Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Ważne, by być pożytecznym

30.05.2008
Autor: Damian Szymczak
Źródło: Dodatek Praca

Nie chciała spędzać czasu bezczynnie. Lecz na własnej skórze przekonała się jak trudno osobom niepełnosprawnym znaleźć zajęcie. Choć może w tej historii ważniejsze jest, że w końcu jej się udało. logo dodatku Praca

To już dziesięć lat. Wypadek, rozpędzony samochód, który wjechał w jej auto. A potem diagnoza, pęknięty kręgosłup na odcinku szyjnym. Beata Cholewa miała wtedy 33 lata.

- Po takim wypadku ciężko żyć, choć długo nie dopuszczałam do siebie myśli, że już nigdy nie będę chodzić – wspomina.

Przełamując słabości

Mieszka w Zielonej Górze, jednak rok spędziła w innych miejscowościach na różnego typu rehabilitacjach. Potem jeszcze rehabilitantka przychodziła do niej do domu. Aż nadszedł moment, że usprawniła się na tyle, na ile to możliwe. Musiała zaakceptować swoje dalsze życie na wózku. Tym bardziej, że ma troje dzieci, jest im potrzebna.

- Przez te dziesięć lat przeszłam niejedną trudną chwilę, niejedno załamanie, lecz na szczęście zawsze udało mi się potem pozbierać, pokonać słabości. W końcu doczekałam chwili, gdy byłam na tyle silna, by wrócić do aktywnego życia, do pracy.

Z wykształcenia jest technikiem ekonomistą. Przed wypadkiem pracowała w różnych firmach jako księgowa. Po wypadku, długo nie mogła znaleźć zatrudnienia, lubuskie to rejon o jednym z największych poziomów bezrobocia w kraju. Lecz ona koniecznie chciała być aktywna. Zaczęła studia - pedagogikę pracy socjalnej na Uniwersytecie Zielonogórskim. Jest na drugim roku. Wreszcie też udało się znaleźć pracę.

- Chciano mnie zatrudnić w biurze w mojej spółdzielni mieszkaniowej – mówi Beata. – Lecz tam nic nie było przystosowane dla osoby poruszającej się na wózku. Nie wiedzieli jak się do tego zabrać. Więc poprosili o pomoc, czy chociaż jakąś radę, zielonogórską Integrację.

Nie takie to dofinansowanie

I tak trafiła do firmy Roy Roz, z której właścicielem Jackiem Rozestwińskim, Integracja miała już wcześniej kontakt. Od jakiegoś czasu szukał on kogoś do pracy.

- Chciałem, aby była to osoba po pięćdziesiątce – mówi Jacek Rozestwiński. – Dawałaby mi możliwość zwrotu części jej wynagrodzenia, przez Urząd Miejski. Lecz nikogo takiego nie udało się znaleźć.

Na zdjęciu: W firmie Jacka Rozestwińskiego Beata znalazła wymarzoną pracę. Fot. Damian Szymczak
W firmie Jacka Rozestwińskiego Beata znalazła wymarzoną pracę.
Fot. Damian Szymczak


Przedsiębiorca zgodził się, gdy zaproponowano mu zatrudnienie Beaty. W Roy Roz pracuje ona, od 7 maja 2007 roku.

- Prowadzę biuro, zajmuję się pocztą, telefonami, oczywiście rozliczeniami – stwierdza. – Odpowiada mi taka praca, zawsze dobrze czułam się w różnych biurach.

Oficjalnie jej funkcja to kierownik biura. Brzmi dumnie, choć oprócz niej zatrudniona jest tam jeszcze jedna kobieta, też poruszająca się na wózku.

- Zajmuję się kotłami grzewczymi – mówi Jacek Rozestwiński. – Handluję nowymi, kupuję i naprawiam stare, serwisuję. To nie jest tak, że pracują dla mnie tylko te dwie panie. Bowiem wiele robót zlecam podwykonawcom, w sezonie pracuje dla mnie jeszcze dodatkowo kilka czasem i kilkanaście osób. To właśnie pani Beata zajmuje się koordynacją ich pracy, wzajemną współpracą, słowem kooperacją moich podwykonawców.

