Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Wózek na miarę

20.11.2014
Autor: Piotr Stanisławski
Źródło: inf. własna
Chłopiec na wózku w parku, zjeżdzający ze wzniesienia /fot. archiwum Vermeiren

Emocje, jakie towarzyszą zakupowi wózka inwalidzkiego, są ogromne, bo to inwestycja przekładająca się na lepsze zdrowie, komfort i większą samodzielność użytkownika. Co warto wiedzieć, kupując wózek?

Co się pacjentowi należy?

Gdy ktoś po wypadku bądź w chorobie trafia do szpitala, a potem słyszy, że resztę życia spędzi na wózku, nie myśli o tym, jaki wózek pomoże mu najlepiej funkcjonować. Do tego większość pacjentów, a także ich rodziny nie mają zwykle wiedzy na temat tego sprzętu. Tymczasem już w szpitalu decyzja lekarza wypisującego pacjentowi kartę zaopatrzenia na wózek inwalidzki może mieć wpływ na przyszłość pacjenta. Lekarz może bowiem wypisać kartę na najprostszy i najmniej funkcjonalny wózek spośród trzech, jakie znajdują się na liście refundacyjnej NFZ.

Część lekarzy „z przyzwyczajenia” wypisuje pacjentom zaopatrzenie na prosty, standardowy i tani wózek, choć powinni otrzymać wózek bardziej funkcjonalny. Gdy pacjent usiądzie na nim w domu, będzie jeszcze bardziej przygnieciony niepełnosprawnością i niesamodzielnością. Prosty „wózek inwalidzki ręczny” (kod zaopatrzenia NFZ nr 127), który przyznawany jest raz na pięć lat, nie zachęca ani do samodzielności, ani do rehabilitacji. Dlatego ważne jest, aby osoba, która rokuje po rehabilitacji samodzielne poruszanie się na wózku, miała wpisany w karcie zaopatrzenia „wózek ze stopów lekkich z systemem szybkiego demontażu kół, składany, dla osób samodzielnie poruszających się na wózku” (kod zaopatrzenia NFZ nr 129). W tym roku Minister Zdrowia usunął zapis „ dla osób czynnych zawodowo”, aby umożliwić zaopatrzenie w taki wózek każdej osobie spełniającej wymagania.

Rodzina poszkodowanego powinna zwrócić na to uwagę. Jeśli ich bliski jest w stanie chwycić jedną ręką za obręcz wózka i nią poruszać, to można sądzić, że w wyniku zabiegów i ćwiczeń rehabilitacyjnych będzie samodzielnie poruszał się na wózku. Gdy stan pacjenta jest znacznie poważniejszy, może otrzymać zaopatrzenie na „wózek inwalidzki specjalny” (kod zaopatrzenia NFZ nr 130). Korzystają z niego często osoby, które chcą kupić wózek elektryczny, stabilizujący plecy i głowę, multipozycyjny, z funkcją pionizacji, dla osób po udarach.

– To ważne, aby na początku osoba z niepełnosprawnością została wyposażona w wózek odpowiednio dopasowany do jej potrzeb – podkreśla Robert Korzeniowski, dyrektor handlowy z firmy Vermeiren, największego producenta wózków w Europie.

Wózek wybiera jego użytkownik

Częstym błędem, jaki popełniają rodziny osób, które po wyjściu ze szpitala nie są w stanie zaakceptować swojej sytuacji, jest zakup wózka bez obecności przyszłego użytkownika w sklepie. Rodziny wykonują ogólny pomiar pacjenta – notują wzrost, szerokość bioder i wagę. A to nie wystarczy, aby dobrze dobrać wózek. Osoba z niepełnosprawnością musi być przy zakupie. Dobry sklep medyczny sprzedający wózki inwalidzkie zaleci to rodzinie. Jeśli pracownik sklepu próbuje jak najszybciej sprzedać wózek, to należy się dwa razy zastanowić, czy robić tam zakupy. Złym pomysłem jest także zamawianie wózka przez rodziny czy samego zainteresowanego drogą telefoniczną, podając wymiary pacjenta.

