Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Obcy świat emocji, czyli z "aspergerskiego" na nasze

20.05.2014
Autor: Mateusz Różański
Źródło: inf. własna

- Osoby z zespołem Aspergera to ludzie, którzy znaleźli w swoim życiu coś ciekawszego niż socjalizacja, ale trafili na nadgorliwców, którzy chcą je do niej na siłę zmusić – mówił na zorganizowanej przez Fundację SYNAPSIS konferencji „Osoby z zespołem Aspergera. Świat emocji” australijski psycholog prof. Tony Attwood, jeden z najbardziej znanych fachowców od zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Choć zespół Aspergera (ZA) został opisany już w latach 40. XX wieku, wciąż jeszcze niewiele wiemy na jego temat. Szczególnie tajemniczy wydaje się świat emocji i uczuć doznawanych przez osoby z ZA. To właśnie temu zagadnieniu poświęcona była ośmiogodzinna konferencja, która odbyła się w ostatnią sobotę, 17 maja 2014 r., w siedzibie Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. W sali wykładowej zgromadziło się ponad 500 nauczycieli, terapeutów, rodziców i samych osób z ZA którzy przybyli tu, by posłuchać prof. Tony’ego Attwooda, autora kluczowych prac na temat zespołu Aspergera, które stanowią dziś bogate źródło informacji na temat tego zaburzenia.

Prof. Tony Attwood, fot.: Patrycja Mic/Fundacja SYNAPSIS
Prof. Tony Attwood, fot.: Patrycja Mic/Fundacja SYNAPSIS

Swoje kilkugodzinne wystąpienie poświęcił nie tylko medycznym przyczynom zespołu Aspergera i jego terapii, ale przyjrzał się też szeregowi spraw związanych z funkcjonowaniem osób ZA w społeczeństwie.

Antropolodzy w obcym kraju

Osoby z ZA mają poważne problemy z postrzeganiem i wyrażaniem emocji. Nie potrafią przyjmować przekazu pozawerbalnego ani czytać kodu społecznego. Są skupione na konkretnych dziedzinach i mimo ogromnej często inteligencji, postrzegane są jako dziwacy i odmieńcy. Prof. Attwood porównał osoby z ZA do antropologów, którzy trafili do kraju, w którym panuje obca i niezrozumiała dla nich kultura, której muszą się dopiero nauczyć. Podobnie jest z postrzeganiem osób z ZA przez innych ludzi, którzy nie potrafią rozpoznawać ich stanów emocjonalnych i nie rozumieją ich sposobu myślenia.

- Można to porównać do tłumaczenia z „aspergerskiego” na nasze – tłumaczył prof. Attwood.

Podał tu przykład przytulania, które dla osób neurotypowych, czyli większości z nas, jest najczęściej przyjemnym doświadczeniem. Z kolei dzieci z zespołem Aspergera mogą je odbierać jako uporczywe i bolesne ściskanie. Zdaniem badacza, ogromną rolę w poprawie sytuacji osób z ZA jest nauczanie ich postrzegania i wyrażania emocji. Jego zdaniem, nauka ta powinno być rozpoczęta już w najmłodszych latach dziecka. Służyć temu ma np. uczenie rozpoznawania wyrazów twarzy, dzięki której osoby z ZA nauczą się odczytywać nastawienie innych osób za pomocą mimiki.

Na siłę dopasować do normy

Drugim ważnym tematem poruszonym przez prof. Attwooda jest sama terapia osób z ZA. Jest on zdecydowanym przeciwnikiem zmieniania na siłę osób z ZA - tak, by pasowały do, często umownej, „normy”.

- Lepiej być pierwszorzędnym „aspergerowcem” niż drugorzędnym neurotypowym – mówił.

Zdaniem prof. Attwooda należy uczyć osoby z zespołem Aspergera, jak mają odnajdywać się w społeczeństwie, radzić sobie z problemami i wykorzystywać swoje mocne strony. Badacz jest zdecydowanym zwolennikiem terapii kognitywno-behawioralnej, która - jego zdaniem - najlepiej odpowiada potrzebom osób z ZA.

Odrzucenie i przemoc

Według prof. Attwooda jednym z najpoważniejszych problemów dotyczących osób z zespołem Aspergera jest depresja. Wedle danych, którymi dysponuje, blisko 1/3 osób z ZA cierpi na depresję i tyle samo zmaga się z chronicznym smutkiem. Zdaniem prof. Attwooda, jest to efekt zarówno nieradzenia sobie ze swoimi emocjami – najtrudniejszym pytaniem dla osób z ZA jest to o ich stan emocjonalny – jak również poczucie odmienności, które pojawia się u osób z ZA już w wieku 6 lat.


Prof. Tony Attwood w otoczeniu przedstawicieli organizatora konferencji, fot.: Patrycja Mic/Fundacja Synapsis

Drugim ważnym powodem depresji i smutku jest przemoc szkolna i poczucie odrzucenia w wieku kilkunastu lat. Prof. Atwood przywołał badania, którym poddano grupę weteranów wojny w Wietnamie. Ci z nich, którzy mieli zespół Aspergera, porównywali swoje doświadczenia wojenne, gdy w obcych dla siebie, trudnych warunkach musieli mierzyć się z przeciwnikiem zdeterminowanym, by ich zabić, do swoich czasów szkolnych, kiedy to byli ofiarami przemocy ze strony rówieśników. Zdaniem prof. Atwooda, powinno się uczyć osoby z ZA, jak unikać przemocy i pomagać im przezwyciężać traumę z dzieciństwa, ale przede wszystkim walczyć ze szkolną przemocą.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

  • stop ocenom..
    neurotypowa
    06.08.2019, 11:27
    "Lepiej być pierwszorzędnym „aspergerowcem” niż drugorzędnym neurotypowym – mówił." Powiedział co wiedział i świadczy to tylko o jego egocentryzmie. Dla mnie świadczy jeszcze o dyskryminacji. Bo skąd to wie i dlaczego ocenia mnie, neurotypową? Ja jego nie oceniam.
    odpowiedz na komentarz
  • A konkretnie?
    Mama aspiego
    08.06.2014, 00:13
    Kognitywno-behawioralna terapia. A cos wiecej na ten temat? Na czym ta terapia polega? Gdzie ja stosuja? Gdzie sie zglosic zeby uzyskac taka pomoc? Slaby ten artykul, garstka oklepanych faktow ktore kazdy Aspie zna, nic nowego i zero konkretow. Jakies linki by sie przydaly, chyba ze sie pisze sobie a muzom a jedynym przeslaniem artykulu jest ze ktostam przyjechal, pogadal, zainkasowal i tyle go widzieli?
    odpowiedz na komentarz
  • Trochę mało informacji
    mam ZA
    20.05.2014, 15:54
    Nawet bardzo mało, jak na streszczenie 8 godzin konferencji. Dobrze jednak, że w ogóle coś takiego miało miejsce i zostało tu opisane.
    odpowiedz na komentarz
Prawy panel

Sonda

Co sądzisz o proponowanych przez rząd zmianach w ustawie o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych?

Biuletyn

Wspierają nas