Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Narkotyk w leczeniu spastyczności – tak czy nie?

07.01.2015
Autor: Mateusz Różański, fot. sxc.hu
Sadznka konopi indyjskich

Stosowanie medyczne konopi indyjskich budzi w naszym kraju kontrowersje. Tymczasem w niektórych krajach, np. w Czechach, dopuszcza się takie użycie tej rośliny, m.in. u osób dotkniętych SM. Im, a także osobom z przerwanym rdzeniem kręgowym, preparaty konopi mają przeciwdziałać spastyczności. Czy podobne rozwiązania powinno się wprowadzić w Polsce?

W tej chwili w naszym kraju dostępny jest tylko jeden lek, będący wysokoprzetworzonym preparatem konopi indyjskich – jest to Sativex. Nie podlega on jednak refundacji, a jego cena – 2680 zł za opakowanie (źródło: osoz.pl), wystarczające na miesiąc – jest dla polskich pacjentów zaporowa. Pojawia się więc pytanie, czy nie powinno się rozszerzyć puli leków opartych na konopiach indyjskich, tak by na przykład osoby z SM mogły mieć do nich szerszy dostęp?

5 tysięcy lat stosowania

O to, czy istnieją naukowe podstawy do stosowania preparatów konopi indyjskich u osób z niepełnosprawnością ruchową, których dotyka problem spastyczności, zapytaliśmy prof. Jerzego Vetulaniego, psychofarmakologa, neurobiologa, biochemika, członka Polskiej Akademii Nauk.

- Preparaty z konopi indyjskich zawierają tetrahydrokannabinol (THC), substancję, która naśladuje działanie neuroprzekaźnika hamującego, anandamidu. To właśnie on odpowiada za osłabienie nadmiernych pobudzeń nerwowych. Przy spastyczności zaś dochodzi właśnie do przewlekłych stanów nadmiernego pobudzania receptorów nerwowych, zwłaszcza tych odpowiedzialnych za zjawisko skurczu mięśniowego – tłumaczy prof. Vetulani. – Preparaty z zawartością THC osłabiają te bodźce pochodzące z nadmiernie pobudzonych neuronów i blokują spastyczność.

Zdaniem profesora, leki zawierające THC powinny być stosowane w terapii osób z niepełnosprawnością ruchową. Profesor zwraca uwagę też na to, że najlepsze byłoby zastosowanie nie leków syntetycznych, ale preparatów konopi indyjskich.

- Czasami, żeby uniknąć stygmatu narkotyku, stosuje się preparaty takie jak Sativex (jedyny legalny w Polsce lek zawierający THC, stosowany w terapii osób ze stwardnieniem rozsianym), które są bardzo drogie. A znacznie taniej byłoby stosować preparaty z jak najmniej przetworzonych konopi – tłumaczy prof. Vetulani. – Nie ma sensu stosowanie wysoko przetworzonych leków, dużo tańsze i skuteczniejsze są wytwarzane bezpośrednio z konopi, 5 tysięcy lat stosowania jej jako leku wyraźnie na to wskazuje – dodaje.

Wszystko uzależnia

Co jednak z niebezpieczeństwem uzależnienia się od substancji zawartej w konopiach?

- Uzależnić można się od każdej substancji, zwłaszcza jeżeli stosuje się ją w celach rekreacyjnych. W tej chwili w medycynie stosuje się bardzo wiele substancji o potencjale uzależniającym, o których bardzo wiele osób nie wie, np. te zawarte w środkach przeciwkaszlowych. Natomiast w sytuacji, gdy traktujemy coś jako lek, to zagrożenie psychicznym uzależnieniem jest minimalne – wyjaśnia prof. Vetulani. – Dowodem na to jest fakt, że osoby otrzymujące morfinę jako środek przeciwbólowy mogą być nawet fizycznie uzależnione, ale nie mają elementu świadczącego o narkomanii, czyli niekontrolowanej potrzeby zdobycia leku za wszelką cenę – przytacza neurobiolog.

Dwie kobiety i mężczyzna siedzą pod anglojęzycznym transparentem
Dyskusje na temat możliwości medycznego korzystania z konopi indyjskich toczą się nie tylko w Polsce. Na zdjęciu: manifestacja w Vancouver w Kanadzie

- Sądzę, iż stosowanie leczniczych konopi indyjskich powinno być kontrolowane przez lekarzy, a one same wydawane na recepty, ale powinny one przede wszystkim być legalne i dostępne dla pacjentów – kwituje profesor.

Jego zdaniem dobro pacjenta powinno być głównym celem działania każdego lekarza i prawo powinno to uwzględniać.

Lek a nie sposób na depresję

Pozostaje pytanie, czy przy stosowaniu preparatów konopi indyjskich ryzyko związane z uzależnieniem nie jest jednak zbyt wielkie, by tego typu terapię zaproponować osobom z niepełnosprawnością. O opinie na ten temat poprosiliśmy Adama Nyka, specjalistę terapii uzależnień z warszawskiego Monaru.

- Jeśli tego typu zastosowanie miałoby być skuteczne przy terapii, to nie mam nic przeciwko, pod warunkiem, że byłoby to pod stałą kontrolą lekarzy – odpowiedział.

Jego zdaniem terapia z użyciem pochodnych konopi powinna być skierowana do osób, które rzeczywiście jej potrzebują i być traktowana jako właśnie terapia, a nie sposób na odpędzenie przygnębienia i depresji związanych z chorobą. W takiej sytuacji zagrożenie uzależnieniem jest niewielkie.

- Tak samo jest z wieloma lekami, także tymi dostępnymi w każdej aptece, które również mogą być przyczyną nałogu – tłumaczy terapeuta i podaje przykład leków psychotropowych, które, mimo dużego potencjału uzależniającego, przepisywane są przez psychiatrów osobom z zaburzeniami psychicznymi.

Adam Nyk podkreśla, że wszystko zależy od indywidualnej sytuacji danej osoby, niektórzy mają większą, inni zaś mniejszą skłonność do popadania w uzależnienie. Tym bardziej ewentualne stosowanie konopi w terapii powinno przebiegać pod stałą kontrolą lekarza.

Udowodnić skuteczność

Ostrożnie do tematu zastosowania konopii indyjskich w medycynie odnosi się Krajowe Biuro do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii.

- Część substancji psychoaktywnych, pomimo faktu pozamedycznego ich stosowania w celu odurzania się, jest z powodzeniem wykorzystywana w różnych gałęziach medycyny jako leki ze względu na swoją skuteczność – wyjaśnia Michał Kidawa z Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii. – Stoimy na stanowisku, że nie ma przeciwwskazań do stosowania przetworów konopi w terapii i leczeniu rozmaitych schorzeń, pod warunkiem dowiedzenia w sposób naukowy ich skuteczności oraz przejścia określonych w prawie farmaceutycznym procedur rejestracyjnych, jak to się stało np. w przypadku leku Sativex.

Michał Kidawa podkreśla, że fakt szerokiej skali pozamedycznego używania konopi powinien być brany pod uwagę przy określaniu łatwości dostępu do tego typu produktów, ale nie powinien  wpływać na niemożność ich stosowania w terapii lub blokować możliwość takiego wykorzystania. Oczywiście pod warunkiem, że produkty te będą miały udowodnioną skuteczność.


Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Czy konopie indyjskie, choć zawierają substancje uzależniające, powinny być stosowane w przeciwdziałaniu spastyczności?

Komentarz

  • jestem za
    m
    19.01.2015, 21:01
    bardzo dobroczynny i kojący dar natury.

Dodaj odpowiedź na komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin
Prawy panel

Wspierają nas