– W każdym sklepie medycznym sprzedającym wózki powinien być pracownik, który ma kwalifikacje, dużą wiedzę i doświadczenie w doborze odpowiedniego wózka dla pacjenta – mówi dyrektor Robert Korzeniowski. – Zwykle są to fizykoterapeuci, rehabilitanci, osoby, które pracowały w branży medycznej lub są po odpowiednich kursach

Do domu czy na zewnątrz?

Kupując pierwszy wózek, osoba z niepełnosprawnością musi wiedzieć, że o dobrym wyborze decyduje kilka elementów. Zakup wózka jest czymś więcej niż zakup roweru czy butów. Należy najpierw zapytać, do czego ma służyć wózek i gdzie będzie najczęściej używany? Innego wózka będzie potrzebowała osoba, która spędza większość czasu w domu i opuszcza go, gdy jest zawożona na rehabilitację; innego taka, która potrafi samodzielnie poruszać się na wózku i opuszcza dom, aby np. zrobić zakupy, a jeszcze innego osoba prowadząca bardzo aktywny tryb życia, pracująca, ucząca się.

Ponieważ wózek refundowany jest przez NFZ raz na kilka lat, trzeba się dobrze zastanowić, czy jest sens wykorzystywać otrzymaną refundację na prosty domowy wózek, czy lepiej dołożyć do refundacji swoje środki i kupić wózek bardziej funkcjonalny i aktywny.

Ze względu na miejsce użytkowania wózki dzielą się na: pokojowe i terenowe. Wózki pokojowe służą głównie do poruszania się w domu – choć można ich również używać w niektórych miejscach poza nim. Wśród wózków pokojowych są fotelowe i wielopozycyjne. Te drugie mają różne możliwości usadowienia pacjenta w najlepszej i najkorzystniejszej dla niego pozycji, mogą go także pionizować.

Wózki terenowe służą do poruszania się poza domem i mieszkaniem, na dłuższych trasach i na nierównej nawierzchni.

Dopasowanie wózka

O wyborze odpowiedniego wózka decydują także: stopień niepełnosprawności, rodzaj schorzenia, kondycja, siła oraz wiek osoby z niepełnosprawnością.

Wyższy stopień niepełnosprawności i poziom niesamodzielności będą wskazywać na zakup wózka elektrycznego, natomiast młody wiek oraz większa samodzielność wskażą na zakup wózka aktywnego ręcznego. Naturalnie wiele osób chce wygodnego i możliwie najbardziej komfortowego wózka. Może on jednak sprawić, że siedząca na nim osoba będzie się czuła tak dobrze jak w wygodnym fotelu i minie jej ochota na ruszanie się, napinanie mięśni i aktywność.

Podczas dopasowywania wózka w sklepie, zwrócić należy uwagę na trzy podstawowe parametry:

  • szerokość siedziska,
  • wysokość oparcia,
  • rodzaj poduszki.

Siedzisko nie może być ani za szerokie, ani za wąskie. Przyjmuje się, że siedząc na wózku, użytkownik powinien mieć ok. 1,5 cm luzu przy każdym boku. Siedzisko nie może także być zbyt głębokie (długie), aby nie ugniatało tętnic pod kolanami, co może prowadzić do zaburzeń krążenia krwi.

A jak wysokie powinno być oparcie? Podstawowa zasada mówi, że im wyższe, tym lepsza stabilizacja tułowia, a im niższe, tym lepsza manewrowalność i balans ciała podczas poruszania się wózkiem. Oparcie niskie będą wybierały osoby decydujące się na wózek aktywny, a wyższe – te decydujące się na wózek pielęgnacyjny i elektryczny. Jeśli na wózku będzie się spędzało wiele godzin, to priorytetowe jest zaopatrzenie się w poduszkę przeciwodleżynową. Wózki standardowo nie są w nie wyposażane i oznacza to dodatkowy zakup. Najskuteczniejsza w profilaktyce odleżyn jest poduszka pneumatyczna, która ma też bardzo dobre właściwości stabilizacyjne i korekcyjne oraz niweluje w dużym stopniu siły ścinające. NFZ refunduje jej zakup (kod zaopatrzenia nr 116), dlatego należy pamiętać, aby lekarz wypisujący zlecenie na wózek, wypisał je także na poduszkę przeciwodleżynową.

