawność i pracę to liczy każdą złotówkę. Nie dość, że na początku trzeba kupić wózek, to jeszcze należy zmienić garderobę – kupować rzeczy luźniejsze, by łatwiej było je zakładać, większe o rozmiar buty, by krążenie w nogach było lepsze. Do tego rehabilitacja, która jest kosztowna i życie. Dlatego fakt, że w projekcie mogę brać udział bezpłatnie jest dla mnie dużym odciążeniem – podkreśla Jarek.

Przyznaje, że chce zdobyć jak najwięcej umiejętności, by nie być ciężarem dla swojej rodziny. W domu czekają na niego żona oraz 13-, 12- i 3-letnie dzieci.

- Moim celem jest przeżyć dzień w taki sposób, abym rano bez pomocy wstał i się ogarnął, a wieczorem samodzielnie położył się spać. Bliscy mają skłonność do wyręczania i nadskakiwania nam. Robią to z dobroci serca, ale przez to człowiek staje się leniwy i nie jest w stanie nauczyć się nowych rzeczy – mówi.

Trudne początki

Przyznaje, że grafik zajęć jest bardzo napięty. To mu odpowiada. Najbardziej ceni sobie ćwiczenia wzmacniające, fizjoterapię i techniki jazdy na wózku.

- Nie ukrywam, że dla początkującego wszystko jest trudne. Z instruktorami uczę się nawet bezpiecznie przewracać. Zaliczyłem już tyle gleb, że mam mnóstwo plastrów. Jednak każda wywrotka zbliża mnie do celu. Człowiek siedząc w domu może obejrzeć sobie filmiki jak zjechać ze schodów czy z krawężnika. Wydaje się to dziecinnie proste. Gdy próbujesz – okazuje się być wyczynem. Dlatego cieszę się, że nie muszę robić tego sam, że w Fundacji PODAJ DALEJ obok mnie są profesjonaliści, którzy mi pomogą, doradzą, zdradzą triki, nauczą bezpiecznych metod. To jest nieporównywalne do samodzielnego poruszania się na wózku w domu – wylicza Jarek. 

Jest na początku drogi, ale już myśli o dostosowaniu swojego auta, aby samodzielnie móc prowadzić. Będzie mógł to zrobić dopiero wtedy, gdy wzmocni ręce i poprawi kondycję. W mieszkaniach treningowych pracuje nad tym każdego dnia. Nie wyklucza, że będzie chciał kontynuować przygodę z projektem po przerwie dla rodziny.
Mieszkań treningowych nie byłoby bez asystentów. W codziennych sprawach Mateuszowi i Jarkowi pomagają Oktawia i Zbyszek.

- Na początku jesteśmy blisko uczestników, ale wymagamy od nich dużo już od wejścia do mieszkania. Z czasem się wycofujemy, czekając tylko na ich sygnał. Wierzymy w nich, motywujemy, bo często jest tak, że nie wiedzą jak wiele są w stanie zrobić samodzielnie. To nas cieszy, kiedy codziennie widzimy progres, a każdy dzień kończy się ich kolejnym małym sukcesem. Dla innych czasem niezauważalnym – mówi Oktawia. – Nie wyręczamy, ale pokazujemy i podpowiadamy. Czasami szybko się zniechęcają, myślą, że coś jest nie do przejścia. Denerwują się na nas, ale my ten gorszy czas musimy przeczekać. Doradzamy też w kwestii doboru wózka, rozwiązań logistycznych i uczymy planować. Niektórzy dopiero w mieszkaniach treningowych dowiadują się, że pewne czynności zajmują im trzy razy więcej czasu. W domu tego nie odczuwali, bo dookoła mieli rodzinę, która ich we wszystkim wyręczała – dodaje Zbyszek.

Kto może się zgłosić do mieszkań treningowych

Do mieszkań treningowych Fundacji PODAJ DALEJ w Koninie mogą zgłosić się osoby z urazami kręgosłupa, a także z mózgowym porażeniem dziecięcym bez względu na miejsce zamieszkania. Trzeba mieć ukończone 18 lat. Wszystkie szczegóły i formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie internetowej.

O tym gdzie trafią chętni, decydują organizatorzy projektu, po przeprowadzeniu rozmowy kwalifikacyjnej. Fundacja PODAJ DALEJ prowadzi kilka mieszkań treningowych. Nie wszystkie są jak to, w którym obecnie mieszkają Mateusz i Jarek. Są także mieszkania wyposażone w niezbędne elementy ułatwiające życie osobom z niepełnosprawnością. O lokalizacji decydują możliwości fizyczne uczestnika, jego potencjał i motywacja.

Teraz wiem, że mogę wszystko

- Jeśli jest takie miejsce jak to i w dodatku bezpłatne, to należy spróbować. Osoby po urazach nie mają nic do stracenia, a w mieszkaniach treningowych zwanych Akademią Życia mogą nauczyć się ważnych rzeczy, które odmienią ich los. Dzięki temu projektowi poczułem, że wózek nie musi mnie definiować, choć wiem, że przede mną jeszcze mnóstwo pracy. Zamierzam się rozwijać i cieszyć życiem – podsumowuje Jarek. – Tu spotkałem ludzi, którzy jeżdżą na wózku od kilkunastu lat. Ja od roku. Przekazali mi ogrom wiedzy! Nigdy nie dowiedziałbym się o wielu rzeczach siedząc w domu, leżąc w szpitalu, czy jeżdżąc na turnusy... Kiedy nie mamy zajęć w grafiku – wychodzimy do kina, spotykamy się na pizzy, wymieniamy doświadczeniami. Wiedziałem, że w mieszkaniu treningowym bez ułatwień będzie mi ciężko. I o to mi chodziło, bo zamierzam odnaleźć się w każdym miejscu, w każdym domu, a tam nie będzie drabinek czy uchwytów. Od kiedy odważyłem się wyjść samodzielnie do miasta wiem, że mogę wszystko – dodaje Mateusz.

W projekcie Fundacji im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ, który ruszył w 2013 roku wzięło udział już ponad 100 osób z całego kraju. Organizacja cały czas zdobywa środki, by uczestnicy nie musieli płacić za pobyt w mieszkaniu. To unikatowe rozwiązanie, które daje nadzieję na samodzielne życie po wypadku. Absolwenci zakładają rodziny, pracują, uczą się i realizują swoje pasje i marzenia. Nie boją się prosić o pomoc, a nade wszystko stają się motywacją dla innych.

  • Jesteś osobą niepełnosprawną ruchowo?
  • Masz ukończone 18 lat?
  • Chcesz być człowiekiem niezależnym?
  • Przyjedź do mieszkań treningowych Fundacji PODAJ DALEJ w Koninie.

Mieszkania treningowe to autorski projekt aktywizacji życiowej osób z niepełnosprawnością ruchową, realizowany w Koninie od 2013 r. przez Fundację im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ. Kilkumiesięczny program obejmuje m.in. treningi samodzielności, zajęcia aktywnej rehabilitacji, spotkania z psychologiem i doradcą zawodowym.

Dodatkowe informacje i formularz rekrutacyjny dostępne są na stronie www.mieszkaniatreningowe.pl.


 

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Czas pracy osoby z niepełnosprawnością nie może przekraczać 8 godzin na dobę, a przy stopniu znacznym lub umiarkowanym – 7 godzin. Czy słusznie nie stosuje się tych zasad m.in. do osób zatrudnionych w ochronie?

Biuletyn

Wspierają nas