Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Protestujący w Sejmie: jesteśmy zastraszani, wciąż czekamy na kompromis

17.05.2018
Autor: PAP, fot. Mateusz Różański
Korytarz sejmowy. Trzy kobiety i dwóch młodych mężczyzn na wózkach

Protestujący w Sejmie są zastraszani – oceniła w czwartek, 17 maja, Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Zaapelowała do rządu o kompromis i zapowiedziała, że 25 maja przed Sejmem planowana jest manifestacja poparcia.

Protestujący na konferencji prasowej przekazali, że Adrian Glinka i Jakub Hartwich dostali zakaz wychodzenia na spacery przed budynek Sejmu. Ich zdaniem, zostali oni ukarani za spotkanie z szefową Polskiej Akcji Humanitarnej Janiną Ochojską, która w środę nie została wpuszczona do budynku parlamentu.

Na spacer nadal mogą natomiast wychodzić dwie inne osoby z niepełnosprawnością – Magda i Wiktoria.

- Myślimy, że to celowa gra, bo my powiemy, co się tu dzieje, o co walczymy, a dziewczynki niestety nie powiedzą – wskazywał Jakub Hartwich.

Natomiast Adrian Glinka zaapelował do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, „o szybką zmianę decyzji i nieograniczanie możliwości korzystania z powietrza, bo to jest po prostu ograniczenie wolności”.

Wywiady to nie spacer

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) pytana przez dziennikarzy o zakaz wychodzenia na spacery dla dwóch protestujących z niepełnosprawnością powiedziała, że ten temat był na Prezydium Sejmu wyjaśniany.

- Wskazano, że dziewczynki, które też tutaj są, mogą na te spacery wychodzić, natomiast, gdy zgody udzielono chłopcom, to wczoraj zamiast na spacery wykorzystano ten czas na wywiady, i stąd odmowa, ponieważ to wychodzenie ma służyć zdrowiu, przebywaniu na świeżym powietrzu – podkreśliła Dolniak.

W ten sposób decyzję tłumaczył również dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka.

- Mamy do czynienia z sytuacją taką, że tereny zielone były dostępne dla osób, które decydowały się na spacery, które były rekomendowane przez fizjoterapeutów. Ale ostatnio trochę te wyjścia na teren kompleksu Sejmu miały charakter inny, tzn. ten spacer w okolice biura przepustek raczej nie miał tych walorów powiedzmy zdrowotnych i bytowych (...) a bardziej był związany z konferencją prasową – powiedział Grzegrzółka. – Szanujemy postulaty osób protestujących, staramy się być partnerem tego protestu, ale są pewne granice, pewne reguły, na które się umawiamy, a potem one są bardzo naginane albo łamane, staramy się traktować po partnersku (protestujących – PAP), tego też oczekujemy od drugiej strony – dodał.

Podkreślił także, że „wszystkie decyzje podejmowane przez Kancelarię Sejmu i Straż Marszałkowską mają charakter chwilowy”.

- W tej sytuacji decyzja Kancelarii Sejmu i Straży Marszałkowej jest taka, jest chwilowa, czasowa, natomiast co będzie dalej, to wszystko zależy od tego, w jakim kierunku protest będzie zmierzał – mówił.

Oczekiwanie na kompromis

Iwona Hartwich oceniła, że „protestujący są co chwilę zastraszani". Dodała, że szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zapowiada w mediach, że protestujący „będą zasłaniani jakimiś kotarami”.

- Proponujemy wszyscy - mamy znajomych, którzy przywiozą cegły i cement, może trzeba zamurować osoby niepełnosprawne na żywca w tym Sejmie – powiedziała.

Dodała, że protestujący oczekują, że premier Mateusz Morawiecki przyjdzie do nich z konkretną propozycją.

- Przecież to pan premier Morawiecki na spotkaniu, takim dużym wiecu Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że tamten rząd miał serce z kamienia. No nie, proszę państwa. Ten rząd ma serca z kamienia, ten rząd musi coś zrobić w końcu – powiedziała Hartwich.

25 i 26 maja protesty pod Sejmem

Liderka Komitetu Protestacyjnego zapowiedziała, że protestujący od piątku będą mieć baner w języku angielskim.

- Szykujemy się razem z rządem na przyjęcie szczytu NATO – powiedziała.

Od 25 do 28 maja w Warszawie odbędzie się wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO z udziałem kilkuset parlamentarzystów z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także delegatów z krajów stowarzyszonych i obserwatorów.

- 25 maja będzie ogromny protest przed Sejmem, zjadą się rodzice z dziećmi niepełnosprawnymi z całej Polski, tak samo 26 maja, w Dzień Matki, będziemy mieli duży protest poparcia – powiedziała Hartwich.

Przed budynkiem Sejmu zebrało się w czwartek kilkanaście osób wspierających protest osób z niepełnosprawnością. Kilkoro dzieci na wózkach inwalidzkich trzyma w rękach kartki z napisami „500 zł dla każdej mamy”, „pomagając innym, pomagasz sobie”.

Komentarz

  • To nie prawda ze nie ma.......
    Aleks
    17.05.2018, 20:48
    To nie prawda że nie ma funduszy na realizację tego protestu. Wystarczy przeanalizować gdzie można wygospodarować wolne środki. Drodzy posłowie to co wprowadziliście w zamian też przecież kosztuje. Zapłaci za to Nfz czyli wszyscy podatnicy. Więc nie chodzi już o kwotę 500 tylko znacznie mniejszą. Naprawdę nie dało się tego wygospodarować? A czy nie można np. Wprowadzić limity dochodowe w programie 500 plus? Teraz jest limit 800 zł na pierwsze dziecko bez linitu od drugiego. Nie można np wprowadzić limit 1200 na każde kolejne? Czy rodziny gdzie dochód na osobę jest znacznie wyższy naprawdę potrzebują takiego wsparcia? Jak byście pomyśleli to byście znaleźli.Tym bardziej ze z tych 500 zł część wróci do budżetu w formie podatków.

Dodaj odpowiedź na komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin
Prawy panel

Wspierają nas