Opisując swoją działalność mówi, że przez pół roku jest dobrze, pozostałe pół to praktycznie martwy sezon.

- Bałem się zatrudniać kogokolwiek ze względu na to drugie pół roku – stwierdza. – Jednym z powodów, dla których zatrudniłem panią Beatę był fakt, że PFRON miał zwracać część kosztów jej pracy. Niestety towarzyszy temu mnóstwo papierków, które trzeba regularnie wypełniać. Za to pieniądze z funduszu dostaję co drugi miesiąc. Co więcej, niedawno oświadczono mi tam, że jej niepełnosprawność, tak jak i drugiej pracownicy jest zbyt mała, by wypłacać mi taką sumę, jaką mam do tej pory. W związku z tym część pieniędzy będę musiał oddać. Tylko jak zapytałem wcześniej ile, to nikt nie potrafił tego policzyć.

Na zdjęciu: Zatrudnienie Beaty wymagało przystosowania biura. Fot. Damian Szymczak
Zatrudnienie Beaty wymagało przystosowania biura.
Fot. Damian Szymczak

Poza tym przedsiębiorca miał problemy z przystosowaniem swojego biura dla potrzeb niepełnosprawnych pracowników. Choćby z budową podjazdu, którego wcześniej nie było, a należało go zrobić.

- W PFRON powiedziano mi, że nie wiedzą jak podjazd wykonać, kto mógłby to zrobić, ani czy mam szansę na dofinansowanie. Z kolei w MOPS usłyszałem, że oni to dofinansują, ale dopiero gdy okaże się, że jestem wiarygodnym pracodawcą. Wiarygodny to taki, który zatrudnia osobę niepełnosprawną przez co najmniej rok. W końcu podjazd zrobiłem sam, za własne pieniądze. Niedługo zrobię jeszcze jeden, z tyłu budynku. Tam będzie jeszcze łatwiej wjeżdżać.

Po prostu dobrze pracuje

Mimo tych wszystkich trudności deklaruje, że nie mają już one żadnego wpływu na to, że zatrudnia panią Beatę.

- Dlatego, że ona dobrze pracuje, jest szybsza niż papierki, które wypełnia. Poza tym nauczyłem się przy niej tolerancji. Przez pierwszy miesiąc przeszkadzał mi jej wózek. Teraz widzę tylko ją, wózka nie.

Nasza bohaterka pracuje w Roy Roz od godziny 9.00 do 14.00. Dowozi ją bus, wynajęty przez Urząd Miasta. Ona płaci za przejazd trzy złote, resztę dokłada ze swej kasy Zielona Góra.

- Choć to ułatwienie, to nie takie jakiego bym oczekiwała – mówi pani Beata. – Bus jeździ bowiem rzadko i muszę długo czekać, by zabrał mnie z pracy do domu. A w weekendy, gdy jestem na uczelni, to już w ogóle nie ma szans, by go podstawiono.

Mimo to jak widać radzi sobie i to dobrze. Szczęście, że dzieci ma już odchowane. Najstarszy syn, ma 22 lata, córki 20 i 17. Udało się także zamontować podjazd, do jej mieszkania w bloku na parterze. Może więc z stamtąd samodzielnie wyjechać.

- Najważniejsze jednak że mogę pracować. Zarabiać na siebie, robić coś pożytecznego i czuć się pożyteczna – podsumowuje Beata.

*****

Artykuł powstał w ramach projektu "Integracja - Praca. Wydawnicza kampania informacyjno-promocyjna"
współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Jak często spotykasz się z niemiłym komentarzem lub nieprzyjemną reakcją dotyczącą niepełnosprawności Twojej, Twojego dziecka lub innej osoby, którą się opiekujesz?

Biuletyn

Wspierają nas