Inne elementy: podłokietniki, podnóżki nóg (z jednej czy dwóch płyt), kółka przeciwwywrotne, rodzaje ram, hamulców, kół i sposób składania wózka należy dobrać w sklepie.

Zielony wózek firmy Vermeiren /fot. archiwum Vermeiren

Pokojowy czy elektryczny?

Jeśli pacjent nie jest w stanie samodzielnie poruszać się na wózku ręcznym, a chce prowadzić aktywne życie, powinien zaopatrzyć się w wózek elektryczny. Do wyboru ma:

  • wózek elektryczny pokojowy (tzw. domowy),
  • wózek terenowy.

Jeśli będzie korzystać z wózka głównie w domu i w najbliższym otoczeniu, np. w centrum handlowym, sklepie, na poczcie – powinien wybrać wózek domowy. To wózki lżejsze i mniejsze w porównaniu do terenowych i skuterów. Można je składać, co przydaje się podczas transportu.

Jeśli jednak osoba z niepełnosprawnością często porusza się poza domem, na ulicy, po nierównym i słabo utwardzonym terenie, albo codziennie jeździ na wózku do pracy lub szkoły – co też wymaga pojemniejszych akumulatorów i większej mocy silników – wtedy lepszym wyborem będzie wózek terenowy.

Trzeba jednak pamiętać, że wózki terenowe są cięższe i większe od wózków domowych, nie są też przeznaczone do rozkładania na części. Decydując się na wózek terenowy, trzeba uwzględnić też dotarcie nim do domu lub windy, dlatego opracowuje się wózki domowo-terenowe.

Wózki elektryczne mogą mieć funkcję pionizacji dzięki zamontowanym specjalnym siłownikom. Za tę opcję trzeba, niestety, dodatkowo zapłacić. Jest to jednak ważna funkcja, ponieważ osoby korzystające z wózka przez wiele godzin dziennie powinny wykonać w ciągu dnia kilkakrotnie kilku-kilkunastominutową pionizację – poza przypadkami, gdy pionizacja jest zabroniona. Pionizacja wzmacnia gęstość kości, poprawia krążenie, oddychanie i funkcjonowanie narządów wewnętrznych.

Na koniec pozostaje dobranie układu sterującego wózkiem. Jaki on będzie, decyduje to, czy porusza się ręką i jak sprawny jest nadgarstek, czy porusza się tylko palcem, głową albo jedynie nogami. Najbardziej popularny jest układ sterujący z joystickiem, czyli dźwigienką podobną do tych stosowanych w grach komputerowych – wózek porusza się w tym samym kierunku, w którym ręka przechyla joystick. Wózkiem można również sterować za pomocą przycisków rozlokowanych w różnych miejscach wózka – tam, gdzie użytkownik jest w stanie je wciskać, np. przy kolanach. Sterować nim można także jedynie ustami, podbródkiem lub głową. Właściwy układ sterujący dobiera się w sklepie.

Dlaczego Vermeiren?

Firma Vermeiren to jeden z największych producentów wózków inwalidzkich i sprzętu rehabilitacyjnego w Europie, z ponad 50-letnim doświadczeniem na rynku, a w Polsce już 20-letnim. Roczna produkcja wózków sięga prawie 100 tys. Jej produkty sprzedawane są w wielu krajach, także poza Europą i zyskały uznanie milionów klientów. Niecałe 20 lat temu firma zdecydowała się przenieść produkcję z Belgii do Polski, jej fabryka znajduje się w Trzebnicy. Vermeiren jest największym dostawcą wózków inwalidzkich w Polsce i kupujący w kraju wózki i sprzęt rehabilitacyjny z logo Vermeiren mają pewność najlepszego serwisu gwarancyjnego i dostępu do części zamiennych. Stosowanie wysokiej jakości materiałów w produkcji wózków i sprzętu rehabilitacyjnego, a także nowoczesny proces produkcji – w tym roboty spawalnicze, lasery do cięcia stali i aluminium, oraz w pełni zautomatyzowana linia lakiernicza – gwarantują najwyższą jakość produktów opuszczających fabrykę w Trzebnicy i trafiających do klienta.

