Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Nowa dłoń z drukarki 3D

27.11.2013
Autor: Joanna Adamska
Źródło: fot. openhandproject.org
Liam Corbett przymierzający wydrukowaną protezę dłoni/ fot. openhandproject.org

Nowa dłoń, którą można wydrukować w domu? W pełni funkcjonalna proteza za mniej niż tysiąc dolarów? To co jeszcze do niedawna brzmiało jak zapowiedź filmu science-fiction, stało się możliwe. Pomysł narodził się w Bristolu. To właśnie tu Joel Gibbard, student robotyki postanowił spełnić swoje marzenie i skonstruować tanią protezę ręki. Ale nie byłoby to możliwe, gdyby nie przełom technologiczny, który zapewniły drukarki 3D. Ale zacznijmy od początku.

Kosmiczna technologia

Bebionic3 najnowsze dziecko firmy Bebionic to obecnie jedna z najnowocześniejszych protez dłoni. Mechaniczna ręka sterowana ruchem mięśni jest w stanie wykonać praktycznie każdą czynność ludzkiej dłoni. Superdłoń wykonuje 14 skomplikowanych ruchów a jednym palcem może udźwignąć ciężar o wadze 50 kg. Kosmiczna technologia i supernowoczesne oprogramowanie, to przepis na sukces tego urządzenia, ale też przyczyna jego niebotycznej ceny. Bebionic3 kosztuje zależnie od wyposażenia od 25 000 do 35 000 dolarów[1]. To właśnie możliwości z jednej i ogromna cena z drugiej strony skłoniły młodego studenta robotyki do podjęcia pracy nad własnym projektem.

Za mniej niż tysiąc dolarów

Zafascynowany wytworami inżynierii biomedycznej, Joel Gibbard postawił sobie za cel stworzenie w pełni sprawnej i jak najtańszej protezy dłoni. Konkretnie takiej, której koszt nie przekroczy tysiąca dolarów. Cel jest szczytny. Chodzi o to, by każdy mógł sobie pozwolić na nowoczesną protezę. Tak powstał Open Hand Project. To projekt typu Open Source. To znaczy, że Gibbard udostępnia za darmo projekty i oprogramowanie potrzebne do wydrukowania protezy. Jedynym kosztem ze strony potrzebującego ma być samo wykonanie.

Pomocna dłoń inżyniera

Pierwszą dłoń, Gibbard, skonstruował już na studiach. Projekt był przepustką do uzyskania przez niego tytułu Bachelor of Engineering (odpowiednik polskiego inżyniera). Koszt protezy wyprodukowanej na Uniwersytecie w Plymouth wynosił tylko 270 funtów. Była to jednak tylko cena użytych produktów. Gibbard nie płacił chociażby za drukowanie, a to znacznie zmniejszyło cenę prototypu. Nadszedł czas, by wyprodukować dłoń, która będzie w zasięgu ręki każdego.

Pingwin, haki i sponsorzy

Pierwszym etapem prac nad drukowaną dłonią było… kupienie drukarki 3D. Rozpoczął się bardzo przyjemny, jak przyznał Gibbard, okres testowania możliwości urządzenia. Jednak zanim spod drukarki wyszły pierwsze części protezy, trzeba było zacząć od kształtów prostszych i bardziej oczywistych. I tak pierwszym dziełem Gibbarda stał się plastikowy pingwin.

Gdy konstruktor czuł się już na tyle pewny, aby przystąpić do prac nad dłonią, postanowił przyjrzeć się rynkowi tanich i dostępnych protez. W tym celu udał się do szpitala Southmead w Bristolu. Już pierwszy rzut oka na oferowane protezy upewnił Gibbarda co do słuszności jego projektu. Pacjentom szpitala oferuje się zestaw wymiennych nakładek. W zależności od potrzeby jest to albo nieruchomy manekin dłoni, albo hak. Do wykonania serii codziennych czynności konieczna jest więc kilkukrotna wymiana protezy. Odpowiedzią na te problemy ma być Dextrus. Supernowoczesna i supertania, mechaniczna proteza dłoni. Do sukcesu potrzebnie były już tylko pieniądze. Aby znaleźć Gibbard musiał powiedzieć światu o swoim projekcie, ale od czego są przyjaciele…

Jestem inny więc jestem wyjątkowy

Kolejnym ważnym etapem prac były testy. Na chętnych Gibbard nie musiał czekać długo. Jego znajomi ogłaszali informacje o projekcie za pomocą portali społecznościowych. Jedną z osób, do których dotarła ta wiadomość był Liam Corbett. Mężczyzna kilka lat temu zachorował na zapalenie opon mózgowych. Jednym z powikłań po chorobie jest zmniejszenie dopływu krwi do kończyn. Niestety w przypadku Liama skończyło się to amputacją dłoni. Gdy tylko Liam przeczytał na Facebooku o projekcie Open Hand, postanowił od razu skontaktować się z jego twórca. Wyniki pierwszych testów pozytywnie zaskoczyły Gibbarda. Proteza okazała się być wystarczająco lekka. Problememu nie stanowił też jej wygląd. Jak przyznał Liam z taką ręką czuje się wyjątkowy.

Być jak Iron Man

Gibbard zbierał pieniądze w interecie. Swoim projektem starał się też zaciekawić media. Po serii wywiadów zainteresowanie rosło, ale pieniądze cały czas spływały zbyt wolno. Ludziom trzeba było pokazać coś nowego. Tak narodziła się proteza dla dzieci. Mając w pamięci to jak na futurystyczny wygląd protezy zareagował Liam, Gibbard postanowił iść tym tropem. Amputacja musi być trudnym przeżyciem dla dziecka. Szczególnie gdy pojawiają się ciekawskie spojrzenia, a nawet kpiny ze strony rówieśników. Każdy malec chciałby być superbohaterem. Ale jak być nim bez ręki? Mini Dextrus może przybierać różne formy. Może być np. ręką Iron Mana. Takie podejście okazało się strzałem w dziesiątkę.

Open Hand Project jest projektem typu Open Source. Udostępnia projekty i programy, tak aby każdy mógł sobie wydrukować własną dłoń. Ale projekt otwarty oznacza nie tylko branie. Oznacza też, że każdy może wspomóc go pieniędzmi lub pomysłem, wystarczy nawet powiedzieć o nim znajomemu. Naszym zdaniem warto.



[1] http://www.benchmark.pl/aktualnosci/bebionic-3-proteza-reka-ortopedia-protetyka-anakin-skywalker.html

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Które działanie Integracji w czasie 25 lat jej istnienia było lub jest dla Ciebie najważniejsze?

Biuletyn

Wspierają nas