Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

„Aspergerowiec” w świecie „Nypowych”

02.04.2019
Autor: Mateusz Różański, fot. materiały Polskiego Wydawnictwa Naukowego
okładka książki Jestem inny

Zamiast chodzić do szkoły, szwendał się po klubach i bawił się elektroniką. Rozmowa z dziewczyną była dla niego większym wyzwaniem, niż poznanie konstrukcji silnika. O konieczności czesania włosów przekonał się dopiero jako dorosły mężczyzna. Tak właśnie wyglądało życie Johna Eldera Robisona, autora książki „Jestem inny”, którą można nazwać przewodnikiem po życiu z zespołem Aspergera.

Książka „Jestem inny”, wydana przez Polskie Wydawnictwo Naukowe zaczyna się od… koncertu Zespołu Kiss. Ta heavymetalowa grupa znana z odważnych tekstów i makijaży była jednym z klientów w pracy Johna Robisona, który jest znanym specjalistą od sprzętu muzycznego oraz tworzenia niesamowitych gitar.

Jak przyznaje sam autor książki – niezwykły sukces zawodowy zawdzięcza właśnie autyzmowi, bo przez niego postrzega świat inaczej niż większość ludzi. Tych nazywa „nypowymi”.

Buntownik w spektrum

„Nypowi” to  skrót od słowa neurotykowi, oznaczającego osoby o typowych dla populacji cechach rozwojowych, intelektualnych i poznawczych. John przeciwstawia „ntypowych” osobom takim jak on – „aspergerowcom” . Słowo „aspergerowcy” niezbyt odpowiada autorowi książki. Tak samo nie odpowiadają zasady życia, głównie stworzone przez „nypowych”. Są to np. konieczność dbania o wygląd, bycia miłym dla osób, których się nie lubi i bezcelowe rozmowy.

John Robison od dziecka był buntownikiem i ciągle wpadał w kłopoty. W pewnym momencie życia wróżono mu, że skończy nalewając benzynę na stacji benzynowej. Nie radził sobie też w relacjach towarzyskich i bał się, że nigdy nie znajdzie dziewczyny. Jednak dzięki odkryciu swoich talentów i znalezieniu swojej niszy – udało mu się osiągnąć sukces i założyć rodzinę.

Walka o samego siebie

Wymagało to jednak od niego wiele poświecenia. Musiał nauczyć się żyć w obcym i dość wrogim świecie oraz nauczyć funkcjonować się w społeczeństwie, dla którego był sprawiającym problemy odmieńcem.

Książka, choć ciepła i humorystyczna jest zapisem walki o prawo do życia wśród ludzi, do szczęścia i przede wszystkim do bycia sobą.

John Robinson przez większość życia nie wiedział o tym, że jest osobą z autyzmem. Diagnozę brzmiącą „Zespół Aspergera” otrzymał dopiero jako dorosły człowiek. Dlatego zdecydował się napisać książkę, w której dzieląc się historią swojego życia, udziela porad innym osobom z autyzmem, ich rodzinom i terapeutom.

Choć książka zawiera trochę przestarzałych informacji – autor w pewnym momencie posiłkuje się podważaną przez neurobiologów teorią neuronów lustrzanych, to jest to pozycja cenna zwłaszcza dla samych osób z autyzmem, ich rodzin i wszystkich, którzy z nimi obcują i pracują.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

  • A ja mam "zespół patologicznego nonkonformizmu"
    aukorygik_88
    15.08.2019, 23:42
    Mam diagnozę zespołu Aspergera i od małego mam w głębokim poważaniu dbanie o elegancki wygląd. Także przez wrażliwość na nieprzyjemne doświadczenia zmysłowe (nie mam powszechnego wśród osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu nietypowego przetwarzania bodźców sensorycznych). Nie chcę wyglądać szpetnie, ale jako coś "głupiego" jawi się mojej psychice konieczność schludnego wyglądu. Po co się często golić - dla niej to "idiotyzm", denerwują mnie tego typu uwagi. Tak samo nie przeszkadza mi noszenie tych samych ubrań cały czas. Raczej nigdy nie miałem potrzeby dostosowania się do innych.
    odpowiedz na komentarz
Prawy panel

Sonda

Czy ma dla Ciebie znaczenie, w jaki sposób nazywane są osoby z niepełnosprawnością (np. kaleka, inwalida, niepełnosprawny, osoba z niepełnosprawnością, itd)?

Biuletyn

Wspierają nas