W następnych numerach „Integracji” przyjrzymy się najciekawszym wózkom firmy Vermeiren, przeznaczonym dla osób z różnymi ograniczeniami i prowadzących różną aktywność. Zobaczymy, jak powstaje wózek w fabryce w Trzebnicy, poznamy inny sprzęt rehabilitacyjny produkowany przez tę firmę, dowiemy się, jak korzystać z refundacji NFZ i dofinansowań na sprzęt rehabilitacyjny w PCPR i PFRON, oraz jak funkcjonuje i co oferuje serwis gwarancyjny zakupionego sprzętu firmy Vermeiren.


Materiał przygotowany we współpracy z firmą Vermeiren.

Logotyp firmy Vermeiren

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

  • Vermeiren, Invacare, Meyra
    Sebastian
    25.11.2014, 14:16
    Prawda jest taka że niezależnie od marki Wózki elektryczne różnią się tylko wyglądem i ceną. Vermeiren i Invacare używają tych samych sterowników Dynamic DX oraz Shark, wielu przypadkach spotkałem wózki obu marek które miały silniki też produkcji Dynamic. To że puszczają spawy to problem tego że użytkownicy nie dobierają odpowiednio modelu wózka do stylu jazdy oraz swojej wagi a nie od producenta. Widziałem połamane wózki wszystkich marek. Ja jeździłem wózkami każdej z wymienionych marek. 2 Meyry były nieśmiertelne ale były to wózku z lat 90, jakiej jakości są nowe modele nie wiem. Z Invacare miałem 3 Stormy, awaryjne porównywalnie do Vermeiren. Natomiast z Vermeiren jeździłem jakiś czas Tracerem a od 5 lat jeżdżę forestem. Na pewno na plus dla Vermeiren jest cena i dostępność części, moduł zasilania DX w Vermeiren ok 1500zł a ten sam moduł z dystrybucji Invacare ok 3000zł. Różnice fizyczne są w oprogramowaniu i w cenie. Na minus Vermeirena jest chamska i humorzasta obsługa serwisu, która z góry traktuje dzwoniącego petenta jak idiotę.
    odpowiedz na komentarz
  • Wózek
    Niepełnosprawny
    24.11.2014, 12:14
    "Część lekarzy „z przyzwyczajenia” wypisuje pacjentom zaopatrzenie na prosty, standardowy i tani wózek, choć powinni otrzymać wózek bardziej funkcjonalny. " Nie z przyzwyczajenia, tylko z chęci oszczędności, limity na wózki sobie a ich ceny sobie. Limit wystarczy na najtańszy wózek a renty w Polsce mamy tak "wielkie" iż zwyczajnie niepełnosprawnych niestać na lepszy wózek, bo to cena kilku lub kilkunastu tysięcy złotych, przy rencie socjalnej 619.50 zł.
    odpowiedz na komentarz
  • Niektóre wózki to buble
    niepełnosprawny
    21.11.2014, 16:41
    nigdy nie mialem wózka tej firmy, Dawniej używałem wózkówześwidnika nigdymnie nie zawiodłybyłysolidne.Gdyświdnik splajtował pierwszy raz kupiłem wózekod producenta z Poznania.Nikomu tej firmy nie polecam, Nie wiem kto dopuścił tenózek na rynek? Po pierwsze wózek cały czasklekoczetrzeszczy a największą bolączkąjest fakt, że się siedzi na rurce, Pomimo zgłoszenia i odesłania wózka do producenta nikt nie poprawił problemu z rurką na któtej się siedzi, A otrzymana odpowiedź to, że nie można zmieniać nic w konstrukcji gdyż na każdą zmianę jest potrzebny jakiś certyfikat,Tak więc kto dopuścił taki wózek na rynek?Jak można sprzedawać coś co grozi odleżynami, Czy NFZ lub jakaś inna instytucja sprawdza te wózki?Pozdrawiam i ostrzegam następne firmy przed wózkami firmy z Poznania,pozdrawiamNiepełnosprawny
    odpowiedz na komentarz
  • wózki elektryczne
    kaz
    21.11.2014, 13:25
    Gdyby jeszcze firma Vermeiren dopasowała ceny do tych dofinansowań jakie otrzymują paraplegicy od NFZ
    odpowiedz na komentarz
Prawy panel

Wspierają nas