Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Zmarł Mirosław Owczarek, multimedalista paraolimpijski

10.08.2020
Autor: inf. pras.
Mirosław Owczarek

Po długiej chorobie w wieku niespełna 63 lat zmarł pływak Mirosław Owczarek, multimedalista igrzysk paraolimpijskich. Pięciokrotnie uczestniczył w najważniejszej imprezie czterolecia i aż 18 razy stawał na podium. „Dzięki niemu nauczyłem się rywalizacji. Był moim motorem napędowym, chciałem mu dorównać. Czasem udawało mi się być lepszym od niego” – mówi Arkadiusz Pawłowski, najlepszy pływak Paraolimpijczyk w historii, zdobywca 20 medali igrzysk.

Mirosław Owczarek startował w igrzyskach w latach 1976 – 1992. Przez ponad 15 lat reprezentował Polskę na igrzyskach paraolimpijskich i zawodach rangi mistrzostw świata i Europy. Był zawodnikiem poznańskiego „Startu” i rywalizował we wszystkich stylach pływackich na niemal wszystkich dystansach. To, co go wyróżniało, to profesjonalne podejście do sportu i charakter – jak przyznaje Zbigniew Sajkiewicz, kolega z reprezentacji, także pływak i Paraolimpijczyk, który przyjaźnił się z Owczarkiem. Fakt, że już jako debiutant na igrzyskach w Toronto stanął na najwyższym stopniu podium nie przewróciło mu w głowie.

- Niewątpliwie był utalentowany, ale wiedział, że talent to nie wszystko, że musi być jeszcze praca. Nigdy się nie poddawał. Wiadomo, w sporcie raz jest dobrze, raz źle, ale jeśli zauważył, że może być lepiej, szybciej, to na to pracował. Był też fajnym kolegą. To był dobry duch drużyny. Nigdy się nie obrażał. Był medalista od 76 roku, ale zawsze szanował młodszych kolegów, był pozytywnie nastawiony do ludzi – podkreśla Sajkiewicz. 

Dobry duch

Owczarek wywalczył w Toronto 3 medale, złoto zdobył w sztafecie (3x100m zmiennym), dwa srebra w sztafecie (3x50m dowolnym) i indywidualnie (50m klasycznym). Igrzyska w Toronto rozpoczęły jego wieloletnią karierę, podczas której w sumie zdobył 18 krążków, 7 złotych, 10 srebrnych i 1 brązowy. Był gwiazdą igrzysk w Arnhem w 1980 roku, w Stoke Mandeville w 1984 roku, oraz w Seulu w 1988 roku. Igrzyska w Barcelonie w 1992 roku były jego ostatnimi w karierze. Arkadiusz Pawłowski, jeden z najwybitniejszych w historii polskich pływaków paraolimpijczyków, zdobywca 20 paraolimpijskich medali podkreśla, że był absolutnie wyjątkowym sportowcem.

- My rywalizowaliśmy w tej samej grupie, ale rywalizacja była tylko w basenie. Na co dzień byliśmy przyjaciółmi, spotykaliśmy się, wszędzie razem jeździliśmy – opowiada Pawłowski, największa gwiazda polskiego pływania paraolimpijskiego lat 80-tych i 90-tych. – Często mieliśmy wspólny pokój. Mirek był duszą towarzystwa, zawsze potrafił rozładować atmosferę, był przykładem dla innych niepełnosprawnych. Był doskonałym grzbiecistą. Miał wspaniale wyniki. Dzięki niemu nauczyłem się rywalizacji. Był moim motorem napędowym, chciałem mu dorównać. Czasem udawało mi się być lepszym od niego. Ja byłem drugi, on pierwszy, albo odwrotnie. Obaj dobrze się razem bawiliśmy i dobrze spełniliśmy swoje obowiązki. Do samego końca nie opuściło go poczucie humoru. Brak słów, że odszedł. To dla mnie ogromny cios – dodaje Pawłowski.

Wyzwania

Poza tryumfami na igrzyskach, Mirosław Owczarek wpisał się w historię paraolimpijskiego sportu jako człowiek, który przepłynął Kanał La Manche. Po nieudanych igrzyskach w Barcelonie, w czasie których nie tylko nie stanął na podium, ale także nie wszedł do finałów, szukał dla siebie nowego wyzwania. Stało się nim pokonanie Kanału La Manche w sztafecie wraz z innymi niepełnosprawnymi sportowcami w 1994 roku. Udało się, mimo fatalnej pogody. Z tego wyczynu był szczególnie dumny, podobnie jak z faktu, iż znalazł się w gronie laureatów plebiscytu 40-lecia na 10 najwybitniejszych sportowców z niepełnosprawnością w latach 1972-2012 organizowanym przez Fundację Sedeka.

Odejście Mirosława Owczarka to ogromna strata dla całej Rodziny Paraolimpijskiej. Cześć Jego Pamięci.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

Prawy panel

Sonda

Czas pracy osoby z niepełnosprawnością nie może przekraczać 8 godzin na dobę, a przy stopniu znacznym lub umiarkowanym – 7 godzin. Czy słusznie nie stosuje się tych zasad m.in. do osób zatrudnionych w ochronie?

Biuletyn

Wspierają nas