Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Tata bił mnie żelazkiem gorącym

19.01.2015
Autor: Agnieszka Fiedorowicz, fot. sxc.hu
Przerażona kobieta chowa twarz w dłoniach

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną są grupą bardzo narażoną na przemoc. Z pilotażowego badania, przeprowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym (PSOUU) w województwie mazowieckim wynika, że różnych form przemocy doświadcza ponad 90 procent badanych! Stają się ofiarami przemocy, ponieważ są postrzegane jako osoby bezbronne, często nie wiedzą, jak i gdzie szukać pomocy.

M., dorosła osoba z niepełnosprawnością intelektualną, uczestnik Środowiskowego Domu Samopomocy (ŚDS), cztery lata temu wrócił do domu w zakrwawionych spodniach. Zaskoczona matka próbowała dowiedzieć się od przerażonego syna, co się stało. Prawdopodobnie mężczyznę zgwałcił jego terapeuta. Zszokowana matka po trzech dniach zdecydowała się powiedzieć o tym kierowniczce ŚDS. Po rozmowach z M., mimo trudności komunikacyjnych, matka i kierowniczka nie miały wątpliwości, że zdarzenie było prawdziwe. Sprawa trafiła do prokuratury, która przesłuchała poszkodowanego w obecności psychologa i wszczęła postępowanie.

Przemoc codziennością?

Co jakiś czas media donoszą o tych najbardziej drastycznych przypadkach przemocy. Jak o 30-letnim Walerianie, mężczyźnie z niepełnosprawnością intelektualną ze wsi Rzecko w Zachodniopomorskiem, który przez sześć lat był więziony przez rodzinę w kurniku. Niestety, okazuje się, że bicie, wyzywanie, molestowanie seksualne, odbieranie pieniędzy, pozbawianie możliwości decydowania o swoim życiu – to codzienność osób z niepełnosprawnością intelektualną, które o wiele częściej, niż statystyczny człowiek pełnosprawny, są narażone na różne formy przemocy.

Jej skala była dotychczas w Polsce nieznana ze względu na brak badań prowadzonych na tej grupie osób. Dopiero w listopadzie 2013 roku, dzięki wsparciu PFRON, wystartował pilotażowy projekt, prowadzony przez PSOUU. Wyniki zaprezentowano podczas XXXVIII Sympozjum Naukowego „Przemoc wobec osób z niepełnosprawnością intelektualną w Polsce – terra incognita?”, które odbyło się w grudniu zeszłego roku na Uniwersytecie Warszawskim.

Przemoc wylewa się z badań

Aż 92 procent badanych doświadczyło któregoś z pięciu rodzajów przemocy. Najliczniejszą grupę – 69,3 proc. – stanowią ci, których dotyka przemoc psychiczna (krzyki, wyzwiska, groźby typu „oddam cię do domu dziecka”, szantaż). Niemal równie często osoby z niepełnosprawnością intelektualną są narażone na przemoc fizyczną (60,2 proc. badanych deklarowało, że byli bici, popychani, kopani, wiązano im ręce, doświadczali też duszenia).

Ponad połowa (52,3 proc.) doświadcza tzw. naruszenia wolności osobistej (są zamykane w swoim pokoju, nie wolno im spotykać się ze znajomymi, kiedy tego chcą, nie decydują, jakie ubrania sobie kupić czy co zjeść), 37,5 proc. przyznało, że doświadcza przemocy ekonomicznej (ich pieniądze lub należące do nich przedmioty są zabierane, także niszczone). Porażająco duża jest też skala nadużyć seksualnych. Aktów przemocy seksualnej doznało 28,4 proc. biorących udział w badaniach (od zmuszania do oglądania materiałów o treści pornograficznej przez dotykanie, aż po gwałty).

