Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Wykluczenie i samotność dzieci KODA

09.05.2019
Autor: Beata Dązbłaż, fot. pixabay.com, Beata Dązbłaż, kadr z youtube
narysowane na kartce smutne dziecko

90 proc. głuchych rodziców ma słyszące dzieci. Oznacza to, że w codzienność zdecydowanej większości dzieci z takich rodzin wpisana jest dwujęzyczność i dwukulturowość, co wywiera zazwyczaj ogromny wpływ na całe ich życie. Poziom wiedzy społecznej na ten temat jest jednak niewielki.

- W polski kontekst życia KODA wpisane są często problemy rówieśnicze, dzieci w klasie nie zawsze akceptują, że dzieci niesłyszących rodziców wychowują się w takiej rodzinie. To jest poważny problem społeczny. Dzieci KODA mają także specjalne potrzeby edukacyjne, czego nie dostrzega niestety nasz system edukacyjny – mówił dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, otwierając 8 maja konferencję „KODA – słyszące dzieci Głuchych rodziców – jak funkcjonują w domu i w szkole?”.

KODA i CODA

KODA (ang. Kids/Kid of Deaf Adults) to słyszące dzieci niesłyszących rodziców do 17 r. ż. Z kolei termin CODA (ang. Children/Child of Deaf Adults) zarezerwowany jest dla dorosłych dzieci niesłyszących rodziców.

Trudno oszacować jaka jest liczba w Polsce osób KODA i CODA. Szacuje się, że to 80-100 tys. osób, które znają język migowy.

W historii zabraniano małżeństwom osób niesłyszących posiadania dzieci, gdyż uważało się, że będą oni mieli głuche dzieci. Wielkim zwolennikiem tej teorii był Alexander Graham Bell, wynalazca telefonu, który sam był CODA i miał niesłyszącą żonę. W Finlandii zakaz taki obowiązywał nawet do 1969 r.

Dwujęzyczne dzieci

- Źródłem kultury osób niesłyszących jest ich język PJM - polski język migowy. Problem dzieci KODA polega na tym, że nie postrzega się ich inności kulturowej. One słyszą, ale mówią i myślą jak osoby głuche, gdyż są wychowane w tej kulturze i ona wpływa na budowanie ich całego świata i poczucia własnej wartości – mówiła dr Małgorzata Czajkowska-Kisil, CODA, reprezentująca Instytut Głuchoniemych im. Jakuba Falkowskiego w Warszawie. – Z tego wynikają ich wszystkie inne problemy – dodała.

Jednym z problemów jest to, że w małżeństwach i rodzinach osób niesłyszących funkcjonują różne systemy komunikowania się. Dziecko często wybiera ten łatwiejszy, czyli foniczny. W związku z tym może osłabić się jego więź z rodzicami, albo jeden z nich przejmie rolę pośrednika w relacji drugiego rodzica i dziecka. Bywa, że opiekę nad słyszącymi dziećmi głuchych rodziców przejmują dziadkowie, co pociąga za sobą niełatwe konsekwencje we wzajemnych relacjach.

- Dla większości dzieci KODA język migowy jest pierwszym językiem. Dzieci te najskuteczniej porozumiewają się, mając do dyspozycji dwa języki - migowy i język polski. Te języki różnią się od siebie, ale KODA tego nie widzą. Dlatego trzeba podkreślić, że dziecko KODA, które trafia do szkoły, jest dzieckiem dwujęzycznym, jak dzieci imigrantów i z tym wiążą się kulturowe różnice – przekonywała dr Małgorzata Czajkowska-Kisil.

Adam Bodnar podczas konferencji na temat dzieci KODA
RPO Adam Bodnar na konferencji o dzieciach KODA

Różnice kulturowe

Przykłady mogą być różne, również bardzo prozaiczne. Dziecko KODA może mlaskać – samo nie zdaje sobie z tego sprawy, gdyż głuchy rodzic nie zwróci mu uwagi, a jeśli nie ma w otoczeniu słyszącego członka rodziny – nie ma mu kto tego powiedzieć. KODA wnikliwie obserwuje twarze, co wiąże się ze stylem komunikacji w języku migowym – wiele jego elementów zawartych jest w mimice, a powszechnie uznawane może być za natręctwo. Innym przykładem może być niezachowanie dystansu przestrzennego, gdyż dziecko chce lepiej widzieć twarz rozmówcy.

