Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Trudno dostępna architektura posłuży paraolimpijczykom do treningów

01.04.2017
Autor: Róża Matuszewska, Piotr Tomaszewski; fot. Łukasz Pastor (www.transport-publiczny.pl)
Ogromny podjazd dla osób na wózkach, który składa się z kilkunastu ciągów z barierkami

Nieprawidłowo wykonane podjazdy i wysokie krawężniki to kapitalny trening mięśni rąk, z kolei na nierównych chodnikach można trenować slalom. Dostrzeżono ten potencjał. Grupa fanów sportu zaproponowała, by obiekty trudno dostępne dla osób z niepełnosprawnością stały się ośrodkami treningowymi dla paraolimpijczyków. „To wspaniała inicjatywa!” – chwali Jakub Tokarz, mistrz igrzysk w Rio.

Jako modelowy przykład takiego obiektu treningowego podali słynny monstrualny podjazd w Siedlcach (na zdjęciu powyżej).

„On oddzieli słabeuszy od mięśniaków – czytamy w liście od fanów sportu. – Uważamy, że kto pokona go pod górę na wózku w czasie krótszym niż minuta, ma murowany medal na każdych zawodach”.

Ruszyła akcja zbierania informacji na temat miejsc trudno dostępnych dla osób z niepełnosprawnością w różnych miastach.

„Uważamy, że każde miasto ma się czym pochwalić w tym względzie” – piszą fani.

Peron stacji kolejowej. Widok w dół szerokiego podjazdu
Na jednej ze stacji kolejowych można byłoby trenować narciarstwo zjazdowe, fot. archiwum

Mistrz z Rio: czekaliśmy na taką inicjatywę!

- To wspaniała inicjatywa – podkreśla zapytany przez nas Jakub Tokarz, kajakarz, mistrz paraolimpijski z Rio. – My, środowisko sportowców niepełnosprawnych, czekaliśmy długie lata, by mogła ona zostać w ten sposób zrealizowana. Wielkie podziękowania dla inicjatorów tej akcji, samorządowców, władz lokalnych.

Sam, jako kajakarz, proponuje wykorzystać do tego celu strome nabrzeża rzek i kanałów. Jego zdaniem istnieje możliwość, by trenując w ten sposób zakwalifikować się na kolejne letnie igrzyska w Tokio (2020).

- Jest już mało czasu, ale jak ktoś się spręży, to czemu nie – zaznacza Jakub Tokarz. – A przy takiej sprzyjającej okoliczności, że władze lokalne w ten sposób idą na rękę, pomagają, to jak najbardziej!

Wyjście z przejścia podziemnego. Obok schodów bardzo stromy podjazd
Ten podjazd wciąż czeka na zdobywcę, fot. archiwum

„Zaskoczeni i zachwyceni”

Pomysł podoba się także w Polskim Komitecie Paraolimpijskim (PKPar).

- Gdy usłyszeliśmy o propozycji zaangażowania naszych sportowców do udziału w treningach wykorzystujących niedostosowaną do potrzeb osób z niepełnosprawnościami infrastrukturę miejską, byliśmy zaskoczeni, ale i zachwyceni – mówi nam Łukasz Szeliga, prezes PKPar. – To nie tylko doskonała forma treningu prawie w każdym polskim mieście, ale przede wszystkim dowód na to, jak skutecznie można zrehabilitować się przez sport.


Czy w Twoim miejscu zamieszkania jest trudno dostępna infrastruktura, dzięki której miejsce do treningu mieliby paraolimpijczycy? Napisz nam o tym w komentarzu pod artykułem!


Ten artykuł to był oczywiście nasz primaaprilisowy żart. Bardzo dziękujemy Jakubowi Tokarzowi oraz Łukaszowi Szelidze wraz z Polskim Komitetem Paraolimpijskim za nieocenione wsparcie!

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Kiedy przede wszystkim potrzebujesz pomocy drugiej osoby w codziennym życiu – dla siebie lub członka rodziny?

Biuletyn

Wspierają nas