- Te wyniki są zatrważające – podsumowuje dr Monika Zima-Parjaszewska, wiceprezeska Zarządu Głównego PSOUU, przewodnicząca zespołu ekspertów w projekcie. – Gdy czytałyśmy jako zespół ekspertów wywiady grupowe i indywidualne, składające się na badanie, miałyśmy wrażenie, że przemoc się wprost z nich „wylewa”. Aż 6,8 proc. ankietowanych osób doświadczyło wszystkich pięciu rodzajów przemocy, a 22,6 proc. – czterech rodzajów, włączenie z przemocą seksualną – było to nie tylko zmuszanie do oglądania materiałów o treści pornograficznej, zdarzały się także zgwałcenia, inne czynności seksualne. Osoby badane przez nas mają świadomość stosowanej wobec nich przemocy, skrzywdzenia, przeżywają to bardzo. Nawet jeśli opowiadały nam o sytuacjach z okresu szkoły – o stygmatyzacji, wyzywaniu, to choć wydarzenia te miały miejsce dawno – to wciąż odczuwają je bardzo mocno – wylicza.

„Mama biła mnie skakanką”

W pilotażowym badaniu z terenu województwa mazowieckiego wzięło udział 91 badanych z losowo wybranych placówek (m.in. szkół specjalnych, domów pomocy społecznej, środowiskowych domów samopomocy, warsztatów terapii zajęciowej). 80 proc. z nich to osoby z lekkim stopniem niepełnosprawności intelektualnej, 12 z umiarkowanym, a 8 ze znacznym.

Badanie pokazuje też, niestety, że przemoc wobec osób z niepełnosprawnością intelektualną jest nie tylko wieloaspektowa, ale także wielokierunkowa – jej sprawcami rzadko są osoby obce. To najczęściej otoczenie ofiar: jej rówieśnicy, najbliżsi, rodzice, a także pracownicy służb społecznych, którzy instytucjonalnie powinni je chronić.

Przemoc nie jest wydarzeniem jednorazowym, ale niestety w wielu przypadkach codziennością. „Mama biła mnie skakanką, tata raz wziął wieszak (...) wpakował mnie do łazienki i zaczął mnie tak tłuc, że normalnie się na podłodze położyłam i myślałam, że przestanę oddychać” – wspomina 20-latka z lekkim stopniem niepełnosprawności intelektualnej.

„Tata bił mnie czasem żelazkiem gorącym” – mówił badanym 19-latek. Jedna z badanych doznawała przemocy ze strony współpracowników: „Jak powiedziałam, że tego nie umiem, przez łeb mi dawali”. Ofiary były też często molestowane: „Tata mi takie gazety pokazywał, gdy miałam 9 lat” – przyznała jedna z badanych. Inna została zgwałcona za śmietnikiem, gdy miała 12 lat.

Młody mężczyzna uderza pięścią
Sprawcy przemocy wobec osób z niepełnosprawnością intelektualną to najczęściej otoczenie ofiar: rówieśnicy, najbliżsi, rodzice, a także pracownicy służb społecznych, fot. sxc.hu

Akty fizycznej i seksualnej przemocy potęguje stosowana równocześnie przemoc psychiczna i ekonomiczna. Ofiary, które chcą się poskarżyć, są często zastraszane, szantażowane, a ze względu na zależność ekonomiczną od najbliższych i często brak uczestnictwa w życiu społecznym, nie mają jak uwolnić się od przemocy. Gdy maltretowana 20-latka zagroziła, że pójdzie na policję, usłyszała od rodziców: „Idź, trafisz do domu dziecka”, inna często słyszała od pijanej matki, że „szkoda, że nie zostawiła jej w szpitalu”.

- Najsmutniejsze jest to, że ofiary nie tylko boją się mówić o przemocy, często wręcz usprawiedliwiają sprawców, szczególnie najbliższą rodzinę – dodaje Monika Zima-Parjaszewska.

„Rodzice mnie kochają. Bywają ostrzy, bo zasługuję, by byli ostrzy” – tłumaczył jeden z badanych.