Elementem kulturowym osób głuchych jest bogata mimika i gestykulacja czy swoisty savoir-vivre np. w języku migowym naturalne jest mówienie na „ty”, nie zawsze dopuszczalne w kulturze języka polskiego.

Dzieci – tłumacze rodziców

Dużym problemem dla KODA, który może zostawić trwały ślad w charakterze i kształtowaniu osobowości jest naturalne traktowanie dzieci jako tłumaczy. Często muszą występować w swojej sprawie np. w szkole, ale też w poważnych i trudnych kwestiach jak tematy finansowe czy medyczne.

- Wielu uważa, że urodziliśmy się, by tłumaczyć. Dziecko bierze ciężar przekazywania wielu trudnych wiadomości. Jesteśmy CODA, ale nie urodziliśmy się tłumaczami – podkreśliła dr Czajkowska-Kisil.

„Piętno” języka migowego

Dr Dominika Wiśniewska, niesłysząca psycholog, reprezentująca Akademię Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, zwróciła uwagę na pozytywne i wysokie notowania w społeczeństwie znajomości przez dzieci języka obcego. Jednak, jak podkreśliła, taką estymą nie cieszy się znajomość języka migowego, nie uznaje się tego za coś pozytywnego, co można dobrze wykorzystać.


Kadr z filmu „Tamta strona ciszy” (1996) o 10-letniej dziewczynce, która ma głuchych rodziców i porozumiewa się z nimi językiem migowym

- Dzieci KODA wchodzą w społeczność z pewnym przekazem od rodziców, którzy często nie mają dobrych doświadczeń z funkcjonowania w świecie słyszących. W tym przekazie dziecko kształtuje swój obraz. W rodzinie także może dostawać niespójne komunikaty np. dotyczące języka migowego – inne od matki, inne od babci, która będzie go karcić za miganie – mówiła dr Wiśniewska. – Rodzice mogą też nie mieć wiedzy o życiu słyszących – dodała.

Jako przykład psycholog podała jedną z historii podczas pracy terapeutycznej w grupie niesłyszących kobiet, które narzekały jak bardzo ciężko jest wstawać w nocy do budzącego się dziecka. Na pytanie, jak jest w rodzinach słyszących, usłyszała – „tamte dzieci śpią”.

Równoległe światy

KODA w grupie rówieśniczej często mogą być narażone na wycofanie się kolegów wobec nich lub na atak – takie bowiem są najczęstsze ludzkie reakcje na inność.

- Często KODA szybko się przekonuje, że jest sam ze swoimi problemami szkolnymi, gdyż nie może liczyć na to, że w jego obronie stanie niesłyszący rodzic, gdyż nie ma jak porozumieć się z nauczycielem. Często dostrzegają różnicę między ich rodzicami a rodzicami kolegów i zaczynają się wstydzić. Mogą też być wykorzystywani przez rówieśników, którzy mogą wpajać im różne reguły - i dobre, i złe - a nie ma im kto tego zweryfikować – mówiła dr Wiśniewska.

Podkreśliła, że KODA żyje w równoległych światach. Często rodzice mogą wywierać na dziecko presję, poprzez to, że uważają, że jeśli dziecko słyszy – zawsze da sobie radę.

- Kształtuje się wtedy w dziecku bohatera, a ono jest samotne z wieloma problemami. Bywa, że zaczyna żyć po to, by zaspakajać potrzeby innych. KODA odcina się od własnych emocji i ulega presji zaspakajania potrzeb innych. Może to zaowocować tym, że staje się wrogiem siebie samego, jest wobec siebie bardzo krytyczny, trzyma ciągłą kontrolę i godzi się na złe traktowanie przez innych – wymieniała psycholog.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

Prawy panel

Sonda

Jak angażujesz się w wybory parlamentarne?

Biuletyn

Wspierają nas