2xB. Bezbronne i bezradne

Według amerykańskich i europejskich badań, osoby z niepełnosprawnością są dwa do pięciu razy częściej ofiarami przemocy niż osoby pełnosprawne. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną są szczególnie „łatwymi ofiarami”. Dlaczego? Bo są bezbronne i często bezradne. Niektóre, ze względu niepełnosprawność, przez całe życie potrzebują wsparcia lub opieki.

Rodziny opiekujące się takimi osobami robią to często przez kilkadziesiąt lat, 24 godziny na dobę. Zdarza się, że swoją frustrację, depresję, napięcia wyładowują na podopiecznych z niepełnosprawnością intelektualną. A ci są zależni od sprawców przemocy. Społeczeństwo często zresztą usprawiedliwia to zjawisko, uważając, że „rodzina nie jest w stanie tego wytrzymać” lub „osoby z niepełnosprawnością intelektualną "prowokują" opiekunów zachowując się agresywnie”.

Ich zachowanie, nawet jeśli trudne, może agresywne, wypływać jednak może choćby z problemu komunikowania swoich pragnień, emocji; tak objawia się ich bezradność. Czy odpowiedzią na to ma być przemoc?

- Niestety przemoc, często stosowana długoterminowo, staje się w wielu rodzinach „sposobem na życie” – zauważa Monika Zima-Parjaszewska.

Nawet małe, ale dokuczliwe i ciągłe zachowania mogą stać się torturą. Podczas sympozjum przytoczono przykład osoby z głębokim stopniem niepełnosprawności intelektualnej, leżącej, która była karmiona przez opiekuna. Jeśli pokarm był za gorący, człowiek ten wypluwał jedzenie, a opiekunka (salowa) „za karę” ściskała go za nos, by wmusić jedzenie. Zakrztuszenie się pokarmem mogło się skończyć uduszeniem, ale opiekunka nie miała żadnychwyrzutów sumienia. „Bo on mi tak utrudnia” – tłumaczyła. To społeczne przyzwolenie na przemoc ośmiela sprawców.

- Są przekonani, że „to się nie wyda”, a sama ofiara się nie poskarży, a jak nawet to zrobi, to nikt jej nie uwierzy – dodaje Monika Zima-Parjaszewska.

Kwestionowanie wiarygodności świadectwa osoby z niepełnosprawnością intelektualną jest powszechne, także wśród pracowników służb społecznych czy organów wymiaru sprawiedliwości.

Self-adwokaci pomogą

Ważnym aspektem pomocy jest uświadamianie samych ofiar.

- Taka osoba musi zdać sobie sprawę, że jest ofiarą i może walczyć o przestrzeganie swoich praw – wylicza dr Zima-Parjaszewska.

Ekspertka przypomina, że w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną świadomość tych praw jest minimalna, a dostęp do informacji bardzo ograniczony.

- Nawet jeśli osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają dostęp do internetu i komputera, to jednak nie wszyscy czytają, a informacje, gdzie szukać pomocy to często wprost cytowane przepisy kodeksu karnego czy Polskiej Karty Praw Ofiary, napisane trudnym, prawniczym językiem, podczas gdy powinny być „łatwe do czytania i rozumienia” – argumentuje badaczka.

Wsparciem dla osób z niepełnosprawnością intelektualną jest rozwój tzw. self-adwokatury, czyli bezpośredniego występowania we własnym imieniu przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Dostęp do informacji, wiedzy powoduje, że stają się oni rzecznikami własnych spraw i praw. Zabierają głos w ważnych dla nich kwestiach, załatwiają swoje sprawy urzędowe, stają się bardziej samodzielni.

Grupy self-adwokatów istnieją już prawie we wszystkich krajach europejskich. Pojawiły się nowe profesje – osoby wspierające i tzw. facylitatorzy, którzy rozwinęli umiejętności i podejście w taki sposób, by asystować w autonomicznym rozwoju self-adwokatów. W Polsce, dzięki działaniom Zarządu Głównego PSOUU, od 2001 r. przy Kołach terenowych Stowarzyszenia powstają kolejne organizacje self-adwokatów (m.in. w Ostródzie, Krośnie, Słupsku, Warszawie, Jeleniej Górze, Hrubieszowie, Iławie czy Jarosławiu). Zdobywają wiedzę i uświadamiają kolejnym osobom, jakie mają prawa, w tym to do ochrony przed przemocą.

Bądź czujny!

Eksperci zwracają uwagę, że nawet jeśli ofiara zaczyna szukać pomocy, napotyka na mur instytucjonalny. Terapeuci, instruktorzy, policjanci, także pracownicy socjalni nie są szkoleni, jak rozpoznać objawy przemocy u osoby z niepełnosprawnością intelektualną. A prokuratorzy, sędziowie nie są instruowani na temat funkcjonowania osób z niepełnosprawnością intelektualną, komunikacji z nimi.

- W przypadku M., mężczyzny z ŚDS, matka dopiero po tym zdarzeniu zdała sobie sprawę z tego, że już wcześniej nastąpiła zmiana zachowania jej syna, co mogło wskazywać, że już wcześniej był krzywdzony Ale zmiany zachowania nie zawsze oznaczają przemoc – rodzice często słyszą od terapeutów: „państwa dziecko będzie się zmieniać”, „będzie miało różne zachowania” – argumentuje Monika Zima-Parjaszewska.

Przykładowo fakt dotykania się w miejscach intymnych nie musi być objawem molestowania seksualnego, przyczyną może być potrzeba kontaktu, niskie napięcie mięśniowe, a nawet uczulenie na środek do prania. Siniaki mogą zaś być objawem niezdarności, ale może za nimi kryć się bicie.

- Trzeba być czujnym – mówi dr Zima-Parjaszewska. – Ci, którzy mają kontakt z osobami z niepełnosprawnością intelektualną, powinni bacznie się im przypatrywać. Jeśli ktoś zna daną osobę i zauważa nagłe zmiany zachowania – zamknięcie w sobie lub też nadmierną komunikatywność, strach – jeśli taka osoba próbuje nam przekazać informację o filmie, który widziała, o czymś, co ją spotkało, obserwujmy ją wtedy, dopytujmy: „A co się stało? Co było w tym filmie? Kto ci go pokazał?”. Odrzućmy też nasuwające się tłumaczenia typu: „znam tego ojca, matkę, to jest bardzo porządna rodzina”. W porządnych rodzinach też dzieją się złe rzeczy. Lepiej się 10 razy pomylić, niż raz coś przeoczyć – przestrzega badaczka.

Dodaje, że aby system rozpoznawania przypadków przemocy działał, muszą się w niego włączyć nie tylko bliscy, ale też środowisko lekarzy, policjantów, sędziów, prokuratorów. I każdy z nas.

Zespoły nierealnego wsparcia?

Od jesieni 2011 roku, na mocy Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, każda gmina powinna powołać interdyscyplinarny zespół ekspertów, w którego skład wchodzą m.in. przedstawiciele policji i pomocy społecznej, ochrony zdrowia, oświaty. Zespół ma za zadanie od momentu wykrycia przypadku przemocy (np. założenia tzw. Niebieskiej Karty) starać się kompleksowo wspomóc ofiarę przemocy, zdecydować, jakie działania podjąć.

Jak trudna jest koordynacja takiej pomocy, pokazuje przypadek, przytoczony podczas sympozjum przez Iwonę Leszczuk, kierowniczkę Warsztatu Terapii Zajęciowej Koła PSOUU w Biskupcu. Ofiarą była 30-letnia kobieta z niepełnosprawnością intelektualną, która od 3 lat jest uczestniczką WTZ. To pracownicy warsztatu zaobserwowali, że wobec kobiety stosowana jest długotrwała przemoc psychiczna, fizyczna i ekonomiczna: była bita, wyzywana, głodzona, a matka zabierała jej rentę socjalną.

W zeszłym roku kobieta urodziła dziecko, które na mocy postanowienia sądu zostało przekazane rodzinie zastępczej. W sierpniu przyszła do WTZ z zadrapaniami twarzy. Kierowniczka i instruktor warsztatu przeprowadzili rozmowę ostrzegawczą z matką, która miała już założoną Niebieską Kartę w związku ze złym traktowaniem córki podczas ciąży.

Jednak na posiedzeniu zespołu interdyscyplinarnego, który miał się zająć tym przypadkiem, kierowniczka WTZ usłyszała, że to „matka jest ofiarą, a córka jest sprawcą przemocy: jest wulgarna, ma zaburzenia zachowania, prowokuje”. Pracownicy WTZ musieli nie tylko udowodnić, że to córka jest tak naprawdę ofiarą (m.in. na podstawie obdukcji), postanowili też czasowo odseparować ją od rodziny. Kobieta wzięła udział w projekcie tzw. weekendowych treningów mieszkaniowych, przebywała w mieszkaniu chronionym, dysponowała swoją rentą socjalną (dotąd zabieraną przez matkę). Bardzo ją to wzmocniło, uspokoiło.

Niestety, gdy wróciła do rodziny, ponownie stosowano wobec niej przemoc i mimo kontroli (comiesięcznych) dzielnicowego i pracownika socjalnego, jej sytuacja nie uległa poprawie. Co ciekawe, kobieta cały czas usprawiedliwia zachowanie członków swojej rodziny, bardzo ich kocha i zabiega o ich względy. Choć to oczywiście wynika z sytuacji życiowej osoby z niepełnosprawnością intelektualną i nie uzasadnia bezczynności organów władzy publicznej, można odnieść wrażenie, że w tym przypadku władza nie chce widzieć i wiedzieć.

- Instytucje, które powinny nas wspomagać, policja, MOPS, prokuratura, uważają, że to jest sposób na życie tej rodziny, nasze powiadomienia są przez prokuraturę umarzane ze względu na brak dostatecznych dowodów – wyliczała kierowniczka WTZ.

Mur więzienia z drutem kolczastym
Sprawcy przemocy wobec osób z niepełnosprawnością intelektualną niestety rzadko kiedy lądują za kratkami. Często dlatego, że sąd nie chce wierzyć ich ofiarom, fot. sxc.hu

- Brak jest odpowiedniego systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, które stały się ofiarami przemocy, np. nie ma specjalistycznych ośrodków dla takich ofiar, gdzie można by choćby czasowo skierować osobę, której rodzina stosuje przemoc – zauważa dr Zima-Parjaszewska.

Pana zeznania są zmyślone

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną są traktowane jako niewiarygodne także przez sądy.

- Z jednej strony sądy uznają, że osoby te mogą ponosić odpowiedzialność za przestępstwo, tzn. mają świadomość znaczenia swojego czynu i mogą kierować swoim postępowaniem (np. kradzież batonika, o czym ostatnio donosiły media), ale już nie są wiarygodnymi świadkami, gdy dzieje im się krzywda – podkreśla dr Monika Zima-Parjaszewska.

Tak stało się w przypadku opisywanego już M. Choć prokuratura po jego przesłuchaniu (w obecności psychologa) wszczęła postępowanie, terapeuta trafił do aresztu, a w pierwszej instancji zapadł wyrok skazujący go, to po odwołaniu w drugiej instancji sąd zaczął kwestionować wiarygodność M. i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd pierwszej instancji powołał nowych biegłych, z których jedna, psycholog, stwierdziła, że M. jest osobą niewiarygodną, a całe zdarzenie „wymyślił”.

Kwestionowano też zbyt późno przeprowadzoną obdukcję, a także fakt, że zeznania M. nie były nagrane, ale zaprotokołowane przez prokuratora, podczas gdy trudności komunikacyjne M. spowodowały, że prokurator sporządzając protokół starał się – w obecności psychologa – oddać ich treść. Wyrok uniewinniający terapeutę podtrzymano w kolejnej apelacji, ale PSOUU, które wspomaga M. i jego rodzinę, zdecydowało się skierować sprawę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Pod koniec grudnia tego roku Trybunał zdecydował się rozpatrzyć ten przypadek. Być może ta precedensowa sprawa pokaże, czy państwo polskie zawodzi, gdy w grę wchodzi obrona praw osób z niepełnosprawnością intelektualną.

M. do dziś nie odzyskał równowagi po tamtym dramacie. Bierze silne leki psychotropowe.


Oznaczenie tekstu łatwego do czytania

To jest tekst łatwy do czytania.

Jest napisany tak, by był zrozumiały dla wszystkich.

Ten tekst jest o przemocy.

Dowiesz się z niego, czym jest przemoc.

Dowiesz się też, gdzie szukać pomocy, jeśli ktoś Cię skrzywdził.

Każdy człowiek ma godność.

Nikt nie może krzywdzić drugiego człowieka.

Jeśli ktoś kogoś bije, kopie, i ktoś robi to specjalnie, to jest to przemoc.

Jeśli ktoś kogoś zamyka w domu i nie pozwala mu wyjść, i to jest specjalnie, to jest to przemoc.

Jeśli ktoś kogoś wyzywa, obraża, przeklina, krzyczy na niego, to jest to przemoc.

Jeśli ktoś zabiera komuś jego pieniądze i nie pozwala z nich korzystać, to jest to przemoc.

Są różne rodzaje przemocy, ale każda przemoc jest zabroniona.

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną są często krzywdzone, ponieważ mają różne trudności, na przykład:

Są słabsze,

Mają trudności w mówieniu,

Nikt nie chce ich słuchać,

Nikt im nie wierzy.

Jeśli ktoś wie coś na temat przemocy wobec osób z niepełnosprawnością intelektualną, może do nas napisać lub zadzwonić.

Na stronie www.stop-przemocy.psouu.org.pl można uzupełnić formularz i poinformować nas o przemocy.

Są dwa formularze: dla świadka lub dla ofiary przemocy.

To bardzo ważne, żeby pisały do nas osoby z niepełnosprawnością intelektualną.

(na podstawie: www.stop-przemocy.psouu.org.pl)


Niebieska linia pomaga!

Na stronach www.niebieskalinia.pl, www.niebieskalinia.info znaleźć można dokładne informacje, jakie ma się prawa i co należy robić, gdy doświadcza się lub jest się świadkiem przemocy. Pomoc uzyskać też można, pisząc na adres email: niebieskalinia@niebieskalinia.info

Od lat działa też numer ogólnopolskiego telefonu „Niebieskiej Linii” 0 801 12 00 02, gdzie zarówno ofiara, jak i świadek, a także sprawca przemocy uzyskają pomoc.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

  • Brak specjalistów!!!
    Izka
    23.01.2015, 11:09
    Mój autystyczny syn czasem wpada w taki dziwny stan złości/strachu/frustracji - sama nie wiem jak to nazwać. Trudno jest go wtedy uspokoić. Kiedy próbuję z niego wyciągnąć o co chodzi, albo mówi "nie wiem", albo na pytanie "o co się tak złościsz" mówi "o P. " i wymienia imię swojego kolegi ze szkoły, z którym nie ma już kontaktu od 3 lat. A ja czuję, że kiedyś coś złego się stało - niestety nie wiem co i nie wiem gdzie. I gdzie ja mam się z synem udać? Znani mi psychologowie nie bardzo radzą sobie w kontaktach z osobami autystycznymi, więc jak mogą pomóc w takiej sytuacji?
    odpowiedz na komentarz
Prawy panel

Wspierają nas